Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Mel666

Użytkownicy
  • Postów

    200
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Mel666

  1. Dzięki za polubienia:)
  2. Brakuje mi odwagi żeby dotknąć kuli spowitej obrazami Turla się po podłodze Zygzak od ściany do ściany Jakby czegoś szukała Krzyczę A krzyk otula mnie wełnianym kocem Bujam się w przód i w tył Przeciążenie Ciało grzeje się za mocno Umysł także Gdzie jesteś Zwarcie Zwarcie Alarm Myśli migają jak wadliwe szkło I nagle koszmar znika płaczę w poduszkę.
  3. Przyciąga mnie ta sama woda Na wskazówkach zegara Minuta za minutą Płynę zygzakiem Przypływ Zatapia mnie ta sama woda Między 6 a 6:30 Odpływ Budzik dzwonił Nie słyszałam Ciężkie powieki Cięższe dłonie Jak dzika rzeka Samotna Niesterowalna Biorę oddech Znajomy Obcy Zachłystuję się
  4. To jest opowieść o kimś będącym mną, a jednak kimś obcym To jest opowieść Fraszka Dramat Komedia Struktura się zmienia - co za idiotyczna tragedia A teraz ktoś puka do okna, prosi o zmianę tonacji Halo Halo Alarm To jest część deklinacji - codziennej, mojej dywersyfikacji dzisiejszej, wczorajszej, może tej przyszłej kto wie jutro mogę być sobą, a dziś gram inną rolę pojutrze coś wymyślę Zmęczyła mnie słowna gra w szachy Halo Alarm gdzieś w kącie za rogiem tańczę rozdwojony taniec na trzy czwarte
  5. @Mel666 cieszę się, ze mój wiersz sie spodobał
  6. znalazłam odwagę żeby nie wracać jeden moment zatrzymał mnie światło na ścianie drgnęło i nagle wiedziałam że kiedy mnie zabraknie ktoś zatrzyma się w pół kroku i nie będzie wiedział dlaczego
  7. Wyczuwam siebie w Twoim pulsie - coraz szybszym. W ciszy. W odgłosach. Odmierzam czas: automatycznie, fizycznie. Oddycham- fizycznie i psychicznie. Wiąże formę- metafizycznie abstrakcyjnie. Zlizuję ze skóry coś realnego, namacalnego.
  8. @LessLove i to potrafi być piękne
  9. @LessLove dzięki :). Uczuciem z różnych stron o innej częstotliwości.
  10. Moje wspomnienia są nierównościami przelewają się morza krawędziami niedoskonałościami formy. Moje wspomnienia naszego wczoraj w czasie przeszłym wciąż na zakręcie wciąż w niepewności monotonności. Ciągłości uczuć niedoskonałej kruchej i mojej Mojej. Mojej. Mojej. O poranku. Wieczorem, Twojej. Twojej. Twojej. Wrażliwej na delikatność jutra, wystarczająco odpornej na dzień dzisiejszy.
  11. Ktoś, gdzieś, kiedyś opowiedział mi historię o wędrowcu będącym mną. Jedzącym śniadanie o północy w gardle nocy, w godzinie sów - albo snów, które nie wracają. Ktoś, gdzieś, kiedyś zobaczył rysę pod uśmiechem. Tym klaunowym, przyklejonym zbyt długo. Bawię się doskonale - powiedziałam, żeby nie pęknąć. Ktoś widział, jak płaczę. Płacz. Płacz. Płacz. Jedwabna chusteczka w kieszeni, jak żart, którego nikt nie kończy. Jesienny płaszcz, cięższy niż powinien. Parasol nad głową - na rzeczy, które i tak spadają. I wtedy zrozumiałam, że nikt nie patrzył naprawdę. @Mel666 Poet Ka i Simon Tracy dzięki za polubienia:)
  12. @Poet Ka powinno,ale nigdy nie współgra
  13. @Berenika97 o to właśnie mi chodziło. Dzięki
  14. @Berenika97 dziękuję bardzo
  15. muzyka rozgrzewa minutę nuta po nucie rozpada się szumiące drzewa wnika głęboko szeleszcząco-parzące pokrzywy odwaga w dźwięku jak pszczoła walcząca o przetrwanie jak ja, pragnąca dotyku czekająca na lepszy koniec nasłuchująca w ciszy delikatna w dźwięku …który nigdy nie nadejdzie
