Nocami szmugluję
schematy wierszy
przez granicę
snu i trzeźwości
w swojej dziupli
mam trzy regały słów
próbuję coś poskładać
może to kwestia narzędzi
jakości materiału
paluchów niewprawnych
tworzę słabe podróbki
Wczoraj
nikomu już niepotrzebne
jutro
może się jeszcze przyda
dzisiaj
na wahadle zegara
przemyca chwile
od potem do przedtem
zasypuję klepsydrę
świeżej kawy ziarnem
zmielone godziny
spłukuję w zlewie
dzień jak co dzień
umiera ze słońcem
czy zmartwychwstanie znów
nie wiem
@Sylwester_Lasota Byłem wczoraj na rynku, gołębie stroszyły pióra, gruchały, rozciapierzały ogony przed samiczkami i w ogóle nie zwracały uwagi na obrączki ;-)