Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Gra-Budzi-ka

Użytkownicy
  • Postów

    211
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Gra-Budzi-ka

  1. @jan_komułzykant Bobry nie jedzą ryb, tylko korę, pędy, łyko. Dla nich nawet lepiej by było, gdyby WIsła wylała. Ryby to dla kormoranów, perkozów, mew i czapli.
  2. Z Madrytu ślą listy do Michała: „Przyjeżdżaj, umieramy w upałach. Na rower wsiadaj, niech zacznie padać. Będzie ci wdzięczna Hiszpania cała.”
  3. Gdy Michał z Ełku na rower wyruszył, zaczęło padać, więc w karczmie się suszył. A że go suszyło, a w karczmie tak miło, przezornie przez tydzień się z niej nie ruszył.
  4. Gra-Budzi-ka

    Stolarz

    @Duilla Pewien stolarz pod Żurominem drewnem uszczęśliwił rodzinę. Mają z drewna dom cały, meble, sztućce, powały, a nawet drewniany kominek.
  5. Gra-Budzi-ka

    O pechowym Michale

    Elka z Ełku kolarstwo kochała, ale z Michałem jeździć nie chciała, bo gdy miał na rower wsiadać, wtedy deszcz zaczynał padać. Cóż taki pechowiec był z Michała.
  6. Gra-Budzi-ka

    Obrazki z Mazur

    Po Mazurach księgowa żegluje, bez urlopu, więc zdalnie pracuje. Lecz gdy silnie wiać zaczyna, czasem myli się dziewczyna, więc wszystko od początku księguje. # Po Mazurach tłumaczka żegluje, bez urlopu, więc zdalnie pracuje. Ale gdy silnie wiać zaczyna, języka w gębie zapomina, wtedy migowym się posługuje.
  7. @hehehehe Świetne
  8. Co prawda nie jestem miłośniczka kebaba, ale trzeba przyznać, że ma on w Polsce długą tradycję. Już przed II wojną światową Bodo śpiewał: Kebaby, ach kebaby, człek by je łyżkami jadł.
  9. A kebab też spuchł z radości: „Jam mięśniak bez jednej kości! Mnie pragną, mnie kradną, a jutro będą znów pościć.”
  10. Do doktora w małej wsi Baba przyszła dzisiaj spuchnięta baba: „Mój drogi doktorze, niech Pan mi pomoże zwrócić skradzionego kebaba”.
  11. @Konrad KoperDzięki
  12. W food trucku we wsi Zarzecze, kebab do bułki tak rzecze: Dziś kebab na fali, więc ze mną zaszalej, a wszystko nam się upiecze.
  13. Zabrał Janek na żaglówkę Kasię. Lekki wiatr, za burtą pluszcze woda, świeci słońce, Kasia opala się. Jaka piękna mazurska przygoda. Lecz dlaczego wiać zaczęło nagle? Błyskawicznie zmienia się pogoda. Janek szybko zrzucił wszystkie żagle. W samą porę – grzmi już od Mrągowa, błyskawice, jak ogniste szable. To niestety jest chmura burzowa, zagrożenie dla jachtów i ludzi. Kasia nie wie już, gdzie ma się schować. Bardzo źle jest, nie ma co się łudzić. Jacht, dziewczyna, a tu burza, trzciny... Jaś na szczęście wtedy się obudził. Jeśli nie chcesz stracić swej dziewczyny, inny moment znajdź na oświadczyny.
  14. @Konrad KoperTrochę popłynęłam z tymi hiszpańskimi dziewczynami :)
  15. @Gra-Budzi-ka Więc zatańczył flamenco Błażej z różą w zębach, w dłoni z wachlarzem. Andaluzja, łyk wina i hiszpańska dziewczyna... .... takie sny miewają żeglarze.
  16. @Poet Ka Dzięki Z hiszpańskim wachlarzem (abanico) może Błażej zatańczyć flamenco. A najlepiej w Maladze, bo upał nie przeszkadza, gdy się tańczy z ognistą tancerką.
  17. Gra-Budzi-ka

    Upał w Hiszpanii

    Do Andaluzji poleciał Błażej, lecz nie takich spodziewał się wrażeń. Temperatura wariuje, wentylatorów brakuje. W sklepie tylko hiszpańskie wachlarze.
  18. No więc jestem człowiekiem sukcesu. Cztery firmy, w tym jedna w Dubaju, w tym światowym zagłębiu biznesu, a więc coraz rzadziej bywam w kraju. Apartament w stolicy, dom w Gdyni. Kiedy byłem w domu? Chyba w maju. W garażu BMW, Lamborghini, luksusowy jacht w porcie czeka. Na rejs zapraszają mnie kuzyni. Nie mam czasu, a życie ucieka. Zapraszają na zjazd absolwentów, lecz z Dubaju to droga daleka. Była żona ma moc argumentów, choć syna od roku nie widziałem, by żądać wciąż wyższych alimentów. Ja wcale rozwodzić się nie chciałem, zawiniła miłość do biznesu. Nie tak sobie to wyobrażałem. Czemu mniej radości, więcej stresu? Przecież jestem człowiekiem sukcesu.
  19. Gra-Budzi-ka

    mechanik z Tuluzy

    @Duilla Operator śluzy w Tuluzie wciąż luzuje cumy na śluzie. A gdy tak je luzuje to luz blues w duszy czuje, bo nie zerwą się cumy w kluzie.
  20. @Berenika97Dzięki. Podobnie jest z małżeństwami marynarzy, tylko tam często czas rozstania jest znacznie dłuższy.
  21. ONA Mój małżonek jest kierowcą TIRa, od poniedziałku do piątku w trasie. Hania w środę dwóję zarobiła, drugi rok ją czeka w szóstej klasie. . Franek wpadł na skuterze do rowu. Skuter – złom, na szczęście syn jest cały. W środę burza zerwała się znowu i z sufitu na stół nam kapało. Przecież nie pożalę się nikomu, że naprawdę nie daję już rady. Mężu, kiedy przyjedziesz do domu? Ugotuję wspaniałe obiady. ON Po pięciu samotnych dniach za kółkiem, nareszcie do domu dojechałem. Już widać nasz komin za pagórkiem. No i właśnie, co tutaj zastałem. - Synu jesteś młody, byłeś głupi, żeby wpaść do rowu na skuterze. Będziesz skuter miał, kiedy sam kupisz. Musisz teraz jeździć na rowerze. - Czemu Hanka tak pusto ma w głowie? Za to włosy znów ufarbowała. Może mi kochana żono powiesz, dlaczego jej nie dopilnowałaś. ONA W piątek i w sobotę na nas krzyczał, natomiast niedzielę przespał całą. Nic nie jadł i nie pił, tylko chrapał. A ja tyle się napracowałam. Dzisiaj jest poniedziałek na szczęście, z sufitu już kapać nam nie będzie. Więc możemy odpocząć nareszcie po tak pełnym wrażeń weekendzie. ON Na szczęście poniedziałek jest dzisiaj, odpocznę sobie wreszcie za kółkiem. W tę samą stronę jedzie też Zdzisiek. Milej i bezpieczniej będzie z kumplem. - Halo, halo, chyba zapomniałem dać Ci ten naszyjnik z polichromu. - Ja tyle opowiedzieć Ci chciałam. Na szczęście w piątek znów będziesz w domu.
  22. @heheheheCudo! Nie tylko zimne, ale już posolone.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...