Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Toyer

Użytkownicy
  • Postów

    273
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Toyer

  1. @Jacek_SuchowiczNie wiem dlaczego młotek skojarzył się z damską torebką - chyba może dlatego że mity są co to kobiety w torebce nie noszą
  2. Schowaj mnie w torebce między kluczami do serca może na samym dnie odnajdziemy jeszcze słowa będę twoim lakierem dotknę paznokci kolorem zamienię się w szczotkę włosy wyczeszę czule mogę być nawet młotkiem wbijając uczucie jak gwoździe lub telefonem dzwoniącym nieodebranym lecz kochającym noś mnie zawsze przy sobie w torebce pełnej uczuć nawet jeśli się zawieruszę to nie zmieni tego że jestem
  3. @Berenika97Wiersze są zawsze lojalne - życzenia jeszcze nie spełnione - za komentarz dziękuję :)
  4. @MityleneAutor czasem potrzebuje pstryczka w nos:) Miło mi że się podobało:)
  5. @Alicja_WysockaJestem 36-letnim dzieckiem - pale od 18 roku życia - ze wstydem przyznaję że rzucić nie mogę... Dziękuję że jesteś :)
  6. Ten wiersz upił się własnymi słowami między wersami zatacza się wesoły popija dalej z butelki metafory podśpiewując rymami śmieje się na przekór autorowi który siedzi smutny trzeźwy nawet sam siebie poprawi upojony procentami napisz mnie mój wierszu niech role się odwrócą ja będę pełen humoru a ty myślą trzeźwą wiersz pomyślał zapalił papierosa napisałeś mnie z humorem lecz ja i ty — to ta sama osoba ja tylko słowem ty jesteś autorem życzę ci bądź pijany od szczęścia
  7. Drżą klawisze na ciele pianina wciskane na przemian zachłannie w melodii pragnienia upływa godzina aż rytm nagle przyspiesza teraz oddechy grają jak skrzypce dwie melodie spragnione siebie ciała zamieniają się w perkusję aż kończą na głośnym finale ale głodne serca krzyczą bis lecz już nie od pianina początek teraz będzie skrzypiec popis instrumenty już rozgrzane szybko smyczkiem akordy grane w transie uniesień gra skrzypek pianino jak nigdy dostrojone dołącza własną dziką melodię pianistka już dochodzi do końca koncertu pękła struna skrzypkowi sala ucichła bez bisu
  8. Znoszę nieszczęście jak jajka wczorajsze ile jeszcze zniosę będąc kurką na wybiegu w kurniku myśli wydziobuję pech z marzeń robię jajecznicę na tłustej nadziei pazurami wygrzebuję wiarę miłość niewidzialnym ziarnem czy jeśli bardzo się postaram to zniosę szczęście?
  9. Mam dosyć siebie bez ciebie pijana tęsknota tańczy pół walca potyka się o samotność bez muzyki bez rytmu ale z piruetami upija się własnym oddechem a ja patrzę przytulając ścianę nie zatańczy ze mną ale śpiewa twoje imię gdzie jesteś gdy nie umiem tańczyć z tęsknotą
  10. Chciałbym być lasem w którym zamieszkasz moglibyśmy liczyć drzewa jak pocałunki czy zgubiłabyś się we mnie czy szła utartym szlakiem zbierałabyś dotyk jak jagody słuchała głosu wiatru prosto z serca polany spaceruj we mnie zielonymi liśćmi przytulę delikatnie będąc tylko twoim lasem
  11. Przyjdź do mnie cicho na palcach deszczu kropiąc myśli nadzieją Przyjdź do mnie cicho oddechem bryzy wiejąc szeptem wiary Przyjdź do mnie cicho jak słowo na początku Przyjdź do mnie cicho jak miłość o poranku Po cichu bez końca przyjdź do mnie choćby niewidzialnie
  12. @Charismafilos Paradoks miłości
  13. @CharismafilosBłyskawicą okej - a reszta nie chce być utrapieniem @violettaDziękuję :)
  14. Czy mnie odnajdziesz gdy będę chmurą na niebie patrzącą w twoje oczy przez cały dzień czy mnie zobaczysz gdy będę trawą po której chodzisz podglądającą cię z ziemi czy poczujesz moją woń gdy ukryję się w perfumach którymi ciało skrapiasz zapachniemy sobą czy będę ci smakować jak zjesz ulubione danie a ja zamienię się w przyprawę czy mnie poczujesz gdy będę powietrzem którym oddychasz
