-
Postów
216 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Mel666
-
@Charismafilos o kurcze!!! Nie wiem co powiedzieć..dziękuję!!! Mam fandom???? Woah....
-
Resuscytacja Reanimacja Artystyczna defibrylacja Kobieta w czerwieni Odwrócona na płótnie twarz. Wschód jest zachodem, a południe - północą. Obraz wierzga do góry nogami. Farba olejna pluje na skórę, naznacza znakiem zapytania naskórek. Tatuaż zaszyty głęboko. Maszyna do szycia. Cienka satynowa igła. Kobieta w czerwieni. Na drewnianym parkiecie. Tańczy w piruecie w bladym świetle świec. Czerwone szpilki stukają, pędzli kukułczy rytm. Bije dzwon. ... Purpurowa rzeka płynie w dół, krzyk nadgarstków w tle. ... Kobieta w czerwieni. Narysowana ołówkiem. Naostrzona temperówką. Wymazana gumką.
-
@wiedźma dokładnie!!!!
-
@wiedźma update zrobiłam kilka minut temu.....;). To jest to o czym mówię..... @wiedźma hahahaha to wlaśnie miałam na myśli Zastanawiałam się też jaka forma sztuki jest pisanie i czy pisać znaczy tworzyć... I czy to co czuje powinnam przelewac na papier @wiedźma update i aldente ...ta sama ścieżka;)
-
@wiedźma buziole sister!!!! Musimy mieć takie chwile, żeby pracować nad naszym warsztatem. Nigdy, przenigdy sie nie poddawac!
-
@LessLove w pełni sie zgadzam. Wszystko co piszemy powinno przejść przez nas. Powinno być prawdziwe....wtedy słowo staje się czymś namacalnym @LessLove raj utracony możemy czytać na kilka sposobów
-
@LessLove dziękuję za ten komentarz Długo zastanawiałam się jaka jest relacja pomiędzy autor-wiersz-odbiorca. Po namyśle interesuje mnie bardziej moment gdy język zaczyna żyć własnym życiem i wymyka się jednoznacznej odpowiedzi. @LessLove o tym też myślałam....gdzie jesteśmy my...co czujemy...jak odczuwamy.
-
@Berenika97 bardzo dziękuję. Miałam nadzieję, że uda mi się oddać rozbieżność pomiędzy dwoma światami.
-
@wiedźma kocham ten komentarz:) @Wiechu J. K. świetne zakończenie:). Nawet się rymuje. Dzięki za lajka
-
@wiedźma bardzo dziękuję. Chyba jestemy bratnimi duszami bo zawsze świetnie interpretujesz to co chcę przekazać:) @karenka emocje...to słowo klucz. Dziekuje:) @Berenika97 bardzo dziękuję. Chcialam stworzyć coś eterycznego, ale sensualnego. Mam nadzieję, że mi się udało
-
Napisałam historię we śnie. Płynęłam między półkami. Ciepły uścisk książek. Litery przytuliły policzki, kropki zapisały twarz. Poranna rosa na czole. Powolne wybudzenie. Metafory zaczęły narzekać. Może to letnie przesilenie? Bezokolicznik... stuka i szuka Do drzwi niechęci puka i puka coś z jelit, jego brzuch burczy. Napisałam historię. Odbija się czkawką rzeczownik niestrawnością mianownik Gdzie się podział czasownik???
-
w tańcu potępionych zbaw nas ode złego w ciemności tańczymy tango obcasy uderzają o podłogę dreszcze w żyłach cztery na cztery czuję wilgotność oddechu rytm płynie gładko uderzenia wioseł pięciopalczaste dłonie nawet gdy nie patrzysz oczy podglądają lornetki cudzych okien w tańcu potępionych przebacz nam żale wylane z kieliszka wina czerwonego w ciemności tańczymy tango niepowstrzymane źrenice dotyk krok po kroku tańczymy tango tańczymy w ciemności szaleństwo się obudziło i skacze z radości ciało jest tkaniną ruch czystą zabawą niewyartykułowana sylaba na trzy czwarte objęcia zazdrosnej namiętności obracam się w takcie czułości
-
@karenka długo się zastanawiałam czy dodać ostatni wers. Stwierdziłam jednak, że wszyscy potrzebujemy troche nadzieji. Dziękuję bardzo za komentarz i lajka.
