Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Natuskaa

Mecenasi
  • Postów

    2 262
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Treść opublikowana przez Natuskaa

  1. ... coś o zmianie znaku. To mi się włączył tryb "przenosimy na drugą stronę zmieniając znak" czyli co miało plus dostaje minus i na odwrót... a to się zrozumiałyśmy :) Proszę się bawić do woli :) Jeszcze raz pozdrawiam Teoretycznie sama matematyka. Zgadza się. Umęczyłam nią? No przykro mi, ale taka moja natura, że nie daje się zamknąć w jednej ramce. Dzięki za wizytę i komentarz :) Pozdrawiam
  2. Lubię matematykę to królowa nauk, więc jak nie chylić przed nią czoła :)? Nie chciałabym jednak narzucać własnej ścieżki myśli w tym tekście. Dzięki i pozdrawiam. Ps. Zresztą matematyka jak matematyka, wczoraj to mi się nawet pierwiastek chemiczny przyplątał, a tego to już nawet sama nie rozumiem. Odejmowanie? Ale dlaczego? Ja wolę optymistycznie. Tutaj obie liczby próbują się dopasować :) I nie wiem czy takie dodawanie może spowodować mnożenie, raczej nie :)) Z tym "zawsze" i "nigdy" staram się uważać, ale tutaj mi niezwykle przypasowało. Dzięki i pozdrawiam
  3. Godne i głodne :) Nie wnikam, różne są zestawy. Dzięki i pozdrawiam.
  4. cyfry głodne uwagi mieszam ze sobą żeby miały parę i nowy początek potem patrzę długo się dotykają ocierają odwracają chcąc dopasować boki i dwa końce aż stwierdzają że tylko dodawanie może je połączyć nie raz a zawsze w pełnię zgody 07.09.2019
  5. No tak, ale jak to mówią często "wina leży po środku". Pozdrawiam :)
  6. Ciekawie czy jeszcze szczelniej będziesz się zwijał na listopad lub luty ?:) Ładne to. Pozdrawiam
  7. Po przeczytaniu pomyślałam sobie, co to za głupota życzyć komuś czegoś, czego się nie spodziewa, bo zawsze wtedy przed oczami pojawiają się jakieś dramaty straszliwe, ale... właściwie z perspektywy własnych doświadczeń te niespodziewane wydarzenia są ważne, burzą spokój i wchodzi jakiś inny level. I prawdę mówiąc wyginając się na wszystkie strony dziś rano, właśnie o tym myślałam, że kurcze niech coś się wydarzy... tzn, że chyba dobre są twe życzenia, takie rozwojowe :) Pozdrawiam
  8. Myśl nasuwa się jedna - czy pracując nad sobą, nadal jesteś sobą? :) Pozdrawiam
  9. To miłe :) Byle te zabiegi pozwoliły dotrzeć tam, gdzie wszystko jest jaśniejsze. Dzięki i pozdrawiam
  10. Jak byłam mala i bałam się czegoś (nie do zobaczenia) matka mi zawsze mówiła, że tego bać się nie wolno, bać można się tylko złych ludzi :) Ciemności tak na prawdę się nie boimy (tak myślę), tylko tego, że w tej ciemności... no jak wyżej. A Czary?:) tylko odrobina. Chodziło mi to po głowie już trochę czasu w takiej właśnie postaci. No i te marzenia. Życzę by się spełniły :) Dzięki i pozdrawiam
  11. Tylko czemu to wyzłacanie jest takie kosztowne ? :) Dzięki i Pozdrawiam
  12. odkąd śnisz o słońcu skóra ci ciemnieje pod jego dotykiem odkrywasz że ludzie to często rasiści komu ciało liźnie raz opalenizna już przestaje być stąd znów coś sugerują afrykański klimat szkoda odpowiadać lecz nie chcą zamilczeć ciekawskie ich głowy opowieści snują bez tytułu nawet a ty się przecierasz ze zmarłymi zgodnie z żyjącymi wraz odkrywasz że można nadkładać dniu noce czasem znalezione uśmiechy stosować wyzłacasz swą skórę 24.08.2019
  13. "Najnowsze numery wychodzą z ukrycia"... ja tam nie ogarniam, wszystko do siebie podobne, szczególnie twarze, skąd wiadomo, że to nowe ? :) Pozdrawiam
  14. Potęgujące się po każdym bliskim kontakcie z matką naturą :) Dzięki i pozdrawiam
  15. To nic, nikt nie jest w stanie wejść w czyjeś słowa tak do końca. Ja czytając komentarze pod jakimś wierszem zupełnie nie odnajduje tego co inni... a autor na pewno widzi swoje dzieło jeszcze inaczej i tak chyba być musi. Zabieramy jedno, odrzucamy drugie:) Co do pracy, to na razie jestem na urlopie i nic mi nie wiadomo o zmianach, przynajmniej z ich strony, bo ja już decyzję podjęłam :) Pozdrawiam
