-
Postów
206 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Mel666
-
urodziłam się niema nie genetycznie nie fizycznie nie romantycznie zaszyłaś mi usta rok i dwa miesiące
-
@Poet Ka dzięki. Staram sie
-
Przeplatam złowrogie melodie przez noc - noc, która powinna mnie chronić. Zaszyte w moim DNA, ukryte w neuronach, trwają - tu i tam, tu i wszędzie. Szeptem, po cichu. Cisza. Ciężkie powieki zamykają się po zmierzchu, ich delikatne dłonie muskają moją skórę. Dreszcze biegną wzdłuż kręgosłupa. Śmieję się. przez łzy.
-
@LessLove Czyli zostanie:)
-
Kocham cię, maleńki smutku, ukryty pod stertą starych gazet, przykryty pierzyną kurzu. Obserwuję, jak kiełkujesz, powoli stając się dojrzałym mężczyzną.
-
Nazywają mnie Jenny. Nie żyję od lat. Żyłam od pierwszego oddechu, umarłam minutę przed północą. Tak właśnie chciałam. Tak zapamiętał mnie świat. Nazywają mnie Jenny. Nie bywam tu od lat. Podglądam przez dziurkę od klucza, jak zmienia się świat. Gdzieś na końcu- nieświadomy żart. Nazywają mnie Jenny. Niewidzialna od lat. Jestem tu. Tu jestem. Dotknij mnie. Dotykam dna.
-
2
-
Dzięki za polubienia:)
-
Brakuje mi odwagi żeby dotknąć kuli spowitej obrazami Turla się po podłodze Zygzak od ściany do ściany Jakby czegoś szukała Krzyczę A krzyk otula mnie wełnianym kocem Bujam się w przód i w tył Przeciążenie Ciało grzeje się za mocno Umysł także Gdzie jesteś Zwarcie Zwarcie Alarm Myśli migają jak wadliwe szkło I nagle koszmar znika płaczę w poduszkę.
-
Przyciąga mnie ta sama woda Na wskazówkach zegara Minuta za minutą Płynę zygzakiem Przypływ Zatapia mnie ta sama woda Między 6 a 6:30 Odpływ Budzik dzwonił Nie słyszałam Ciężkie powieki Cięższe dłonie Jak dzika rzeka Samotna Niesterowalna Biorę oddech Znajomy Obcy Zachłystuję się
-
4
-
To jest opowieść o kimś będącym mną, a jednak kimś obcym To jest opowieść Fraszka Dramat Komedia Struktura się zmienia - co za idiotyczna tragedia A teraz ktoś puka do okna, prosi o zmianę tonacji Halo Halo Alarm To jest część deklinacji - codziennej, mojej dywersyfikacji dzisiejszej, wczorajszej, może tej przyszłej kto wie jutro mogę być sobą, a dziś gram inną rolę pojutrze coś wymyślę Zmęczyła mnie słowna gra w szachy Halo Alarm gdzieś w kącie za rogiem tańczę rozdwojony taniec na trzy czwarte
-
@Mel666 cieszę się, ze mój wiersz sie spodobał
-
znalazłam odwagę żeby nie wracać jeden moment zatrzymał mnie światło na ścianie drgnęło i nagle wiedziałam że kiedy mnie zabraknie ktoś zatrzyma się w pół kroku i nie będzie wiedział dlaczego
-
Wyczuwam siebie w Twoim pulsie - coraz szybszym. W ciszy. W odgłosach. Odmierzam czas: automatycznie, fizycznie. Oddycham- fizycznie i psychicznie. Wiąże formę- metafizycznie abstrakcyjnie. Zlizuję ze skóry coś realnego, namacalnego.
-
4
-
@LessLove i to potrafi być piękne
-
@LessLove dzięki :). Uczuciem z różnych stron o innej częstotliwości.
