-
Postów
179 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Gra-Budzi-ka
- Poprzednia
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- Dalej
-
Strona 5 z 7
-
@Berenika97Bardzo trafnie
-
Żeby to była tylko smuga. To olbrzymi samolot prawie nad moją głową ;)
-
Przeleciał nad Bemowem samolot linii Qatar. Zadarłam do góry głowę i przeszedł mi katar.
-
Szymek raz poczuł głód przemożny w Szczecinku, więc świsnął szaszłyki i pół szynki z szynku. Prosto z rożna szynka, poparzyła Szymka, więc go złapali na gorącym uczynku.
-
Obrazek z Mazur (pantun)
Gra-Budzi-ka odpowiedział(a) na Gra-Budzi-ka utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Dziękuję wszystkim -
Nad lasem nocą pachnącym gwieździ się złota ławica. W jeziorze spokojnie śpiącym odbija się twarz księżyca. Gwieździ się złota ławica, kometę jej ogon goni, odbija się twarz księżyca w jeziora przepastnej toni. Kometę jej ogon goni, chmura przed chmurą umyka. W jeziora przepastnej toni odbicie księżyca znika. Chmura przed chmurą umyka nad lasem nocą pachnącym. Odbicie księżyca znika w jeziorze spokojnie śpiącym
-
W ogrodzie koło Werony, drozd się zalecał do wrony: „Wronko porzuć wymówki, no bo z naszej krzyżówki wyklują się piękne drony.”
-
3
-
Na Mazurach o nocnej porze... (pantun)
Gra-Budzi-ka opublikował(a) utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Na Mazurach o nocnej porze, na naszej letniej scenie, księżyc się przegląda w jeziorze, a gwiazdy mrugają na życzenie. Na naszej letniej scenie jest naprawdę cudnie, choć odludnie. Gwiazdy mrugają na życzenie, a księżyc z dnia na dzień chudnie. Jest naprawdę cudnie, choć odludnie - ciężka praca srebrnego czarownika. On niestety z dnia na dzień chudnie, aż w końcu po prostu znika. Ciężka praca srebrnego czarownika. Może jest zmęczony wpół drogi i dlatego w końcu znika: w tawernie pewnie je pierogi. Może jest zmęczony wpół drogi, tak więc nie należy się smucić. W tawernie pewnie je pierogi, jak przytyje to do nas wróci. Tak więc nie należy się smucić. Znów się będzie przeglądać w jeziorze, jak przytyje i do nas wróci, na Mazurach o nocnej porze. -
W gościńcu w Turku gdzie był przez przypadek, pieczeń z indyka zamówił raz Radek. Dostał. Oczom nie wierzy, bo na talerzu leży nie indyk (turkey), lecz turkuć podjadek. # Tak więc drodzy turczanie, pojawia się pytanie: Czy turkuć indyka zjadł i na talerzu padł, czy sam stanowił danie. # Może w Turku jest taka zasada, że kiedy gość przy stole zasiada, i o ‘turkey’ prosi, kelner mu przynosi nie indyka, a turku-owada.
-
O zmutowanej lewkonii (dwurogiej), popularnie zwanej maciejką
Gra-Budzi-ka odpowiedział(a) na Gra-Budzi-ka utwór w Limeryki
@Berenika97świetne -
Małe ziarnko piasku na nadmorskiej plaży na pobliską skałę patrzy i tak marzy: . Gdyby taką skałą niewzruszoną być, nie jak my, ziarenka, w ciągłym strachu żyć. . Skała patrzy z góry, nikt jej nie rozdepcze. W piasku dołki kopią, kto chce po nim drepcze. . Lecz gdy Neptun grzmotnie trójzębem co sił. Piasek tylko zmoknie, A ze skały - pył.
-
O zmutowanej lewkonii (dwurogiej), popularnie zwanej maciejką
Gra-Budzi-ka opublikował(a) utwór w Limeryki
Po nalewce od Maćka ze Zgierza, dziwne sny nawiedzały rycerza: a to lew konia goni, a to paszcza lewkonii razem z koniem go pożreć zamierza. -
Papuga (tercyna ośmiozgłoskowa)
Gra-Budzi-ka odpowiedział(a) na Gra-Budzi-ka utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Berenika97Dziękuję bardzo -
Pewnego kleszcza znad Wkry obudził rano zew krwi. Gdzie się ruszy, tam go suszy. No i w końcu zszedł na psy. .
-
Papuga (tercyna ośmiozgłoskowa)
Gra-Budzi-ka opublikował(a) utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Dziś tematem jest papuga, którą Janek dostał w spadku. Lecz to jest historia długa: Jan po ojcu, ten po dziadku, teraz odziedziczą dzieci dom, papugę, bez dodatków. No a dzieci? Życie leci, same już testament piszą. Tak to bywa na tym świecie. Od potomstwa dzieci słyszą: Cały dzień bez przerwy gada. My tęsknimy już za ciszą. Żyje od dziada pradziada i nadaje do znudzenia. Tyle wiedzy, że mózg siada. Mnóstwo ma do powiedzenia. Spiszcie raczej jej wspomnienia. -
Krzykaczu nie dawaj upustu swym ustom. Bęben dlatego głośny, bo w nim pusto.
-
Ja jakiś czas temu popełniłam wierszyk o chodzeniu po rozum do głowy. Pozwolę sobie załączyć, choć to limeryk. Pewien półgłówek z miasta Koziegłowy poszedł onegdaj po rozum do głowy. Choć siódmy krzyżyk stuka, on wciąż drugiej szuka - tej z rozumem - główki połowy.
-
Super :)
-
Raz pewien chodziarz, co mieszkał w Łebie, Znalazł się w mieście w nagłej potrzebie. „Ludzie, gdzie toaleta!?” Ruszył niczym rakieta. Mówią, że wtedy przeszedł sam siebie.
-
@Wiechu J. K.Ale zegarek mu wolniej nie chodzi? Chociaż niektórym młodym (np. uczniom rano) zegarki wyraźnie wolniej chodzą :)
-
W domu pana Piotra koło Gołdapi narzuta narzucała się kanapie. Kanapa dość miała i jej nawrzucała. Na gołej kanapie Piotr teraz chrapie.
-
Miała męża chodziarza biegaczka z Piekła. Swą żywiołowością go kiedyś urzekła. Teraz pusto w domu, tylko nie wiadomo, czy małżonek odszedł, czy żona uciekła.
-
W Hornówku, Lwówku, czy w mieście Żary tak samo chodzą wszystkie zegary. Zegarek Korzeniowskiego chodzi wolniej. Dlaczego? On już swoje przeszedł. Nie do wiary!
- 5 odpowiedzi
-
10
-
Kłóciły się damy w Wersalu, która w każdym najlepsza calu. Księżna de B. wygrała, bo w swej peruce miała więcej wszy*, niż gości na balu. *"Najsłynniejsze przejawy brudu arystokratycznego, o których pisał w 1935 r. historyk medycyny Władysław Szumowski, to pluskwy w łóżku Ludwika XIV i wszy w olbrzymich perukach dworzan, które zabijano za pomocą specjalnego młoteczka na kowadełku." (np. https://wiadomosci.onet.pl/kiosk/brud-smrod-i-bogactwo/k9nel)
-
W sklepie spożywczym w miejscowości Biała jedna musztarda z miodem się zmieszała. Keczup aż oniemiał, raz bladł, raz czerwieniał, a Sarepska z zazdrości zzieleniała.
- Poprzednia
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- Dalej
-
Strona 5 z 7