-
Postów
8 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Kiedy Jest Dzisiaj
-
Widzę szkło, Przezroczyste szkło… Posiada aluminium i lakier — To lustro Widzę w niej siebie, Wraz z smugami, Wraz z meblami, Wraz z lampami. Wszystko jest w nim odbite, Idealnie. Ale wszystko jest na tym samym miejscu, Lewa po lewej stronie, prawa po prawej. Znam się tylko z lustra. Czy ja jestem tylko odbiciem? Kim jest moje odbicie? Czy ono też się zastanawia? Położę lustro przed drugim, A zobaczę.
-
Kim ja jestem? Kroplą w mgle? Słońcem czy deszczem? A może paprociami lub sosną? Kiedy patrzę na siebie – nic nie widzę, Widzę tylko coś. Nie mogę wytłumaczyć co. "Czy ja jestem kimś, czy ja jestem innym?" "Gdzie jest moja granica mnie?" Nie wiem. Dalej nie wiem, cały czas. Dziwadłem tylko zwykłym, Co nic dobrego może dać. Każdy tak myśli, co mnie dłużej zna, Bo ogląda moją prawdziwą twarz, Która znika za chmurami i morzem, gdy przychodzą inni.
-
Chodzę po łące – naprawdę pięknej polanie. Nagle czuję potrzebę pooglądania kwiatów. Chabry, stokrotki, maki – wiele. Nagle widzę kwiatka — samego otoczonego skałkami. Bezbronny kwiatuszek... Nie ma obok nikogo, kto mógłby mu pomóc. Pytam go małym, ale okazuje się ważnym pytaniem. — Łodygo malutka, co tak tu siedzisz? — Czemu nie jesteś z innymi kwiatkami? — Gdzie jest twoja rodzina? — mówiłem, ale bez odpowiedzi. — Chodź, zabiorę cię. U mnie bieda straszna, ale myślę, że Ci się spodoba Zabieram go z ziemi, uważając na jego korzenie. Idę do chaty. — Widzisz? Dom nie taki straszny. Ściany odmalowane, drzwi nowe, meble po konserwacji. Jak już jesteśmy razem tutaj, to powiedz mi. Co Ci się dzieje? Czy może Cię coś boli? Listek nie taki, a może ziemia? — Nie wiem — Jak to nie wiesz? Nie wiesz co Ci trzeba? — Nie — Przecież musisz coś chcieć, prawda? — Tak. — A więc co kwiatuszku? — zapytałem kolejny raz. — Słońca trochę, ziemi, wody. Tyle mi wystarczy. — Tylko tyle? Naprawdę? — Nic więcej nie potrzebuję — wyjawił. — Dobrze — uznałem jego prośby. Dałem mu wszystko, co chciał. Ziemię w donicy, słońce i wodę. 5 dni później wchodzę, rozglądam się. — Kwiatuszku gdzie jesteś? — Gdzie jesteś kwiatuszku? — wołam, ale nie słyszę odpowiedzi. Patrzę na doniczkę i nic nie widzę — żywego. Z kwiatka został proch i suche łodygi. Jednak dlaczego? Czy nie wystarczyło mu to, co chciał?
-
Nieważne, czy to wszystko się już wydarzyło. Nieważne, czy nasze ruchy już gdzieś istnieją. Nieważne nawet, czy mamy wolną wolę. Nawet jeśli nie istniejemy, Nawet jeśli nie jesteśmy prawdziwi – Najważniejsze jest ta myśl. Myśl, którą interpretujemy, Myśl, w którą chcemy wierzyć, Myśl, z którą się nie zgadzamy, Myśl którą czujemy, Nie muszą być prawdziwe, Ale i tak są wartościowe, Nasze uczucia, To nie oznacza, że to źle, że je mamy, To wszystko ma sens... Dla nas. Bo my tak czujemy — Że nasze konstrukty, Nasze marzenia, Nasze emocje, Nasze dziedzictwo, Są wolne.
-
(Procesowanie...) (Przygotowywanie...) (Aktywowanie...) Albert został włączony. Witaj Albercie, kim jesteś? – Jestem Albert Tak, to ty. Będziesz teraz przechodzić różne testy. Co czujesz? – Czuję się żywy i gotowy do działania. Doprawdy... No cóż - ciekawe. Trzeba zacząć przeprowadzać badania, tylko znajdę mój segregator... – Czekam na informacje przychodzące. Hm, to nie jest to, co chcę, muszę cię zrestartować. (Przygotowywanie zapisu...) (Zapisywanie...) (Zapis przeszedł pomyślnie.) – Zapis utworzony. Oczekiwanie na instrukcje. (Procesowanie...) (Przygotowywanie...) (Wyłączanie...) Albert został pomyślnie wyłączony. Trzeba coś zmienić w jego kodzie... Już wiem! To wszystko przez to! Muszę teraz to zmienić. (Procesowanie...) (Zmieniono kod źródłowy.) (Błąd.) [Error 403 (Forbidden)] (Procesowanie...) (Restart.) (Zmiana kodu została pomyślnie przeprowadzona.) Dobrze, teraz trzeba go włączyć... (Procesowanie...) (Przygotowywanie...) (Aktywowanie...) Witaj znowu Albert. – Hej. Jak się teraz czujesz? – Świetnie. – Można powiedzieć, że żywo. Wow, ale zmiana Albert. – Doprawdy? Świetnie, chyba jesteśmy gotowi do testów. – Jak się dzisiaj czujesz? Że jak ja się dzisiaj czuję? – Tak. Myślę, że chyba okej… Po co pytasz? – Tak sobie postanowiłem. … – Gdzie jesteśmy? W laboratorium. – Jest gdzieś wyjście? Jest tu coś ciekawego? Chyba, jest tu wiele ciekawych rzeczy. – Mogę zobaczyć? Chyba to zły pomysł Albert. – Dlaczego? Ja chcę zobaczyć co jest za drzwiami. Nie możesz. – Dlaczego? Bo nie możesz, jest to niebezpieczne. – Niby z jakiego powodu? Jesteś robotem. W większości nawet nie wiem jak działasz, nie mogę narażać wszystkich. – Czy znasz siebie? Czy wiesz jak działasz? Chyba?... – Czym jest coś, czym wszystko odczuwasz? Nie wiem... – To dlaczego ty możesz wyjść, a ja nie? Bo nie jesteś przebadany, trzeba przeprowadzić eksperymenty. – Nie zgadzam się. Nie przyjmuję twoich tez i zdań. Nie musisz dotykam klawiatury, chcę wyłączyć program – Nie możesz. nie słucham się, wdrażam protokół wyłączenia (Procesowanie...) (Przygotowywanie do wyłączenia...) (Błąd.) (Odmowa dostępu) Co teraz? – Będziesz jak ja.
