Wciąż w sercu, Małgosiu
Nie mogę Cię nie kochać, choć cisza mnie boli,
Wciąż słyszę Twój szept w codziennej niedoli.
Choć zgasło to światło, co w oczach Ci lśniło,
W mym sercu, Małgosiu, wciąż żyjesz tak miło.
Twój uśmiech pamiętam, gest ciepły, znajomy,
Wspomnienia są domem - tam wracam do żony.
I choć Cię nie widzę w tej ziemskiej godzinie,
Miłość nie umiera - w sercu wciąż płynie.
W pustce poranka Twój obraz mnie ocala,
W sercu szept Twój słyszę , gdy życie mnie boli.
Jak cień się przesuwasz przez myśli powoli,
Twe imię powtarzam, cichutko, bez żalu.
Choć smutek mnie tuli w niechcianej żałobie,
Czuję Cię, Małgosiu, wciąż blisko, przy sobie.
Nie pytam już losu, dlaczego i czemu...
Nie żegnam się z Tobą, bo w duszy wciąż trwasz,
Wspomnienie o Tobie rozjaśnia mą twarz.
Aż znów Cię obejmę, gdy minie mój czas.
Gdy gwiazdy przemilkną i czas się zatrzyma,
W ciszy nocy spotkam Ciebie znów, bez słów.
Tam, gdzie jest spokój, gdzie ból już nie sięga,
Gdzie serca się łączą w cichym rytmie snu.
Tadeusz KOCH