Duilla
Użytkownicy-
Postów
1 310 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Duilla
-
widocznie nie miałeś podejścia takiego jakie się widzi u Łyżwińskiego on okiem mrugnie do ucha szepnie zrobi jaskółkę po tyłku klepnie i już jest jego cała dziewczyna o bożym świecie wręcz zapomina a gdy refleksja później przychodzi dociera do niej że tak się nie godzi.
-
Mówił mi ktoś kiedyś o czadowej babce lecz wiem tylko tyle że mieszkała w Rabce jej wieku, wyglądu także nie podali jeno to, że babka dużo fajek pali lecz chyba normalne to jest u górali.
-
A gdzie skrzypki się podziały? może struny popękały? może skrzypek nie ma wdzięku? nie potrafi wydać dźwięku tylko wszystko gra z playbacku zapominając o człowieku.
-
Znam i ja wujka jednego lecz na szczęście nie mojego co za kołnierz nie wylewa choć się w domu nie przelewa mówi ciągle: choć kolego na jednego.
-
A skąd Ci wiadomo o ich pochodzeniu? gdzie o nich czytałeś powiedz drogi Heniu?
-
Pewnie pooglądać Chinki było miło ale nie dodałeś, że Ci się to śniło dawno temu również miałem te koszmary wcześniej oglądałem program "Nie do wiary".
-
O biednych nikt nie dba w naszym pięknym kraju i zaczyna wchodzić to do obyczaju emeryt z rencistą na rządowym garnku co oni mieć mogą - chorobę na karku leki bardzo drogie wizyty, lekarze i także jedzenie jest do tego w parze a nasi posłowie mają niezłe diety o których pomarzyć możemy niestety ile jeszcze potrwać musi ta stagnacja czy została nam już tylko EMIGRACJA?
-
Bo to są "kaczki dziwaczki" gdy się denerwują to dostają s(ma)czki
-
mamy w rządzie takich ludzi którym nigdy się nie nudzi lać tak wodę notorycznie mówiąc to - "merytorycznie"
-
Pasterz ma dosyć już grania za owieczkami nie gania a to, że jest już leciwy więc szuka nobliwej divy a młódki laską przegania.
-
Owa pani Danka była przedszkolanka teraz w innym mieście chyba w Bukareszcie ma swego kochanka.
-
Co by powiedziała na to Renata że Henryk chciał z niej zrobić denata jakie musiały by być tłumaczenia że nie Ty, tylko komputer zamienia.
-
Taka jest już kolej rzeczy temu nikt dziś nie zaprzeczy jeśli ludzie się kochają zawsze w jednym teamie grają.
-
Tego tranu ja nie pijam kran szerokim łukiem mijam woda tylko gotowana i potrójnie filtrowana a i po niej bąki zbijam.
-
Dawno tak się nie uśmiałem dreszcze wstrząsły moim ciałem już o życie me się bałem kiedy wiersz ten przeczytałem.
-
Dzięki piękne za życzenia myślę, że są do spełnienia jestem teraz wciąż radosny nie mogąc doczekać wiosny Już tygodnie wykreślone bardzo kocham moją żonę za to, że mi szczęście daje w zamian tylko mnie dostaje Z każdym dniem i z każdą nocą żonę kocham z całą mocą ale nawet w chwili marnej nie chciałbym już innej żadnej.
-
Mówisz stawała na głowie a dlaczegóż, kto mi powie? czyż na nogi zaniemogła i utrzymać się nie mogła? Sake w gaciach trudna sprawa tu już kończy się zabawa panom bardzo niewygodnie mieć tak przemoczone spodnie.
-
Notabene znam ja ci inną Danesię Benu zwą ją jej kolesie.
-
To najmniejszy jest z problemów tylko o tym głośno nie mów.
-
Andrew to konserwatysta dla niego jedynie czysta nie whiskacze nie bourbony ale za to innych żony...
-
Nie o męskość, nie o szybkość a o wytrzymałość chodzi i do tego jeszcze gibkość u mnie to się wszystko godzi.
-
Trzeba by mu zrobić badanie genetyczne lub na tran przerobić choć to nie etyczne.
-
Ja też nie jestem żaden ladaca z pracy do domu szybko się wraca ma żonka jest teraz w odmiennym stanie i muszę jej robić co rano śniadanie gdy niewyspany mylę kanapki i zamiast tego podaję klapki Nie dziw się wcale to nie są żale za cztery miechy doczekam się pociechy.
-
Chyba będzie "czarce" to na marginesie bulion ja jadałem pod sosenką w lesie Bulion gotowany na igłach jałowca i do tego też dodany kawał granitowca.
-
No tak, jeszcze się okaże że nasz pan Przewodniczący wyniesiony na ołtarze może zostać, tak niechcący.