Duilla
Użytkownicy-
Postów
1 310 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Duilla
-
Mówili w wiadomościach o kilku gołych gościach w tym także o Ludmile co wyrwał się na chwile bo go łamało w kościach.
-
apel Może się zrzucimy damy jemu stówkę rano orzeł pójdzie sam na odwykówkę.
-
Grunt, że to nie była szczęka Bo bez szczęki jest udręka Nie rozdrobni tego ręka Dla języka straszna męka.
-
Bujna Grzywa pół indianin a pół afromeksykanin łuku wcale nie używa bo przeszkadza mu w tym grzywa końmi nie jeździ żadnemi bo czupryną trze po ziemi dlatego dosiada wielbłąda choć na nim głupio wygląda.
-
Jako, ze Ludmiła wylali z roboty no bo jego kiła narobiła psoty Dziewki wypryszczyło buzie napuchnięte nie jest teraz miło nie są już ponętne Gdyby mu się chciało szukać pracy nowej może by wydało w agencji pogrzebowej choć zgoła odmienny tej agencji profil żaden już brzemienny nie będzie pedofil Kariera Ludmiła powoli się kończy może jego miła weźmie go do Bończy.
-
A dlaczego jest łachmytą orzeł z bardzo dużą pytą? pewnie latać on nie może no bo gdy spogląda w morze na wymioty mu się zbiera aż mu w piersiach dech zapiera no i jak się wtedy lata kiedy wzrok mu figle płata więc jedyny dlań ratunek wypić bardzo mocny trunek usiąść w domu z abażurem i zaśpiewać zgodnym chórem: oprócz błękitnego nieba jeno orlicy mi trzeba!
-
A gdy jest to Mastif jaki? to nie czepił się on myszki tylko tak dla draki pogryzl Stasi klawiature bo nie dała Chapi które, mógłby pożreć całą fure.
-
wysokościomierz nawalił Ikar w słońcu skrzydła spalił a, że nie miał spadochronu ani CB telefonu lądowanie krótko trwało mordę z ziemią mu zmieszało
-
By uczynnym być kolegą i zarobić coś do tego pewien Ludmił się zatrudnił jako burdel tata w burdelu w karpatach lecz nie wiedział sierota że to ciężka jest robota no bo gdy klientów mało trzeba służyć własną pałą a pała Ludmiła się dawno zużyła i miała wpływ na to żle przebyta kiła z tego wniosek płynie jeden to, że burdel to nie Eden.
-
U mnie na śnieg marne szanse w środę leżał trzy kwadranse Teraz tylko wiatr zawiewa lecz słoneczko też przygrzewa.
-
Yeti na nas obrażony stwór przeczytał komentarze a turysta wypuszczony siedzi sobie teraz w barze Yeti puścił go z niewoli bo ma jednak dobre serce choć turystę wszystko boli to lekarstwo ma w manierce.
-
Czy to jest kabaret,burleska czy farsa? wszystkich polityków wysłałbym na Marsa niech tam sobie rządzą, niech robią afery bo kraj jeszcze cierpi za te ich afery.
-
Ha, to nie był orzeł żaden i to było w Baden Baden jest to gołąb zmutowany co ma trochę inne plany włożył stare okulary i w dodatku nie od pary Wiem że nie dajecie wiary lecz to nie są żadne czary bo to ptasia grypa była co gołębia zniekształciła.
-
Na abakus? Trudna sprawa to na wspinaczkę zakrawa Może był to Sergiej Bubka i o tyczce skoczył dudka A być może smok z Wawelu jak to było przyjacielu?
-
Raz bałwanek dosiadł sanek jedzie z górki lecą wiórki sanki zdarte w biegu bo nie było śniegu cóż ten bałwan w ferie robi za fanaberie.
-
Cóż natura pieska taka że on lubi dać drapaka Lecz od czego wychowanie zlych nawyków poskramianie Nezależnie od rasy nie trzeba żałować na szkolenie kasy
-
Można powspominać stare, dobre czasy jak były dziewczyny choć nie było kasy.
-
To jest w gwiazdach zapisane "ZUS ma teraz prze...chlapane"
-
Wiem ja o tym przecie czytałem w gazecie że i u szympansa też jest na to szansa ale tylko w lecie.
-
Dobrze, pójdźmy dalej są także kwartety nam chyba nie trzeba szukać tej podniety?
-
Każdy chyba marzy cóż tam się przydarzy co by było gdyby na przykład na lądzie żyły wieloryby?
-
Opuśćmy kwieciste łąki śnieg dziś pokrył te obszary śpią dziś chyba wszystkie bąki śnieg na dworze - nie do wiary!
-
Starych drzew się nie przesadza młody, inną ścieżką chadza kiedy na chleb mu brakuje zawsze coś wykombinuje W kraju mamy dziś dwie klasy biednych: co nie mają kasy co im starcza do wypłaty żyją trochę tak na raty Powiem też o drugiej grupie tamci biednych mają w d....e no bo na nich się bogacą a bidulkom grosze płacą Czemu nie ma klasy średniej w naszym kraju tak potrzebnej żeby ludzie godnie żyli i szczęśliwi zawsze byli Przeto nie dziw się Henryku to, że młodzi dziś bez liku wyjeżdżają, bo szukają w innym kraju to dostają.
-
Ptak ptakowi nie jest równy wszystkich czeka koniec zgubny Czy żeś strusiem wielkim ptalem co to pędzi wciąż wytrwale i gdy problem go dopada głowę w piasek szybko wkłada Czy kolibrem małym zgrabnym ale nader jest powabnym Czy sokołem w wielkim pędzie co nie martwi się co będzie może ktoś być też wróbelkiem co zajada się koperkiem tak, gatunków jest bez liku ptaków, co zadają szyku.
-
Niech pasterz nigdzie nie jedzie może w domu mu się powiedzie bo na siłę nie trza szukać dookoła jeno lukać być może jaka tam dzieweczka zechce naszego pastereczka.