Toyer
Użytkownicy-
Postów
227 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Toyer
-
@Nata_KrukOdświeżasz ważny dla mnie wiersz
-
Ponad ćwierć tysiąca słów bólu
Toyer odpowiedział(a) na Toyer utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Nata_Kruk Nie mam możliwości technicznych i predyspozycji muzycznych żeby sam śpiewać i tworzyć muzykę - dlatego używam tego narzędzia - ktoś mi ostatnio napisał że bardziej liczą się słowa niż muzyka - więc robię to co jakoś umiem - łącząc to z generatorem -
Ból, smutek, rozpacz, gorycz, strach, bezradność, gniew, ból, samotność, żal, pustka, ból, słabość, męka, niepewność, cierpienie, udręka, żałość, ból, przykrość, ból boli, ból boli, ból boli, ból boli, złość, strapienie, tortura, boleść, ból, zmartwienie, zamęt, ból, żałoba, mrok, chandra, ponurość, rozżalenie, ból, ciemność, zasmucenie, ból, melancholia, nicość, załamanie, ból boli, ból boli, ból boli, ból boli, szaleństwo, desperacja, chmurność, ból, obłęd, przygnębienie, bezsens, tragedia, lament, chłód, depresja, okropność, zagubienie, słabość, ból, chorobą, znękanie, ból, szarość, beznadzieja, ból boli, ból boli, ból boli, ból boli, posępność, ból ,skrzywdzenie, duszność, lęk, koszmar, ciężkość, przygniecenie, ból, trud, ckliwość, nędza, ból, zgryzienie, dramat, nerwica, płacz, zamknięcie, bojaźń, ból, ból boli, ból boli, ból boli, ból boli, elegia, ból, ponurość, pech, zmaltretowanie, nieszczęście, przeraźliwość, ból, bladość, niefart, śmierć, zapłakanie, nienawiść, ból, bieda, drętwość, szok, masakra, feralność, ból, ból boli, ból boli, ból boli, ból boli, łzy, przerażenie, ból, katorga, wstrząśniecie, groza, ból, marność, bunt, niedowierzanie, zgorzknienie, otępiałość, ból, katastrofa, lód, srogość, opętanie, wariactwo, fatalność, ból, ból boli, ból boli, ból boli, ból boli, niepocieszenie, ból, makabryczność, złość, wypalenie, niewesołość, markotność, załamanie, ból, porażenie, lichość, wątłość, ból, kwaśność, dołowanie, potworność, kiepski, nieukojenie, zło, ból, ból boli, ból boli, ból boli, ból boli, chaos, ból, prześladowanie, nieswój, przygaszony, zgorszenie, stracony, ból, zabity, znerwicowanie, przegrany, zafrasowany, wybuchowy, pogubiony, ból, zatrważający, niezdrowy, zamroczony, ból, zniewolony, ból boli, ból boli, ból boli, ból boli, bezwolny, ogłupiały, nijaki, ból, strachliwy, niepewny, wycofany, ból, nierad, wisielczy, przygnieciony, ból, niechętny, przybity, podły, zakłopotany, martwy, płytki, durny, ból, ból boli, ból boli, ból boli, ból boli, problematyczny, niełatwy, przewrażliwiony, słaby, ból, straszny, impulsywny, ból, niegodny, przeklęty, posmutniały, zgubiony, przerażony, ból ,tchórzliwy, opłakany, ból, chłodny, rozszarpany, zabity, ból boli, ból boli, ból boli, ból boli(…)
-
Wyjść z nawiasu nie jest łatwo postawić się jak kropka na „i” mówić „a” kiedy większość mówi „be” nie będąc zdaniem podyktowanym układać słowa we własne litery trzeba odwagi by odmieniać przypadki a postawienie kropki to heroizm myśli każdy myśl to nikt a w środku myślnik oddziela głowę od głowy nie każdy umie żyć przez właściwe’ rzy ‘ trudno dyktować zdania podzielone łatwo jest umżeć niegramatycznie
