Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Sztach.Eta

Użytkownicy
  • Postów

    102
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Sztach.Eta

  1. Myli mnie wersyfikacja, musiałam przeczytać dwa razy, a potem jeszcze raz dla upewnienia się. Myślę, że inna spowodowałaby, że obrazy, które przedstawiasz nie nachodziłyby na siebie, jak kiedyś dwa zdjęcia na kliszy fotograficznej. A poza tym, podobają mi się te pocztówki z Rzymu, no i ten kot oparty wąsem! Sztach.eta
  2. Życzyłabym sobie takich odniesień coraz więcej i więcej... Sztach.eta
  3. ''Na odwyrtkę" - dawno nie słyszałam tego wyrażenia, nie przyznam się ile dekad temu, ale wieki całe! I już samo to sprawiło, że z przyjemnością otworzyłam te pudełeczko, a tu.. nie zawiodłam się, i nie żałuję. I wierzę na słowo, że taki - na odwyrtkę - jest. Sztach.eta
  4. Urocze, no i dziwnie romantyczne :) Sztach.eta
  5. Czasami nawet wszystko nie wystarcza. Pozostaje czekanie i ''wolałabym'' Równie miłego wieczoru. Sztach.eta
  6. Dziękuję za wizytę Sztach.eta
  7. W kilku słowach mocna treść. Kwintesencja wiersza. Sztach.eta
  8. Jasne, ale ''niczym w próżni'' jest porównaniem i oznacza, że jednak nie w próżni. Co do gliny, to czytam to inaczej. Jeśli chodzi o wyliczankę, to może troszkę bardziej wyrafinowana brzmiałaby lepiej, nie trzeba iść na łatwiznę, jest tyle pięknych nazw i miejsc. Chodzi mi tylko o to, by sama treść dorównywała, a nawet przewyższała doskonałą ramę. I wtedy to będzie sonet nie tylko dobry warsztatowo. Sztach.eta
  9. Głos Nohavicy z jednej, a wiersz z drugiej strony - za dużo tego dobrego. Sztach.eta
  10. Chwast wyrwany, dziękuję! Sztach.eta
  11. Szczerze pisząc, zobaczywszy wyliczankę ominęłam ją i od razu przeszłam do czwartej i piątej, no i się nie zawiodłam. Litanie są męczące, gdy się je czyta. Sztach.eta
  12. Odważny pomysł. Lubię słuchać Nohavicę. I tak słucham tej piosenki i czytam ten wiersz.Ach, no i teraz nie nabiorę dystansu. Jedynie 'jeszcze' po 'nadal' mi nie bardzo, chociaż rozumiem klamrę - ale to takie moje. Wyszło fajnie. Sztach.eta
  13. przyznam szczerze, że bycie zielonym tutaj brzmi naprawdę kusząco :):) a dodać do tego mądrość niepowielania błędów... ach, zielono mi! Sztach.eta ps. no i te śrubki - pycha, pycha!
  14. wolę tobie tuwima i brzechwę, z pamięci, trochę po swojemu, z błędami. do pokoju wraca pielęgniarka bo alarm, odsysanie, saturacja, sedacja, tlen, morfina, prizma. słyszy mnie. pyta czy ci obiecuję - tylko wróć. nie odważyłabym się. wolę udawać, że zaraz, niedługo, że razem, tak normalnie, jak zawsze. mówi mi, że na nic się tu przydam że lepiej w kaplicy mówić - ale do kogo? i tak trzymam twoją rękę jakbym mogła uleczyć cię miłością, z pamięci, trochę po swojemu, z błędami. - mama gapa, co? wolałabym na rękach, w objęciach, na barana, na czworaka, nie na klęczkach, nie tak.
  15. To, że to panna nikt zaprasza, jest jasne (moje pytanie miało prowokować), ale dlaczego zaprasza, skoro cały utwór ma podkreślać jej nieistnienie i niewidzialność, bezużyteczność - osobiście bym zrezygnowała. I jeszcze jedno pytanie, dlaczego właśnie 'biurowym' a nie po prostu meblem, jako kategoria, albo konkretnym z imienia. No i to też rodzi sytuację, że niechcianym meblem biurowym może być szafa, stół, no i weź usiądź, ;) nawet przy najbardziej serdecznym zaproszeniu :) Chodzi mi po prostu o to, że mniej tego wiersza, sprawiłoby, że byłoby go więcej. Pozdrawiam. Sztach.eta
  16. Pierwsza zwrotka podoba mi się bardzo, jest fajną zapowiedzią, ale potem sens tego wiersza mi ucieka. Sztach.eta
  17. Na chwilę się udało. Wcześniej byłam tu jako Sztacheta bez kropki, stąd też nawiązanie właśnie do tego wiersza. Sztach.eta
  18. "Zdolność związkowa" - genialne w prostocie i takie zabawnie sympatyczne. Urwis z tego wiersza, a ja pewnie nie powinnam, ale nie mogę przestać się śmiać. Naprawdę poprawił mi humor. Sztach.eta
  19. Czytam i czytam, przy szóstej myślę sobie, no ile jeszcze, ale ostatnia rozłożyła na łopatki, uśmiechnęłam się. Sztach.eta
  20. Tak, gdy przychodzi choćby widmo śmierci, wszystko jest plastikowe. Podoba mi się Twój wiersz. Sztach.eta
  21. "nie każda prawda'', czy "nie cała prawda''? Ach, i te piękne angielskie zdania, które w miły i niewinny sposób uczą jak być, no właśnie ''kim/czym''? I naprawdę to się łyka? Sztach.eta
  22. zmysłowe i subtelne Sztach.eta
  23. "żadnej nie gra roli"? Eee.. tam :):) Fajny, każdy się w nim odnajdzie, nawet Sztacheta. Sztach.eta
  24. Tak, to jest ten ''szlachetny''(?) ból, ale jest też ten drugi.
  25. Mam parę "ale", dlaczego ''wisi niczym w próżni"? i czy oby na pewno ''od wieków taka sama''? w końcu cały czas się zmienia, nie podoba mi się też wyliczanka miejsc. Mam też problem z wersem ''niby z tej samej gliny, a różni garncarze formułują poglądy". Chodziło o "niby ta sama glina" czy "niby z tej samej gliny"? Pierwsza wersja sugerowałaby - jesteśmy tacy sami a różni, druga - jesteśmy tacy sami, ale to nasze różne wierzenia/bogowie tworzą naszą rzeczywistość. A drugi wers ostatniej strofy.. rozumiem że to niedowierzanie meteorologom ;) Sztach.eta
×
×
  • Dodaj nową pozycję...