-
@karenka bardzo dziękuję za komentarz :)
-
@Berenika97 faktycznie mieliśmy z LessLove długa dyskusję wczoraj:). Dokładnie to mialam na celu pisząc ten wiersz. Dziękuję bardzo za lajk i komentarz.
-
@LessLove mogę się z tym zgodzić. Gdzies przeczytalam, że człowiek jest z natury zły i, że bycie dobrym to wybór. Nie mówię, że fantazje są złe, ale czy powinniśmy być hedonistami? Piszę to jako ateistka:) Kop od właściciela czasami się przydaje albo po prostu od przyjaciela;) @LessLove świetny kawalek:)
-
@LessLove Bywam nierozsądna, ale tylko w piątki ;) Chulaj dusza ;) Wracając do meritum: być może świadomość rzeczywiście bazuje na iluzjach i sama je tworzy... ale czy naprawdę wolimy fantazje od czegoś, co możemy dotknąć? I chyba właśnie stąd bierze się to pęknięcie...
-
@LessLove To ciekawe. Nie myślałam o "pocałunku" jako o pojednaniu ciała i umysłu. W moim odczuciu ten konflikt nie daje się tak łatwo zażegnać.:) Poza tym panowanie nad rzeczywistością to tylko iluzja.
-
@LessLove istnieje też tymczasowa separacja, żeby dojść do porozumienia. Pytanie czy to wogóle możliwe ;)
-
@LessLove może tak jest. Patrząc na świadomość kontra ciało to tu zaczyna się wszystko "rojezdzać" . Materia i świadomość ...jest im po prostu nie po drodze.
-
@LessLove ostatnio naczytałam się dużo filozofii egzystencjalnej i doszłam do wniosku, że czlowiek jest niczym więcej, tylko pęknięciem. Dzięki za komentarz:)
-
Jestem… świadomością, twarzą o rozmazanych rysach, zygzakiem na powierzchni lustra brakiem świadomości, dryfującym głęboko, głęboko pod taflą jeziora. Połamane paznokcie, Hałas z zewnątrz samotnością, chowającą się za drzwiami, podglądającą spod drewnianego łóżka. Głowa jest za ciężka, Musiałabym sięgnąć i poczuć. Osłania mnie mięśniowa, płócienna tkanina, nieprzezroczysta i szorstka w dotyku. Zanurzam w niej zmęczone ciało młodością bojącą się starości, żywym zwierzęciem, dzikim, jeszcze nieoswojonym, próbującym ominąć klatkę i zmylić myśliwych starością, powolnym, lecz trwałym nurtem rzeki, trochę niezgrabnym w rytmie. świadomym wyborem, stabilnym podmiotem z poczuciem obowiązku w trzewiach nieświadomym człowiekiem, koszmarem, skradającym się, drapiącym po plecach, próbującym odebrać to, co i tak już prawie nie oddycha swoją wiarą, błądzącą w plątaninie zgniłych bluszczy, wsadzoną w labirynt pytań i nieznanych odpowiedzi ateistycznym przesłaniem, tym, które nie odwraca wzroku, gdy ktoś szarpie za rękaw i ciągnie za język metafory podobna robakom - wijącą się na suchej powierzchni dżdżownicą, bawiącą się w berka i przybijającą piątki. Nurkuję głęboko i głęboko do wnętrza glinianego kokonu. Bawełniana pościel otula mnie od środka. Robaki zjedzą mnie całą ...... zgaga
-
Patrzę na brunatną ziemię, jeszcze nieprzekopaną, jeszcze niezaoraną. A tam mrówka, sierota cholerna, bezzębna, z rudymi włosami, sięgającymi pępka. Gnojona i zeszmacona dnia czwartego z rana. Dnia siódmego z rana czesze swoje czułki - robią to wszystkie mrówki, by dnia pierwszego stać się pokarmem dla mrówkojada, darmozjada.
-
@Berenika97 bardzo dziękuję :). Cieszę się, że Ci się spodobał
-
@Starzec a co jeśliby zamienić przymiotniki? Bardzo ciekawy wiersz. Trochę przypomina haiku