-
Z mieszkania do niemieszkania
Toyer odpowiedział(a) na Toyer utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@vioara stelelorMówi się że cierpienie uszlachetnia - ale to nie zawsze jest prawda -
Przygotowałem myśli karton pełen zabałaganionych wspomnień to co boli ciężko wyrzucić jedną malutką duszę w pudełku niosę za drzwiami nieistnienie odchodzę z mieszkania do niemieszkania na schodach mijam rozpacz jeszcze tylko ostatnie słowa dyskusja niedokończona nie zamieszka już między nami dwojga kłótnia i zgoda pokłócony ze wspomnieniem sam bez ciebie nie zgadzam się odchodzę w nieistnienie
-
@Berenika97 Karmienie Nadziei to długi proces - szybko można ją zagłodzić - gdy mija najgorsze - od nowa uczy się żyć
-
@Nata_KrukNie lubię i nie umiem tańczyć - ale za nutki dziękuję - stworzyłem z tego wiersza piosenkę
-
Wylewam te słowa prosto z piekła gotują się myśli w czarnym kotle umarłem lecz wciąż dalej umieram trzymam za rękę chudą Nadzieję boję się siebie mieszkając w piekle domu zbudowanym z ludzkiego ciała wszystkie czarne dni w sejfie zamknięte tylko czasami szepcze Nadzieja ona umiera ja z nią umieram nakarm mnie śpiewa delikatnie które pierwsze wyjdzie z piekła jej początek będzie zakończeniem chcę żyć jeszcze raz razem z Nadzieją wyrzucić z piekła samego siebie zamieszkać tam gdzie myśli nie bolą chociaż na wycieraczce przed Niebem
-
@vioara stelelor Leczę się od 15 roku życia - jestem pod opieką lekarza psychiatry - leki biorę - chodziłem na psychoterapię ale nie pomagała - raz jest lepiej raz gorzej - nie wiem jak jeszcze pomoc sobie mogę - emocje przelewam na wiersze
-
Co dzień zamykam oczy by umrzeć na parę chwil gdzie jestem w nocy gdy miłość się śni czy śmierć jest snem a sen śmiercią życie we mnie zakochane bez wzajemności miłością dlaczego cały dzień chcę wiecznie nie istnieć życie to koszmarny sen jak żyjąc życie zapomnieć jest we mnie wojna o każdy oddech nadzieja skromna nie pozwala umrzeć
-
@bazyl_prostZmieniłem na cofanie - ale wydaje mi się że obie formy są prawidłowe
-
Pokój nie ma ceny wieczny jest bezcenny wyrzeknij się zła wojny dąż do pokoju szybko zabijają nowotwory wojny szaleństwo walki pochłania człowieczeństwo zdrowiem chorują na zarazę bitwy broń kosztuje życie tęskniących żołnierzy przywódcy szaleni nikt nie chce tej wojny śmierć nie posiada współczucia dla rodziny choroby wojny niech będą cofnięte bez broni ale dobrocią uzbrojeni z siłami potęgi miłości pancernej wielki święty kaliber przed złem ocali wiara nasza nie pójdzie na zatracenie rzucajmy sercami gorące granaty cichutko wybuchające zakochaniem uleczmy dobrem świata nowotwory wojny
-
Jak wiele cierpienia mogę znieść nie krzyczę bólem co dzień milczę dusza żyje wiecznie ciało chce umrzeć czasem niewidocznie głośno się uśmiechnę sam siebie nie rozumiem odchodzę od uczuć które zabijają z którymi umrę w obcym języku myślę wspomnieniem oddycham tym co było wesołe a jest smutne czy udźwignę ciężar bez żadnej wagi czy poproszę o życie jeszcze czy pożegnam strach siostrę odwagi czy zabiję tą która zabija depresję
-
2
-
@lena2_ Jak zrzucać smutek - to na wiosnę - z bosą duszą tańczyć prosząc o jeszcze
