Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Poet Ka

Użytkownicy
  • Postów

    745
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    4

Treść opublikowana przez Poet Ka

  1. @Jacek_Suchowicz rozumiem Twoje rozterki...nie jest łatwo.
  2. @Jacek_Suchowicz kiedyś źródło władzy znajdowało się na poziomie centralnym lub wojewódzkim, a struktury zachodnioeuropejskie nami nie kierowały. Obecnie władza centralna jest osłabiona, a sterują nami instytucje ponadnarodowe oraz lokalni "włodarze". Nie sądzę, aby dzisiejsza prawica i lewica były tożsame z tymi sprzed lat. Nastąpiło przewartościowanie wartości: dlatego dzisiejsza prawica to raczej wskrzeszony PAX, a obecni „lewacy” to dawna prawica. Tak to z grubsza wygląda.
  3. @Poet Ka i też pozdrawiam:)
  4. @leszek piotr laskowski piękne i ciekawe...
  5. @andrew mirabilium...
  6. @andrew dziękuję:)
  7. @Proszalny dobranoc:)
  8. @Proszalny dziękuję, wspaniale się słuchało. Jeszcze nie raz do tego wrócę.
  9. @Proszalny znasz się na języku zwierząt.
  10. @Proszalny zakończenie jest zaskakujace, ale bardzo realistyczne. I na tym zasadza się koncept wiersza. Muzykę odsłuchałam chyba 20 razy, bardzo mi się podoba.
  11. @Waldemar_Talar_Talar z lekkością operujesz słowem, liryk jest bardzo refleksyjny...koresponduje z Bergmanem.
  12. @Proszalny chachachachacha
  13. @Proszalny to miłe...dziękuję:)
  14. @wierszyki dziękuję i pozdrawiam:)
  15. @Migrena dziękuję i pozdrawiam:)
  16. @Wiechu J. K. 🙂
  17. @violetta @Simon Tracy @wierszyki @Marek.zak1 @iwonaroma @LessLove @hollow man @Berenika97 - dziękuję,dziękuję, dziękuję!
  18. @Marek.zak1 Nowy Świat to i kawał mojej historii:)
  19. @Simon Tracy fin de siècle, owszem, ale bliższy jest Ci chyba romantyzm...
  20. @wierszyki dziekuję, dziękuję, dziękuję:)
  21. @Simon Tracy dzięki:)
  22. @violetta dziękuję:)
  23. Władysław Podkowiński, Ulica Nowy Świat w Warszawie w dzień letni, 1892, zbiory Muzeum Narodowego w Warszawie Na Nowym Świecie I Najniedowcześniejszych wspomnień; Markizy, pergole, surmie, Konwalie, dalie - rozwarte, I nieme krzyki begonii, Bratki i akroteriony. II Pelargonie tak widoczne Z pozycji bruku, dachówki, Ach, te rozety, wykusze! Te balkonowe, żeliwne, Secesje zgniłe koloru. III Zieleni, w której ukryte Te maszkarony, tarasy, Secesje i pierwszych wspomnień. Beże i brązy i biele, Jak lody z kawą w ogrodzie. IV O, sole mijo z żelaza, Szumią drobne liście z tej mgły, I światła iluzja szklanna. Nie można być jednak pewnym, Czy to Złodziej, czy też Panna. V Marianny zaśpiew poranny, Hosanny, Madonny tych lat, Do Krakowskiego od ronda. Pył ten z zeszytu poety, Śródmieścia, mgły, zorze złote. VI Zmienia barwę ze srebra Na ozon piaskowo-złoty, Tak czysty jak białość karty. I poszum tak srebrny tylko, Jak tylko srebrne gołębie. VII Na lukarnach i rozetach Pistacje czy ajerkoniak, Metonimie pars pro toto. I totum pro parte przedświt, Najniedowcześniejszych wspomnień.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...