Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Nahaybazza

Użytkownicy
  • Postów

    23
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Nahaybazza

  1. Pustka krztę wydała drobną czystą lazurową skrzącą po niej drugą równie cudną to zaczątek - witaj Stwórco zrodzić zapragnęły bóstwo w pęd ruszyły z siłą równą a że dróżką skrzyły wspólną w końcu bum - Bóg wydan Pustką
  2. - Jam bandyta, z drogi zmykać, Bo wypalę w łeb z kopyta! Każda panna za mną wzdycha, Frajer ujrzy, zaraz znika! Bije w ciemię każdą pałę, I kapusi srogo karzę! Na policję pluję, gardzę! Trzymam na dzielnicy władze! - Szacuneczek, chylę czoła... (baba trzyma papier, woła) - Synku, znaleźli smartfona, Potwierdź panom ich imiona!
  3. Skojarzyłem z powidokami i kolorowymi mgiełkami na oczach albo poświatami jakie niekiedy otaczają źródła światła. Skomplikowany utwór dla mnie do zrozumienia w pełni, ale nie przeszkadza mi to, żeby chłonąć z niego tę aurę. Ten wszystkie kolorowe refleksy przywołują jakieś dawno zależałe wspomnienia i uczucia i ożywiają je, poruszają i pozwalają poczuć ich barwę i zapach. Jak zapach owocowej gumy do żucia. :) Dobrze zagospodarowana chwila.
  4. - Ćpuny wszędzie - nienawidzę! Gorsze to jak ladacznice! Cali w błocie, obrzygani, noszą parcha i zimnicę! Biją matki, rozrabiają, koty męczą, się znęcają! Po piwnicach wózki kradną, obdartusy w gacie szczają! Przypalają łyżki, butle, a zapchlone to jak kundle! Istny bajzel - ja ci mówię! Trzymać w pudle, zło wychudłe! Pod przedszkolem... O! Czas spadać. Mam telefon, pewnie mama. (ledwo słychać, ktoś powiada) - Jest fentanyl, możesz wpadać.
  5. Wzruszyłem się ostatnim wersem... piękny utwór... bajkowy i cudny...
  6. Rewelacyjny pomysł, doskonały rytm i mistrzowski koniec. Petarda.
  7. Czytałem z zaciekawieniem, ale nie spodziewałem się takiego obrotu spraw jak ten w finale. Mistrzowski utwór, wziął mnie.
  8. Jak magiczne wspomnienie z czasów zmierzchłych... Ilu z nas coś sobie z tamtego okresu przypomina...
  9. @iwonaroma I wsparcie w potrzebie na stówę :)
  10. - U mnie? Cudnie, nie bieduję - fury, knajpy i lalunie! Trwonię krocie, nie żałuję - piję, tańczę i baluję! A u ciebie? Pewno nudnie!? Dobrze przędziesz? Bardzo schudłeś! Sweter masz jak strach na wróble, jeszcze garnek na łeb ubierz! Dobra, lecę, gdzieś porządzę... Może balet, jakieś proce... (wpadł na siostrę) - Dycha ciotce! I za wino zwróć pieniądze!
  11. - Usyp małą, białą żmiję, I ze stówy zroluj zwiję. Wciągnę nieco i popiję, Bo jak nie to się zabiję! - Grosza ciułaj, darmo nie ma, W końcu to kawałek nieba. Sen ci spędza? W rękę strzelba, Odpal kogo, płacić trzeba! - To jest myśl, i tak też zrobię, Strzelba jest i są naboje! Ale kogo? Ty mi powiedz! Komu zrobić dziurę w głowie?! - Nie wal swego, mój kolego, Wal obcego, bogatego! Jeden wystrzał, nic prostszego, I pamiętaj - nie biednego! - Żmijka droga, taki towar, Bogaciła cię ma szkoda! Każdy swego losu kowal... (strzał... i kończy się rozmowa)
  12. Wpadłem w zachwyt. Tu akurat zagrało
  13. Nahaybazza