  16. Zapukałam do drzwi Tych metalowych Po lewej stronie W szklanym domu Bałam się dźwięku wewnątrz Bałam się tekstury z zewnątrz Znalazłam w sobie odwagę Odnalazłam zapalnik W środkowej kieszeni ukryty klucz Dostrzeżony tylko przez moje oczy Dotknięty tylko moimi dłońmi Otworzyły się powoli, bez oporu Pchane odwagą chwili Nieustraszone myślą o śmierci Intymność Gdzieś we mnie coś zapuszcza korzenie z uporem Bez strachu coraz głębiej i głębiej kopię w brunatnej ziemi Czuję krok za krokiem pod moimi stopami I wtedy ziemia przestaje być ziemią a klucz przestaje być przedmiotem staje się decyzją
  17. między słowami schowałam niepokój, bojąc się pytań o lepsze jutro, drżąc z zimna w pokoju obok między słowami schowałam niedopowiedzenia w szufladzie, zostawiając odciski palców na jej krawędzi możesz powiedzieć, że to naiwne, że jestem tchórzem, możesz powiedzieć, że jestem i tylko to między słowami pytając o dzisiaj, zadałam pytanie
  18. coraz mniej wiem, czy to jeszcze ja mówię, czy tylko echo cudzych głosów przenika przeze mnie. Jestem dialogiem i monologiem, zmieniam się jak radio, które nie może złapać częstotliwości. Chcę być rozmową, nie ucieczką w niedopowiedzenia, nie szumem bez znaczenia, tylko obecnością w słowach, które naprawdę coś znaczą. Szum. Radio. Dźwięk, który można zrozumieć. Nieregularne fale rozbijają się o zwykły dzień. Nie chcę znikać w języku. Chcę w nim być. Zaglądam w słowa, widzę w nich siebie.. Echem odbijam się. Retoryczny, introspektywny mur, I nagła cisza Jestem.
  19. @Simon Tracy i to najważniejsze! Adaptacja to słowo klucz:)
  20. @Simon Tracy ma to sens. Bycie innym może być czymś fajnym, ale również przekleństwem.
  21. @Simon Tracy dziękuję bardzo. Naprawdę doceniam Twój komentarz. Jestem osobą ,która w większości przypadków nie pasuje i cieszę się że czasem ktoś rezonuje ze mną:)
  22. Rozkładam zdanie na części milczeniem, które bywa suwerenem. Między nami rośnie cierpliwie coś co buduje struktury jak skóra na powierzchni. Tkanka rozwarstwia się. Blizny biegną z północy na południe, ze wschodu na zachód. Klatka piersiowa unosi się, opada. Poczuj mnie - elektryczny impuls w krwiobiegu. Słyszę bicie serca tam, gdzie nikt nie woła. Wyczywam dłoń na cudzym oddechu. Wdech. Podskorne odliczanie Wydech. Powietrze cięższe niż powinno. Liczę do trzech... Nic się nie kończy. Oddycham ciszej. Może ktoś mnie usłyszy. Od nowa....
  23. @LessLove @LessLove Cieszę się, @LessLove dzięki. Cieszę się, ze odnalazłeś w nim coś, co do Ciebie przemawia
  24. @Charismafilos myślę, że poniekąd tak. Na różnym etapie życia postrzegamy miłość inaczej. Przekształca się ona z biegiem czasu.
  25. Są różne rodzaje miłości ta młodzieńcza motyle pod żebrami stokrotki w dłoniach wianek z mleczy już jej nie ma ta dojrzała różana, kolczasta spragniona nie chce się zakończyć ta, która przekwita i nie wraca ta jesienno-zimowa brunatna, przygaszona a jednak wciąż mająca w sobie kolor o chwilę za długo Są różne rodzaje miłości miłość młoda w czasie przeszłym miłość w średnim wieku odchodząca, ale jeszcze szepcząca do ucha miłość stara zakorzeniona w pamięci trwała uprzywilejowana najprostsza ta, która zostaje nawet gdy nas już nie ma
×
×
  • Dodaj nową pozycję...