-
Postów
41 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Mel666
-
Wyczuwam siebie w Twoim pulsie - coraz szybszym. W ciszy. W odgłosach. Odmierzam czas: automatycznie, fizycznie. Oddycham! Fizycznie i psychicznie. Wiąże formę... metafizycznie abstrakcyjnie. Zlizuję coś co jest realistyczne
-
1
-
@LessLove i to potrafi być piękne
-
@LessLove dzięki :). Uczuciem z różnych stron o innej częstotliwości.
-
Moje wspomnienia są nierównościami przelewają się morza krawędziami niedoskonałościami formy. Moje wspomnienia naszego wczoraj w czasie przeszłym wciąż na zakręcie wciąż w niepewności monotonności. Ciągłości uczuć niedoskonałej kruchej i mojej Mojej. Mojej. Mojej. O poranku. Wieczorem, Twojej. Twojej. Twojej. Wrażliwej na delikatność jutra, wystarczająco odpornej na dzień dzisiejszy.
-
Historia o mnie, której nie opowiadam
Mel666 opublikował(a) utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Ktoś, gdzieś, kiedyś opowiedział mi historię o wędrowcu będącym mną. Jedzącym śniadanie o północy w gardle nocy, w godzinie sów - albo snów, które nie wracają. Ktoś, gdzieś, kiedyś zobaczył rysę pod uśmiechem. Tym klaunowym, przyklejonym zbyt długo. Bawię się doskonale - powiedziałam, żeby nie pęknąć. Ktoś widział, jak płaczę. Płacz. Płacz. Płacz. Jedwabna chusteczka w kieszeni, jak żart, którego nikt nie kończy. Jesienny płaszcz, cięższy niż powinien. Parasol nad głową - na rzeczy, które i tak spadają. I wtedy zrozumiałam, że nikt nie patrzył naprawdę. @Mel666 Poet Ka i Simon Tracy dzięki za polubienia:)-
3
-
@Poet Ka powinno,ale nigdy nie współgra
-
@Berenika97 o to właśnie mi chodziło. Dzięki
-
@Berenika97 dziękuję bardzo
-
muzyka rozgrzewa minutę nuta po nucie rozpada się szumiące drzewa wnika głęboko szeleszcząco-parzące pokrzywy odwaga w dźwięku jak pszczoła walcząca o przetrwanie jak ja, pragnąca dotyku czekająca na lepszy koniec nasłuchująca w ciszy delikatna w dźwięku …który nigdy nie nadejdzie
-
Zapukałam do drzwi Tych metalowych Po lewej stronie W szklanym domu Bałam się dźwięku wewnątrz Bałam się tekstury z zewnątrz Znalazłam w sobie odwagę Odnalazłam zapalnik W środkowej kieszeni ukryty klucz Dostrzeżony tylko przez moje oczy Dotknięty tylko moimi dłońmi Otworzyły się powoli, bez oporu Pchane odwagą chwili Nieustraszone myślą o śmierci Intymność Gdzieś we mnie coś zapuszcza korzenie z uporem Bez strachu coraz głębiej i głębiej kopię w brunatnej ziemi Czuję krok za krokiem pod moimi stopami I wtedy ziemia przestaje być ziemią a klucz przestaje być przedmiotem staje się decyzją
-
między słowami schowałam niepokój, bojąc się pytań o lepsze jutro, drżąc z zimna w pokoju obok między słowami schowałam niedopowiedzenia w szufladzie, zostawiając odciski palców na jej krawędzi możesz powiedzieć, że to naiwne, że jestem tchórzem, możesz powiedzieć, że jestem i tylko to między słowami pytając o dzisiaj, zadałam pytanie
-
coraz mniej wiem, czy to jeszcze ja mówię, czy tylko echo cudzych głosów przenika przeze mnie. Jestem dialogiem i monologiem, zmieniam się jak radio, które nie może złapać częstotliwości. Chcę być rozmową, nie ucieczką w niedopowiedzenia, nie szumem bez znaczenia, tylko obecnością w słowach, które naprawdę coś znaczą. Szum. Radio. Dźwięk, który można zrozumieć. Nieregularne fale rozbijają się o zwykły dzień. Nie chcę znikać w języku. Chcę w nim być. Zaglądam w słowa, widzę w nich siebie.. Echem odbijam się. Retoryczny, introspektywny mur, I nagła cisza Jestem.
-
Tkanka rozwarstwiona
Mel666 odpowiedział(a) na Mel666 utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Simon Tracy i to najważniejsze! Adaptacja to słowo klucz:) -
Tkanka rozwarstwiona
Mel666 odpowiedział(a) na Mel666 utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Simon Tracy ma to sens. Bycie innym może być czymś fajnym, ale również przekleństwem. -
Tkanka rozwarstwiona
Mel666 odpowiedział(a) na Mel666 utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Simon Tracy dziękuję bardzo. Naprawdę doceniam Twój komentarz. Jestem osobą ,która w większości przypadków nie pasuje i cieszę się że czasem ktoś rezonuje ze mną:) -
Rozkładam zdanie na części milczeniem, które bywa suwerenem. Między nami rośnie cierpliwie coś co buduje struktury jak skóra na powierzchni. Tkanka rozwarstwia się. Blizny biegną z północy na południe, ze wschodu na zachód. Klatka piersiowa unosi się, opada. Poczuj mnie - elektryczny impuls w krwiobiegu. Słyszę bicie serca tam, gdzie nikt nie woła. Wyczywam dłoń na cudzym oddechu. Wdech. Podskorne odliczanie Wydech. Powietrze cięższe niż powinno. Liczę do trzech... Nic się nie kończy. Oddycham ciszej. Może ktoś mnie usłyszy. Od nowa....
-
Nawet gdy nas już nie ma
Mel666 odpowiedział(a) na Mel666 utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@LessLove @LessLove Cieszę się, @LessLove dzięki. Cieszę się, ze odnalazłeś w nim coś, co do Ciebie przemawia -
Nawet gdy nas już nie ma
Mel666 odpowiedział(a) na Mel666 utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Charismafilos myślę, że poniekąd tak. Na różnym etapie życia postrzegamy miłość inaczej. Przekształca się ona z biegiem czasu. -
Są różne rodzaje miłości ta młodzieńcza motyle pod żebrami stokrotki w dłoniach wianek z mleczy już jej nie ma ta dojrzała różana, kolczasta spragniona nie chce się zakończyć ta, która przekwita i nie wraca ta jesienno-zimowa brunatna, przygaszona a jednak wciąż mająca w sobie kolor o chwilę za długo Są różne rodzaje miłości miłość młoda w czasie przeszłym miłość w średnim wieku odchodząca, ale jeszcze szepcząca do ucha miłość stara zakorzeniona w pamięci trwała uprzywilejowana najprostsza ta, która zostaje nawet gdy nas już nie ma
-
@LessLove bardzo dziękuję:)
-
codzienność jest myślą która dzieli mnie chcę być tu teraz i pojutrze w przyszłości w codzienności ale której tej odmierzanej czasem nie tej tiktokowej wielokropek po przecinku to co jest co będzie co było niewiadoma w x płacz płacz atramentowa plama rozlewa się codzienność
-
@michal_stefan Bardzo dziękuję
-
nie jestem sobą od kiedy myślę o tobie kartka zgina się w poprzek nie tak jak powinna zagięcie wbite w nic wracam do ciebie znowu i znowu jakby nie było krawędzi lubiłam siebie prostą przyziemną taką, którą mogłam dotknąć teraz język się osuwa zaimek za zaimkiem „ja” przerzedza się w pół zdania przecinki przytrzymują oddech ale nie na długo rytm się łamie i biegnie dalej zdania rozciągają się poza znaczenie połykam chwile w całości nie otwierają się nie jestem sobą nie całkiem w sobie moje myśli przechylają się bokiem poza linią jakby myślenie miało kierunek w ciebie dotknij mnie w drżeniu w ciszy
-
@Papierowy Lis każda łza to niegasnąca gwiazda. Spadajaca czy nie wciąż gdzieś jest....nadzieja
-
Cicho… cichosza Powiem ci sekret, sekret przykryty serwetką, czekający gdzieś w tle. Bądź cicho… Nie lubię tego świata, który zaciska pętlę na mojej szyi. Dusi mnie, jakby sam pragnął oddechu. Kiwam głową. Cisza! Nie chcę tu być. Czuję lekkie mrowienie w dłoniach, gdzieś na karku… Moje serce, im bliżej, tym głośniej bije. Odgłos na torach… Krzyk.