  16. ja nie chcę w imię prostego chodnika zabetonować się niech mi orzeł wskazuje i zalane mgłą szczyty wąską dróżkę przez las tam gdzie stare drzewa ze skręconymi korzeniami i potoki nagle wezbrane trzeba prosić pokornie o pozwolenie na przejście a po koncercie wieczornym kilku tysięcy świerszczy rozrywane piorunami niebo jasno podpowiada że teraz pora odpocząć upaść na twarz pod ten prosty chodnik ja nie chcę 15.08.2019
  17. Ale dlaczego rozdwojenie jaźni? Każdy dzień jest inny, czasami życie daje w kość i te grube skarpety są jak balsam na "chodzenie po ziemi" a czasami jest tak idealnie, że aż się kręci w głowie od dobrostanu :) A co do mniej poważnej części... aaa że niby masz czytać jeszcze wolniej ?:)) Nie, nie ma takiej potrzeby :) Pozdrawiam cieplutko :)
  18. Ojć, właściwie to się zatrzymuję na tych wyraźnych momentach, zbyt wyraźnych. Wręcz szukam takich wyraźnych momentów (ostatnie dni mi to szczególnie uzmysłowiły). Wtedy mimo, że idę, mimo, że czas płynie, muszę sobie te wyraźne chwile usadowić. Fakt to ma na celu równowagę, która daje szczęście :) takie małe, wielkie zarazem obcowanie ze sobą. No, ale perfekcja? Ja nie chcę być perfekcjonistką, to nie jest do zrobienia :) Dzięki za tak wnikliwy komentarz. Powstała we mnie sytuacja wyraźna :)) Pozdrawiam
  19. A, bo ja tak za firanką lubię sobie postać :) Pozdrawiam Nie wiem czy dobry jest ten niepokój ? ale tak mi się ułożyło. Dzięki :) Pozdrawiam
  20. widzę o tam za firanką stoisz na niebezpiecznie wstrzymanym oddechu pięknie zasłonięta twarz nie współgra ze stopami rozchodzisz się w dwóch obcych sobie kierunkach wystają zapominasz wciąż o nich a one gotowe do drogi po świeże powietrze już teraz chcą wyruszyć dla nich nie jest ważne czy są same w twoim dziwnym świecie za wybieloną firanką 04.08.2019
  21. Prosto i delikatnie... a w środku tak ładnie kołysze i uspokaja... przynajmniej mnie :) Pozdrawiam
  22. O tak, fajne były te wycieczki do warzywniaka:) Droga pokonywana zwykle w pięć minut zajmowała pół godziny i drugie pół powrót... wszystko trzeba było obejrzeć każdego zwierzaka po drodze, każdy samochód, listek... dotarłam do kochania i... ech no tak, widać matki tak mają. Pozdrawiam
  23. Witam Cały czas jestem w cieniu, a i tak jest "gorąc straszliwy". Miło, że można u mnie uchwycić coś do przemyślenia. Nie jestem pewna czy po ludzku to słusznie, ludzie są tak różni i każdy... no prawie każdy uważa, że jest ludzki, ale ludzki to i pozytyw i negatyw. Pracownik w ubojni bydła i pielęgniarka - jest między nimi przepaść, a oboje są ludźmi, oboje pracują dla ludzkości, bo gdyby ich praca nie była potrzebna ludziom, zwyczajnie by ich w tych miejscach nie było. Dzięki za komentarz i odwiedziny :) Pozdrawiam
  24. No tak, "ludzkie" jest jak ta grawitacja ciągnie i ciągnie w dół, co strasznie męczy... choć ci co ich tak mocno nie ciągnie, też nie mają najlepiej, bo kończą w dziwnych zakładach. Ostatnio poznałam pewną panią, która mi co nieco opowiadała o ludziach tam przebywających, jak się zachowują kiedy im się ta grawitacja wyłączy. Nic przyjemnego. Dzięki za zrozumienie i komentarz :) Pozdrawiam
  25. za każdym razem kiedy jestem już prawie pewna że otoczyłam się tylko tylko... pojawiają się obawy że to coś ludzkie a ludzkie cóż ludzkie jest jak pogoda starcza jej do końca lata najdalej do piątku mapy wertuje coś ludzkie ot ludzkie w nim może być kres a ja chcę wędrować kiedy pod stopami nic prócz miłości nie zatrzymuj mnie ludzkie chcę dalej iść 27.07.2019
×
×
  • Dodaj nową pozycję...