  15. @Charismafilos Miłość to wolność wyboru - wolność to możliwość kochania - i wybierania miłości każdego dnia - dziękuję za komentarz :)
  16. W szarej strefie między sercem a sercem nielegalne uczucia przekazuję w kopercie niepewne kroki śledzi stróż prawa miłości czy przymknie oko gdy zbrodnię popełnię łamiąc prawo do zakochania czy wyrok byłby wysoki w pasiakach dwie dusze w jednoosobowej celi skazane dla siebie miłość to więzienie ale jakże przyjemne wysoki sądzie przyznaję się do winy nie mam nic na obronę proszę o surowy wyrok
  17. Napiszę się dla ciebie jak wiersz bez rymu ale z rytmem pożądania niech głosem zabrzmi pragnienie nigdy nienapisane przez litery rozebrany jestem nagi tobą odczytywany pisząc siebie poczekam aż będziesz wypowiedziana umieść nas między wersami rozbierzmy miłość razem napiszmy się na nowo
  18. Chwytam światła krągłości dwie głodnymi oczami czytając blaskiem pryzmat pragnień patrzę na błyski spadając powoli niebieskim ciałem na spragnioną ziemię lepiąc się pomiędzy jeszcze a już rozsypuję światło
  19. Zagraj na mnie jak na gitarze akordami zmysłowymi porusz struny serca biciem palcami klucze wyreguluj gdy mnie nastroisz będę rezonansowym podnieceniem piórkiem głaskaj napięte struny delikatnie muskając progi szepcząc do gryfu graj mną tak długo aż palce zdrętwieją razem dojdziemy do puenty z nut
  20. Zakwitły marzenia w kolorze nieba podlewane deszczem promieni słońca nie ma nas to nie czas na ogrody nadziei lecz spojrzenie piękna zastygło między nami a my jak delikatne kwiaty czekamy aż nurt uczucia skropi kielich zielonooki aż pragnieniem się upijemy sącząc siebie powoli
  21. W błękitnej otchłani na niebie rybki motyl płynie oddając barwę wodzie ciemność to tylko chaosu ćwierkanie widzące jak pachną niesmaczne krzyki leci tęsknota z podciętymi skrzydłami nurkuje do oceanu serca oddycha wspomnieniami ptasio-rybia chimera steruje nadzieja pierzasta podwójnym ogonem by wiara jak łuska nie odfrunęła z marzeniem rozpływają się znaczenia podwodne skrzydła płynący smak nieba
  22. Jestem wierszem spragnionym woni przyjemnej niczym prymulki odurzonych metaforą jakby mnie czytały pachnącymi płatkami każda zostawia ślad w powietrzu niepowtarzalny dla mnie cenny twoimi perfumami pachną wersy zamknięte we flakoniku słów rozkwitam już nie tylko pisany muśnięty barwną Weną intensywnym twoim czytaniem jakbym był znów wonny powoli się ulatniam jeszcze ostatni cichy wdech odchodzisz przestajesz czytać zostaję sam ze śladem zapachu na wieczność już skropiony duszy perfumami
  23. Rozbieram ten wiersz jak kochankę pod bielizną metafory rymy nagie bezwstydnym skarbem całuję wilgotne litery pieszczę nieuchwytne piersi między strofami ukryte pożądanie w wersach się nie mieści rozpalone czytania aktem namiętna iskra gaśnie szybko miłość to tylko spojrzenie wytatuowane myślą ciało wiecznym rozpaleniem patrzę na wiersz po akcie przykrywam czule milczeniem nad ranem Wena wychodzi po cichu
  24. Ponad niebiosami w okularach chmury ludzką ziemię czytają spokojnym wiatrem zaciekawione ubrane w białą suknię wzruszone czasem skropią deszczu śpiewem ludzką ziemię czytają spokojnym wiatrem tam losy tak kruche jak płatek róży wzruszone czasem skropią deszczu śpiewem człowiek za nadzieją w niebo patrzy tam losy tak kruche jak płatek róży wzdychają wzruszone chmury milczące człowiek za nadzieją w niebo patrzy wysyłając w powietrze świeże emocje wzdychają wzruszone chmury milczące widząc wszystko jak na puszystej dłoni wysyłając w powietrze świeże emocje płynące między dwoma światami powoli widząc wszystko jak na puszystej dłoni zaciekawione ubrane w białą suknię płynące między dwoma światami powoli ponad niebiosami w okularach chmury
  25. @Berenika97 prawda często bywa niewygodna - wyrzyscy żyjemy w cyfrowym świecie
×
×
  • Dodaj nową pozycję...