-
Postów
11 842 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
28
Treść opublikowana przez Marek.zak1
-
Październik
Marek.zak1 odpowiedział(a) na Czarek Płatak utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Tak często bywa, a tu za oknem słońce i wszystko, jak w lecie. Oby jak najdłużej. -
Gdybym miał takie doświadczenia, omijałbym temat szerokim łukiem:). M
-
Nie mam doświadczeń w tym względzie i stąd nie wyrażam własnej opinii, a usłyszaną. Mówiący miał zapewne na myśli relację nakładów i efektów, a nakłady były duże, bo zarówno dla pierwszej, jak i drugiej żony zbudował dom i ponosił duże wydatki.
-
Jeden facet. mieszkający w Gumnie, rozwiódł się i ożenił powtórnie. Gdy go przyparto, czy było warto: wszystko to samo, płacę podwójnie. Autentyczne, usłyszałem od jednego takiego, po kolacji. W oryginale: Everything the same, but I pay twice:).
-
-------------- Pracowało tam kiedyś ponad 5 tysięcy ludzi. Teraz na wysypiskach jest ok. 100 tysięcy beczek z chemicznymi odpadami. Dawniej je po prostu do beczek i na wysypisko. Teraz nie wiadomo co z tym robić, bo one mają po kilkadziesiąt lat a w każdej beczce może być coś innego. Dramat.
-
No proszę, a ja tyle razy byłem w Borucie. teraz jest tam park przemysłowy, ale już z 5 lat nie byłem. Nawet raz tramwajem przyjechałem z Łodzi. Teraz już tej linii chyba też nie ma, podobnie jak do Pabianic.
-
Czarku, Wierz mi, moi bezdomni, czy podobni w Międzylesiu, jak dostaną kasę, kupują wódkę, czasami piwo, a jak jedzenie, to są mniej zadowoleni, ale zjedzą. Są mocno zarośnięci.
-
--------------------------- Nie, więc kupuję pieczywo, kawałek wędliny plus cos tam. Jak jest w potrzebie, chętnie przyjmie, jak nie obrazi się albo wyrzuci, bo nie raz sie z tym spotkałem pod moja Biedronką i gdzie indziej.
-
--------------------- W dużej mierze jest to kasa na wódkę. Spróbuj dać jakieś jedzenie, a nierzadko zostanie wyrzucone. Przerabiałem to.
-
Czarku, w Twoim wierszu nie ma potrzebujących, a tylko przypadkowi przechodnie, którzy nie sprawiali wrażenia, że coś z nimi nie tak. Może zaplamiony krawat był czegoś symbolem, ale ja, jako prosty człowiek, tego nie zauważyłem.,
-
---------------------------------------- Wierzysz w to i to Twoja sprawa, natomiast nazywanie osób niewierzących głupcami eliminuje jakąkolwiek dyskusję.
-
Znam sprawą objawień gietrzwałdzkich, natomiast nazwanie głupcem, czy człowiekiem złej woli, że w nie nie wierzę, uważam za przekroczenie pewnych granic argumentacji.
-
Wady które ozdabiają
Marek.zak1 odpowiedział(a) na Waldemar_Talar_Talar utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Wady jak sól. bez nich mdło, gdy za dużo - robi się niesmacznie:) -
Kropla wody, spływająca po jej ciele
Marek.zak1 odpowiedział(a) na Marek.zak1 utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Jestem deszczem, gdy ją pieszczę, gdy się zachmurzę- wichurą i burzą:) -
Cienie umysłu
Marek.zak1 odpowiedział(a) na Saint Germaine utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Jeśli energia innych pomaga, mobilizuje, inspiruje, to bardzo pomaga. Dlaczego z niej nie korzystać? Pozdr. M. -
Kropla wody, spływająca po jej ciele
Marek.zak1 odpowiedział(a) na Marek.zak1 utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
---------- Dzięki, inspiracja z (dzisiejszej) autopsji :) -
Kropla wody, spływająca po jej ciele
Marek.zak1 odpowiedział(a) na Marek.zak1 utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
:)) -
Kropla wody, spływająca po jej ciele
Marek.zak1 opublikował(a) utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Słyszę szum prysznica, ona pod nim stoi. Moja tajemnica gdzieś się w głowie roi. Chciałbym być kropelką wody na jej ciele, okrągłą, niewielką, jakich tam jest wiele. Spływam po jej twarzy, a potem po biuście, zaraz mi się marzy, że go nie opuszczę. Spadam jednak niżej, spływam po jej brzuchu. Blisko, coraz bliżej, śmiało mój ty zuchu. Wreszcie w zakamarki wpływam tak ochoczo. Penetruję szparki, ależ są urocze. A potem po nogach coraz szybciej spływam. Kończy się już droga, którą tak przeżywam. Być taką kropelką, spływać po jej ciele, to przyjemność wielka... ................... Chodź już mój aniele. -
Trudny adres
Marek.zak1 odpowiedział(a) na Waldemar_Talar_Talar utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Adresem jest własny leń i kategoryczna prośba o zniknięcie, przynajmniej na jakiś czas. Jak to się stanie, inne przeszkody na drodze do marzeń staną się znacznie łatwiejsze do pokonania:). Miłej niedzieli. -
Okno z widokiem na ocean
Marek.zak1 odpowiedział(a) na Jan Paweł D. (Krakelura) utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Wolność to stan ducha, a szczęśliwym o misce ryżu trudniej, bo tego żadna Twoja / Peela potencjalna partnerka w wieku powyżej 16 lat nie zaakceptuje. Można być szczęśliwym samotnie i się masturbować, ale to jest tak zwane szczęście inaczej. -
Sport wyczynowy
Marek.zak1 odpowiedział(a) na Marek.zak1 utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
----------------- Jako okazjonalny astmatyk używam czasami wziewnych środków i jest to czysty doping. W jednej chwili oskrzela rozszerzają się i płuca pracują o wiele wydajniej, więc wystarczy zadeklarować, że się jest astmatykiem i brać ten środek lege artis. Podobnie z Meldonium, który został wpisany na listę dopingową, czego nie zauważyła Szarapowa i została zdyskwalifikowana. To tylko wierzchołek góry lodowej, bo nowe środki wciąż powstają i dopiero po jakimś czasie zostają identyfikowane i zabronione. -
To nie obojętność, a odruch obronny organizmu, bombardowanego przez miliony informacyjnych bitów, który ignoruje wszystko to, co go nie dotyczy, W przeciwnym wypadku mózgi by nam się zagotowały, a system nerwowy spalił na łączach:). Wiersz, jak zwykle klasa, ale musiałem to napisać w obronie własnej:). Pozdr. M.
-
Sport wyczynowy
Marek.zak1 odpowiedział(a) na Marek.zak1 utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
---------------- Dokładnie. Żeby wygrać i zgarnąć kasę, trzeba to robić poprzez rabunkową gospodarkę organizmu. Coś za coś. -
Sport wyczynowy
Marek.zak1 odpowiedział(a) na Marek.zak1 utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Czarek Płatak Nie wyczynowy. Mordercze treningi, wspomaganie, doping, blokady i granie z niewyleczonymi kontuzjami a w tle wielka kasa. -
Ładne, ale chyba nie ma poetów, bo petów pełno dookoła:(. M.