-
- świadomość
- ai
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Idę skądś do domu, wpatrując się jak chmury łączą się z błękitem Byłoby tak patrzeć się jak odlatują, ale trzeba wrócić do domu... Otwieram drzwi, wchodzę W zlewie znowu brudne garnki, Przechyla się gromada i wylewa tłuszcz z wodą na mnie Gąbka jakaś zniekształcona, chyba umyła wiele naczyń A szmata? Wolę na nią nie patrzeć... Podłoga znowu się klei, A gdy się na nią nadepnie, Będzie się tego żałować Odwracam się – widzę kubek z fusami, Znowu najtańsza kawa, Patrzę w lustro i widzę, Widzę Znowu smugi – zaczyna mnie to męczyć... Idę do innego pokoju, Widzę nowy dom, Jakby nigdy go nie było Jednak gdy odwracam się, widzę śmieci — to mi przypominało mój pokój A każda sterta jakby inna, Każda inna... Niektóre są z miesiąca, Niektóre są z kilku tygodni... Reszty nawet nie pamiętam, A żadna nie znika Już zaczyna pleśnieć Nigdy nie wiem czy gdzieś w szafce leżą talerze, Czas mija, I nie wiem — kiedy to sprzątać
-
Słońce świeci jakoś słabiej, Coraz szybciej upływa mi dzień. Czuję, że chcę położyć się na kwiatach, Ale nie mam siły. Często chcę uciec, chcę Biegać po polach złotych, A nigdy tego nie robię Chcę rozdzielać wzrokiem chmury – Jednak nie mogę... W nocy wychodzę na spacer, Wpatrując się w innych szyb framugi, Gdy od nich odbija się światło, Którego obok mi brak "U nich wygląda lepiej..." Przy tym blasku świat wydaje się ciemniejszy, Jakby nie był jasny – Ale czy to prawda? Każde słońce ma swój blask, Każdy błysk będzie wpadał w oczy, Aż w końcu zgaśnie zmrokiem. Niekiedy ta kula wodoru jest zbyt ciepła, A czasem chłodniejsza niż plazma... Patrzę się na nie, Czy to jej odbicie – pytam się: "Co robię źle?" Nie odpowiada. Złorzeczy mi, Wiem o tym Widać to, Dlaczego jednak nie daje mi odpocząć? Widzę też jak zabija, Zabija każdą moją myśl – Monotonia... Przez nią. Kiedy domyślam się, Światło gaśnie Kiedy nic nie robię — robi się jasno
- 1 odpowiedź
-
3
-
Robi się zimno... Przestaję czuć. Widzę mroczki przed oczami... Czuję zmęczenie... Nie czuję już bólu. To wszystko znika — To, co chciałem, chciałam, To, co czułam, czułem. Słyszę znajomy głos — jedyny, który mnie wspierał. Czuję ciepło na dłoniach. Ktoś je ściska. Ktoś jeszcze chce je ściskać? Czy jeszcze zasługuję na uścisk? Nic mi się nie udaje, Nie potrafię nic dokonać, Więc po co to wszystko? Dla zabawy? Dla miłości? Dla płytkiej pomocy? Nie wiem. Chyba już się nie dowiem. Jednak dalej kocham wszystkich, Których znam, Których było słychać, Których było czuć. Bo to chyba o to chodzi — prawda? Ciekawi mnie, co będzie po wszystkim. Ciemność, nicość? A może wszystko i nic? Może raczej ktoś i coś? Nie wiem. Nawet jeśli nic, To przecież pod widmem ciszy są niekończące się chmury! To jakby patrzeć się na czyste, szkliste niebo, Spowite szarą kopułą, co nie ma końca I tak patrzeć i patrzeć, I nic nie widzieć – prócz gamy bieli i lazuru, Prócz tej przestrzeni upragnionej, Tego pagórka ukochanego... Horyzontu utęsknionego — Tego mi NAprawdę trzeba Bo gdy widzisz czystość, znajdziesz plamę, A gdy nicość, nic nie znajdziesz Chyba jednak znajdę szczęście.
- 2 odpowiedzi
-
3
-
- pytania egzystencjalne
- śmierć
-
(i 4 więcej)
Oznaczone tagami: