-
Postów
140 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Mel666
-
@Charismafilos dzięki.
-
@wiedźma dzięki bardzo ❤️ ❤️ ❤️ @wiedźma dzięki bardzo ❤️ ❤️ ❤️
-
@wiedźma nawet nie wiem co powiedzieć. Dziękuję Ci bardzo ❤️. Zawsze zalezalo mi tam zeby moje wiersze opowiadaly historię i niosły cząstkę mnie
-
@wiedźma to już drugi raz kiedy jesteś najbliżej tego co chciałam przekazać. To mnie ogromnie cieszy. Mówię tu o zależności, lojalności i uwolnieniu się....w każdym aspekcie
-
@wiedźma ogromnie mnie to cieszy.
-
@wiedźma kocham tą interpretację. Zdołałas uchwycić to co chciałam przekazać.
-
@LessLove dzięki bardzo. Napisałam ten wiersz po którymś już przeczytaniu moich dwóch ulubionych książek, tj. Rok 1984 i Nowy wspaniały świat. Wracam do nich co jakiś czas, ale tamtego dnia musialam coś napisać. Chciałam żeby to był wiersz pokazujący zależność i kontrolę ale nie dosłownie w jednym aspekcie. Mam nadzieję, że to mi się udało. @Alicja_Wysocka dzięki bardzo i cieszę się, że mój wiersz zostaje z Toba na dłużej:) @wiedźma dziękuję bardzo ❤️
-
jestem psem, bronię swojego pana codziennie ostrzę brzytwę wpół do dziewiątej - czas na golenie kolejny mocny zacisk szczęk zabroniłeś mi wychodzić po zmroku, mówiłeś, że to niebezpieczne wpół do dwunastej - zobaczyłam twój cień sunący pustą, zimną ulicą chciałam ugryźć pogryzłam własną rękę wpół do szóstej - kroki na schodach merdam ogonem, mając nadzieję, że zostawisz mnie w spokoju przyszedłeś pora na karmienie: miska numer trzy, karma czterdzieści pięć - następna w kolejce mam nadzieję, że to nasz ostatni wspólny poranek mogłabym udawać, że wciąż jestem twoim psem ale wolałabym być bezpańska sierść jeży mi się na karku zaułek pachnie mrozem i strachem co robiłeś po ciemku? smycz zaciska się coraz mocniej
-
nad mogiłą z pyłu i kości, Na śniadanie móżdżek się kłania wycięłam z czaszki upiekłam drania skleiły mi się przy tym powieki soczysty był i jaki lekki na obiad zjadam serduszko wyrwane z piersi za żyłę główną krwiste komory i dwa przedsionki w powietrzu czuję zapach poziomki otwór pozostał i żebra widać nitka potrzebna albo zszywacz cóż na kolację? może szpik kostny godzina szósta wysysam go piję ze smakiem godzina ósma cisza jest chwilą kości szeleszczą nad mogiłą z pamięci i pyłu.
-
@Mel666 dzięki nocny Marku. Jesteśmy oficjalnie sowami;)
-
Kreślone ołówkiem szkice na kruchym szkle zgnieciony w garści dzień szum telewizora w tle pilot na stoliku ujada pies Puk, puk - pobudka o poranku W algorytmie słychać puls Stuk, puk - podłączam się.
-
urodziłam się niema nie genetycznie nie fizycznie nie romantycznie zaszyłaś mi usta rok i dwa miesiące
-
@Poet Ka dzięki. Staram sie
-
Przeplatam złowrogie melodie przez noc - noc, która powinna mnie chronić. Zaszyte w moim DNA, ukryte w neuronach, trwają - tu i tam, tu i wszędzie. Szeptem, po cichu. Cisza. Ciężkie powieki zamykają się po zmierzchu, ich delikatne dłonie muskają moją skórę. Dreszcze biegną wzdłuż kręgosłupa. Śmieję się. przez łzy.
-
@LessLove Czyli zostanie:)
-
Kocham cię, maleńki smutku, ukryty pod stertą starych gazet, przykryty pierzyną kurzu. Obserwuję, jak kiełkujesz, powoli stając się dojrzałym mężczyzną.
-
Nazywają mnie Jenny. Nie żyję od lat. Żyłam od pierwszego oddechu, umarłam minutę przed północą. Tak właśnie chciałam. Tak zapamiętał mnie świat. Nazywają mnie Jenny. Nie bywam tu od lat. Podglądam przez dziurkę od klucza, jak zmienia się świat. Gdzieś na końcu- nieświadomy żart. Nazywają mnie Jenny. Niewidzialna od lat. Jestem tu. Tu jestem. Dotknij mnie. Dotykam dna.
-
2
-
Dzięki za polubienia:)
-
Brakuje mi odwagi żeby dotknąć kuli spowitej obrazami Turla się po podłodze Zygzak od ściany do ściany Jakby czegoś szukała Krzyczę A krzyk otula mnie wełnianym kocem Bujam się w przód i w tył Przeciążenie Ciało grzeje się za mocno Umysł także Gdzie jesteś Zwarcie Zwarcie Alarm Myśli migają jak wadliwe szkło I nagle koszmar znika płaczę w poduszkę.
-
Przyciąga mnie ta sama woda Na wskazówkach zegara Minuta za minutą Płynę zygzakiem Przypływ Zatapia mnie ta sama woda Między 6 a 6:30 Odpływ Budzik dzwonił Nie słyszałam Ciężkie powieki Cięższe dłonie Jak dzika rzeka Samotna Niesterowalna Biorę oddech Znajomy Obcy Zachłystuję się
-
4
-
To jest opowieść o kimś będącym mną, a jednak kimś obcym To jest opowieść Fraszka Dramat Komedia Struktura się zmienia - co za idiotyczna tragedia A teraz ktoś puka do okna, prosi o zmianę tonacji Halo Halo Alarm To jest część deklinacji - codziennej, mojej dywersyfikacji dzisiejszej, wczorajszej, może tej przyszłej kto wie jutro mogę być sobą, a dziś gram inną rolę pojutrze coś wymyślę Zmęczyła mnie słowna gra w szachy Halo Alarm gdzieś w kącie za rogiem tańczę rozdwojony taniec na trzy czwarte
-
@Mel666 cieszę się, ze mój wiersz sie spodobał
-
znalazłam odwagę żeby nie wracać jeden moment zatrzymał mnie światło na ścianie drgnęło i nagle wiedziałam że kiedy mnie zabraknie ktoś zatrzyma się w pół kroku i nie będzie wiedział dlaczego
-
Wyczuwam siebie w Twoim pulsie - coraz szybszym. W ciszy. W odgłosach. Odmierzam czas: automatycznie, fizycznie. Oddycham- fizycznie i psychicznie. Wiąże formę- metafizycznie abstrakcyjnie. Zlizuję ze skóry coś realnego, namacalnego.
-
4
-
@LessLove i to potrafi być piękne