-
@vioara stelelorTylko Bóg wie dlaczego i gdzie co boli - w każdej chwili - widzi nadzieję nawet jeśli człowiek jej nie widzi @Robert Witold GorzkowskiLiterówka poprawiona - dziękuję za czytanie
-
padają krople bezimienne one mnie znają każdą chwytam wzrokiem spotykają się mokre spojrzenia łzami przez anioły nazwanymi rozpadam się z deszczem już wszystkie w czarnej chmurze łzy do nieba padające kroplom żałośnie płakać nie wypada jedne mżawką drugie ulewą tylko Bóg widzi gdzie padają wewnętrzne deszcze dlaczego życie jest ulewne gdzie wyschnięta studnia o wodę woła a z oczu potop w duszy zalewa ciało łzy burzowe grzmią mokrym smutkiem
-
@hollow man Masz rację krytyka też jest potrzebna - ale nie taka co wbija w glebę - zwłaszcza na początku drogi pisania - przydaje się ta konstruktywna - tylko jest jeszcze trzecia strona - jak ona jest przyjmowana - krytyki nie uniknie się w żadnej dziecinie sztuki - tyle opinii ile ludzi - główny zamysł krytyki powinny być taki żeby przez nią się uczuć
-
Dotykaj mnie słowem tylko nie za mocno mam wrażliwą głowę głaszcz myśli delikatnie jeśli błędy zrobię popraw dłonią pomocną owinę się w kokon jeśli krytyka spadnie bądź wyrozumiały każdy ma dni gorsze czasem płaczę rymem pośród ciszy wersów leję się jak woda piorąc brudną duszę jestem nagim wierszem w saunie krytyków jeśli nie zrozumiesz czytaj mnie na nowo tylko nie torturuj posępną literą wiersze to uczucia czuje każde słowo chowają się w szafie przed silną krytyką trzęsą się ze strachu gdy są gdzieś czytane pocą im się wersy z atakiem paniki przeżywają strofy czytanie bolesne do snu ułożone żyjące tomiki
-
@Alicja_Wysocka Tutaj śmierć jest bardziej metaforyczna - dziękuję za komentarz
-
Przeżyłem miłość mogę już umierać tak pięknie pękło serce na kawałki splątane w grobie pragnie się pozbierać modli się ciszą ostatniej zapałki Smutek maluje czarno-białe myśli gdy jeszcze żyła pełna była barwa Miłość nie żyje, a wciąż potrafi krzywdzić mówiła „kocham” to były tylko słowa Dwojga dusz prochy zapomniane w urnie co dzień od nowa czarna msza żałobna znajome ciała w nieznanej już trumnie poszła do Nieba miłość przepiekielna
-
Im głośniej krzyczę tym gorzej słyszysz słowa mijają się z wiatrem odlatują cztery strony świata to za mało niech lecą piątą w samo centrum daleka droga czeka końca by zacząć od nowa więdnąć rozkwita tylko częściowo lecz kwiaty ma piękne tylko przez chwilę żyłem w połowie połowy z ćwiartką szczęścia ale było cudnie teraz żyję pełnią rozpaczy zagłuszony ciszą krzyk nie dociera gdy dojdzie do celu zawraca będę milczeć do ciebie najgłośniej jak potrafię żebyś mnie usłyszała
-
3
-
A gdy muzyka ucichnie tanecznym krokiem do tańca prosząc ciszę nieśmiała pani melodii słyszeć nie może serce na dźwięki głuche jednak do pary wybiera osamotnionych bez taktu tańczy z gracją w rytmie powolnym z cichą orkiestrą zadumy słuchacze patrzą trwają na bal zaprasza jak burza niespodziewanie grzmią niesłyszalne nuty dźwięki z dźwiękami koncertowo samotne grane na skrzypcach ciszy tylko z nią tańczyć potrafię nie gubiąc kroku ona rozumie muzykę duszy nucącej tańczącej we własnym wnętrzu kocham ciszy perkusję
-
3