-
Moje wspomnienia są nierównościami przelewają się morza krawędziami niedoskonałościami formy. Moje wspomnienia naszego wczoraj w czasie przeszłym wciąż na zakręcie wciąż w niepewności monotonności. Ciągłości uczuć niedoskonałej kruchej i mojej Mojej. Mojej. Mojej. O poranku. Wieczorem, Twojej. Twojej. Twojej. Wrażliwej na delikatność jutra, wystarczająco odpornej na dzień dzisiejszy.
-
Historia o mnie, której nie opowiadam
Mel666 opublikował(a) utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Ktoś, gdzieś, kiedyś opowiedział mi historię o wędrowcu będącym mną. Jedzącym śniadanie o północy w gardle nocy, w godzinie sów - albo snów, które nie wracają. Ktoś, gdzieś, kiedyś zobaczył rysę pod uśmiechem. Tym klaunowym, przyklejonym zbyt długo. Bawię się doskonale - powiedziałam, żeby nie pęknąć. Ktoś widział, jak płaczę. Płacz. Płacz. Płacz. Jedwabna chusteczka w kieszeni, jak żart, którego nikt nie kończy. Jesienny płaszcz, cięższy niż powinien. Parasol nad głową - na rzeczy, które i tak spadają. I wtedy zrozumiałam, że nikt nie patrzył naprawdę. @Mel666 Poet Ka i Simon Tracy dzięki za polubienia:)-
3
-
@Poet Ka powinno,ale nigdy nie współgra
-
@Berenika97 o to właśnie mi chodziło. Dzięki
-
@Berenika97 dziękuję bardzo
-
muzyka rozgrzewa minutę nuta po nucie rozpada się szumiące drzewa wnika głęboko szeleszcząco-parzące pokrzywy odwaga w dźwięku jak pszczoła walcząca o przetrwanie jak ja, pragnąca dotyku czekająca na lepszy koniec nasłuchująca w ciszy delikatna w dźwięku …który nigdy nie nadejdzie
-
Zapukałam do drzwi Tych metalowych Po lewej stronie W szklanym domu Bałam się dźwięku wewnątrz Bałam się tekstury z zewnątrz Znalazłam w sobie odwagę Odnalazłam zapalnik W środkowej kieszeni ukryty klucz Dostrzeżony tylko przez moje oczy Dotknięty tylko moimi dłońmi Otworzyły się powoli, bez oporu Pchane odwagą chwili Nieustraszone myślą o śmierci Intymność Gdzieś we mnie coś zapuszcza korzenie z uporem Bez strachu coraz głębiej i głębiej kopię w brunatnej ziemi Czuję krok za krokiem pod moimi stopami I wtedy ziemia przestaje być ziemią a klucz przestaje być przedmiotem staje się decyzją
-
między słowami schowałam niepokój, bojąc się pytań o lepsze jutro, drżąc z zimna w pokoju obok między słowami schowałam niedopowiedzenia w szufladzie, zostawiając odciski palców na jej krawędzi możesz powiedzieć, że to naiwne, że jestem tchórzem, możesz powiedzieć, że jestem i tylko to między słowami pytając o dzisiaj, zadałam pytanie
-
coraz mniej wiem, czy to jeszcze ja mówię, czy tylko echo cudzych głosów przenika przeze mnie. Jestem dialogiem i monologiem, zmieniam się jak radio, które nie może złapać częstotliwości. Chcę być rozmową, nie ucieczką w niedopowiedzenia, nie szumem bez znaczenia, tylko obecnością w słowach, które naprawdę coś znaczą. Szum. Radio. Dźwięk, który można zrozumieć. Nieregularne fale rozbijają się o zwykły dzień. Nie chcę znikać w języku. Chcę w nim być. Zaglądam w słowa, widzę w nich siebie.. Echem odbijam się. Retoryczny, introspektywny mur, I nagła cisza Jestem.
-
Tkanka rozwarstwiona
Mel666 odpowiedział(a) na Mel666 utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Simon Tracy i to najważniejsze! Adaptacja to słowo klucz:)