    Miłość bliskich

    Musiał mu kto zdradzić co znajdzie... bardzo dobry limeryk
  14. Nahaybazza

    Rodzynki

    Aż się skrzywiłem... Pomysłowy i przyprawiony... świetny...
  15. - Pożycz piątkę, oddam w piątek, taki pieniądz - nie majątek. Znam cię dobrze, zacnyś człowiek, pożycz, będę miał na bochen. - No to trafił swój na swego! Nędzą zieję, ni złotego! Pomógłbym ci mój kolego, grzech nie spojrzeć na głodnego! Teraz licho, długi wszędzie, wierzyciele stoją w rzędzie! Dam ci fajkę, gdzieś mam paczkę, zajaramy, dobrze będzie! Wypuść dyma, ulżyj sobie... (szuka) K*rwa, co za spodnie? (w ruch mu idą ręce obie) Są! (a z paczką - 100 w banknocie)
  16. @andrew Haha! Zgodzę się... sejm byłby odpowiedni dla niego. Pozdrawiam także
  17. Pewnie, że nie jest... Całym wyjść dobrze, a jeszcze lepiej się nie naciąć.
  18. - Jam generał dywizjonu z trzynastego batalionu! Mam pod sobą pięć szwadronów - rozkaz daję, i do pionu! Mam rakietę, jest głowica, czołg jest, okręt i i haubica! Ćśś... bo wszędzie węszę szpicla.. - Janek, leki i świetlica!
  19. - Będzie dramat, pójdzie fama, będę walił w mordę chama! Będzie błagał, w klęczki padał, dumna będzie ze mnie mama! - Wal gamonia po czczej japie, a mamusią ja się zajmę! W tan ją rzucę na stół w knajpie, albo na butelkę w bramie... ...żartowałem... któż ci wini? Ryło której zlejesz świni? No i za co taki finisz? (zbity, wypluł ząb, się dziwi)
  20. - Wczorajm popił, coś żem skroił, frajer swego nie uchronił! Szukaj żyda, się pogoni, pobaluje, grosz roztrwoni! Jeno lukę mam w pamięci gdzie i komu żem to zwędził! Pewno gamoń teraz zrzędzi, że go jaki zachachmęcił! Było warto, takie cacko, drogi wihajsterek z lampą! Może ty? Zagadaj z matką, pięć dych wezmę, prawie darmo! - Mama? - Synu! Istny dramat! Biegam, szukam, sprawdzam, latam. Wihajsterek mój i lampa! Pięć lat w ratach, niedomagam!
  21. (...) Pod nos im On już niesie odpłatnicy tacę... Na niej cuchnie chleb zatruty i miedziane druty, A dorzut za wawrzyn to cierńnia korona, A że im zakuje stopy - śruby i dębowe buty... Takie nuty... (...) - JADZIA, PIERWORODNA MOJA. - Nie chroniła mnie twa zbroja! - WYBACZ TO, CO DRZEWIEJ, SZCZERZE, OD DZIŚ SŁANIAM CIĘ PUKLERZEM. Z WROGIEM TWOIM MAM PRZYMIERZE, GDZIE GO WYŁAMIĘ I ZWIESZĘ. - W to akurat - ha! - nie wierzę! Wybacz, jak ty: „Wybacz szczerze”! (...) - Tyś coś winny temu Światu, gdzie brat pluje w kaszę bratu, a ja nie chcę przy nich blatu, sama plując w mordę szmatu. - KTO CIĘ SKRZYWDZI DOZNA GWAŁTU. - Wolę kwiatu niż zło światu! - KWIATÓW NIE MAM, NIOSĘ KATÓW. - Bukiet głów ciętych od karków? - HOPPO SSA! SSA SSA SSA! - Ha ha ha! Hejże ha! - NIEBO CI PORUSZĘ, BY RUNĘŁO, OCEANY WZBURZĘ, BY ZALAŁO. - Lepiej mi żniw wypędź, by syciło, i zgrzewkę koli wzburz, by poiło. - DAM CI CUDA W TECHNOLOGIACH JAK JEST W ANGELOSZATANOLOGIACH. - Wstyd... bo mykam w dziurnych spodniach na wychudłych kościobiodrach. Lepiej ciosaj w kostkę kamień i zaprzestań swych omamień! Daj mi też oparcia ramień i jałówę mą w raj zamień! :) - UKOCHAŁEM CIĘ DZIECINĄ, :) BĘDĘ KOCHAŁ STAROWINĄ. NASZ DOM JEST TWOJĄ KRAINĄ, TU GŁÓD ZEMARŁ, ZDECHŁO ZIMNO. CHCIAŁBYM UMIEĆ TOBIE PŁAKAĆ. - A ja na miotełce latać, krasnodrzewy z sodą spalać i... - ODLECISZ, ŻAL UPADAĆ. (...) - WSZYSTKO CI NA JEDEN ZNAK, BOM POPRZYSIĄGŁ TOBIE PAKT. - Ograniczeń brak tu? - BRAK. - To nie koka-krak... dziś... mak! (...) CDN
×
×
  • Dodaj nową pozycję...