- Wczorajm popił, coś żem skroił,
frajer swego nie uchronił!
Szukaj żyda, się pogoni,
pobaluje, grosz roztrwoni!
Jeno lukę mam w pamięci
gdzie i komu żem to zwędził!
Pewno gamoń teraz zrzędzi,
że go jaki zachachmęcił!
Było warto, takie cacko,
drogi wihajsterek z lampą!
Może ty? Zagadaj z matką,
pięć dych wezmę, prawie darmo!
- Mama?
- Synu! Istny dramat!
Biegam, szukam, sprawdzam, latam.
Wihajsterek mój i lampa!
Pięć lat w ratach, niedomagam!