Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Wędrowiec.1984

Mecenasi
  • Postów

    4 824
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    40

Treść opublikowana przez Wędrowiec.1984

  1. Niezależnie od pogody :) Pozmieniałbym też trochę układ wyrazów np. tutaj zamiast To jest polskich miast orędzie zrobiłbym To jest miast polskich orędzie. Moim zdaniem lepiej by się czytało wtedy Twój tekst.
  2. Trochę przypomina mi to Trzynastą księgę Pana Tadeusza. ;) Jest spoko.
  3. Bardzo ładny, zmysłowy wiersz. :)
  4. @jan_komułzykant Masz rację. Mała zmiana, a od razu lepiej brzmi ;)
  5. Uważaj z tym jutrem, bo łatwo możesz przegapić miłość. ;)
  6. Wpływając nawet bardziej niż literatura kiedyś. Ot medium bardziej przystępne i prostsze niż książka pełna aluzji czy przeróżnych alegorii.
  7. Często tak było. Niestety magia literatury tamtego okresu wielokroć dosłownie przelewała się na czytelników.
  8. Hehe cóż, Lermontow i Puszkin zginęli właśnie w takim pojedynku. Słowacki też miał się strzelać dwa razy ale miał szczęście, że do pojedynków nie doszło, bo kto wie jak by się to skończyło. ;) Zresztą... Julek nawet z Mickiewiczem chciał się strzelać jak się dowiedział co Adam wypisywał o jego ojczymie w Dziadach. ;)
  9. Tak, pojedynek chodził za mną już od jakiegoś czasu. Fajnie, że historia Ci się podoba :) Czy dzisiaj by się strzelali to nie wiem ale powiem Ci, że gdzieś czytałem, że jeszcze w XX wieku organizowano takie pojedynki.
  10. Pojedynek Pamiętam Twój oddech tamtego wieczora, Tak wartki i pełen wzburzenia. Pamiętam Twe oczy jak ślepia upiora, Płomieniem błyszczały wzgardzenia. Pamiętam też dotyk na twarzy palący, Jak śmierci dotknięcie prawicy. Ze skóry jagnięcej powietrze siekący, To ostry był szew rękawicy. I dumny tak stałeś co powiem czekając, Patrzyłeś w oblicze mizerne. Podjąłem wyzwanie choć w duszy klękając, Błagałem o kule niecelne. Wróciłem do domu lecz snu nie spotkałem, Do rana siedziałem przytomny. Sumienie stargane koniakiem płukałem, Bo uścisk tam czułem ogromny. Południe nastało pod lasem przy drodze, Krzątali się już sekundanci. Kaseta błyszczała w upiornej przestrodze, Otwarli ją wnet celebranci. W matrycy leżeli zwróceni ku sobie, Strażnicy dwaj mojej przyszłości. Patrzyłem w ich korpus gdy stałem przy Tobie, Nie czując krzty Twojej litości. Podjąłem pistolet wygodny mej dłoni, Oddałeś mi prawo wyboru. „Wyzwałem Cię Panie więc pierwszy weź broni, Jak mówi nam kodeks honoru.” Wybrawszy odszedłem na miejsce strzelania, Jak mogłem emocje tłumiłem. Lecz w Twojej postawie nie było wahania, Przyznaję, Twój honor splamiłem. Wiedziałem, że kochasz, żeś jest zaręczony, Że śluby za trzy dni złożycie. Winienem ja zdrady kochanej Twej żony, A kule to hańby obmycie. Lecz umrzeć od kuli zamiaru nie miałem, Bo życie swe mocno ceniłem. Krócicą wszelaką dość biegle władałem, W piechocie wojskowej służyłem. W mej duszy natomiast skrywałem uczucie, Co wbiło w me serce sztylety. Płonąłem miłością w sumieniu wyrzucie, Miłością do Twojej kobiety. Strzelania nie chciałem boś druh mój od dawna, Od dziecka przy mojej prawicy. Lecz walka o miłość to walka wytrawna, Wyzwałeś, użyłem krócicy. I stałem w południe pod lasem przy drodze, Pistolet do Ciebie zwróciłem. Gdy sędzia „pal” krzyknął uległem pożodze, I druha swojego zabiłem. Lecz kula w powietrzu zbłąkana krążyła, Wypalić zdarzyłeś konając. Nim gasnąć zacząłeś me serce drążyła, Upadłem porażki doznając. Od tego zdarzenia minęły już wieki, Me serce dziurawe jak sito. Codziennie w południe zamykam powieki, By kulą mnie jutro przebito. Już zawsze będziemy dziurawić swe dusze, Wsze czasy popełniać uczynek. Na wieczne jesteśmy skazani katusze, Staczając co dnia pojedynek. ---
  11. To jest realna opowieść. Rzeczywiście wczoraj w nocy, około 23:50 kończyłem pisać ten sonet na laptopie, zastanawiając się nad wymienionymi w nim kwestiami :)
  12. Mówiąc zwyczajnym językiem, po prostu lubię rozmyślać :)
  13. Nocą to wiesz... lubię poglądać wsparty na Judahu skale :P
  14. A wiesz... ja sobie lubię pogadać :)
  15. No i zrobiliśmy Ci reklamę, ponieważ wątek ma już etykietkę Hot! :D
  16. Klan... widziałem to chyba ostatnio z 20 lat temu ;) Prawda? Zawsze można odkryć coś nowego.
  17. Pierwsza i ostatnia "zwrotka" to wręcz czyste przemijanie. Skojarzyło mi się "Dzisiaj biały, biały welon. Jutro białe, białe włosy." Dosłownie z miejsca :)
  18. Aha, no to nie. Tak tego w ogóle nie odebrałem :D
  19. @WarszawiAnka A drugie dno to przemijanie człowieka... tak mi się od razu skojarzyło.
  20. Mnie bardzo chwyciło.
  21. Ooooo no, to jest super. Ciekawa kompozycja i stylistyka ;) Nawet jeśli ktoś się tutaj do czego przyczepi to mam to gdzieś. Klimat ekstra.
  22. Oj mnie to także pociąga. Uwielbiam takie klimaty, szczególnie w dzisiejszym świecie, przesyconym technologią. :)
  23. Wiem, wiem... już odpisałem :)
  24. Podczas pisania sonetu, w którym opisywałem malarza także myślałem podobnie ;)
  25. Szukam stylu. Może naskrobię jeszcze kilka ballada, może trochę sonetów i pewnie coś się zrobi bardziej wyraziste.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...