-
Postów
1 591 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
12
Treść opublikowana przez Luule
-
O tak, dobrze napisane. I ' dzieci urodzą się nowe nam'- te słowa zawsze mnie rozstrajają, jak się zagłębie nazbyt, ale właśnie akuratne do wiersza.człowiek potrafi znieść wiele. podobno
-
@Kaki mimo, że jak dla mnie rymy osłabiają ten wiersz, i wydaje się taki początkowy, to podoba mi się końcówka. I za @dmnkgl sądzę, że szukać trzeba, choć to czasem labirynt na większość życia;)
-
syndrom rajskiego ogrodu
Luule odpowiedział(a) na MIROSŁAW C. utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Lubię ten cytat, choć technicznie rzecz biorąc, bywa różnie;) -
Zmysłowo wyłapane miniaturki chwil, właśnie jak w 3 strofce. Która choć najkrótsza, to jakoś w moim odczuciu najbardziej mnie zatrzymuje, spowalnia, zaczynam wyobrażać sobie przebłyski słońca na tle tej ręki, wiesz, jak artystyczny kadr z filmu, klipu. Całość bardzo fajna, oddaje pejzaż wrażeń, ciszę, magiczną chwilę, w której Pozdrawiam:)
-
Pęknięty kalejdoskop
Luule odpowiedział(a) na Somalija utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Somalija ciekawie ubrane w słowa to całe 'zamieszanie', choć to za małe określenie na daną sytuację. Wiersz się podoba, ale nie bez zastrzeżeń, choć jeśli to nie tylko 'fantazja', to to najmniejszy problem. Ale jeśli już, bo to w końcu też wiersz wystawiony na ocenę, to nie gra mi przedostatnia strofka, jej dwa ostatnie wersy. A tak mogłabym wymienić na plus pozostałą większość. kwadrat z trójkątem, żar z gorączką, dusząca sukienka z pierścieniem. A temu co pod spodem - pozostaje współczuć - bólu i zawodu. strasznie niefajne, do 'de', a tak (niestety) popularne..w tym że nie zawsze wypływa. Nawet nie mam jak pocieszyć peelki.. -
Subtelnie o... przemijaniu? Pozdrawiam
-
syndrom rajskiego ogrodu
Luule odpowiedział(a) na MIROSŁAW C. utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
W tym to, że kobiety twardziej stąpają po ziemi? Odczuwam to musząc pilnować budżetu domowego:P ale pierwsza strofka jest mi też niezmiernie bliska. w sumie każdy ma w sobie trochę kobiety i mężczyzny, tyle, że w różnych proporcjach. A wiersz, bardziej odczuwam niż rozumiem, to tak jak w ostatniej strofce:) -
Cegły to może nie pal, pewno zamula płuca? co prawda nie zestawiłam wiersza do stylu Miłosza, tylko odniosłam się do odczucia tematycznego, ale przy tej okazji powiem Ci, że czytam podarowaną książkę z tekstami/wierszami Młynarskiego. I jest parę takich, co jak czytam, to momentami mam wrażenie, że jesteście obok siebie, jakiś taki układ słów itp. Swoją drogą Młynarski mega, oprócz sprawnej satyry to odkrywam teraz jego wiele wiele wiele więcej piśmiennych zalet:)
-
Zaciekawił mnie ten wiersz, może dlatego, że skrywa zagadkę. Bo czy to z autopsji, czy jakaś wizja futurystyczna, to ta maszyna wydająca ludzki skowyt, rechot- zaintrygowała. Tytuł 'meteor' wskazywałby, że miała przed owym uchronić. Zgłosiłam się więc o pomoc do googla. Nie chodzi raczej o maszynę do pisania Meteor;) - chociaż byłaby to niezła metafora;) Więc czyżby Verne? Pozdrawiam
-
a w naszym przedpiekle
Luule odpowiedział(a) na MIROSŁAW C. utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Ah no tak, stolik z parasolem?:) jeszcze takie miejsca są na peryferiach.. w mieście pod sklepikiem nie można;) -
a w naszym przedpiekle
Luule odpowiedział(a) na MIROSŁAW C. utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Z autopsji, choć czoło nigdy blatu nie całowało, to wtedy jakoś właśnie w takie tematy głębiej się wchodzi. I ja to strasznie lubię, szczególnie gdy teoria rozmówcy pokrywa się z jego praktyką. Choć z tym często bywa różnie;) Wiersz ok, choć skoro na koniec o wyspie, to odbieram to bardziej jako rozmowę w pojedynkę. Choć w sumie nieważne w ile osób, ostatecznie wyspa nadal jest wyspą.. pozdrawiam -
Czaru, super, te podwójne bzy, cześć dzień i w ogóle:) jakoś, w odniesieniu do komentarza, że pomimo braku reszta toczy się tak samo, wybrzmiało mi, choć to ciut z innej beczki, Miłoszowe 'innego końca świata nie będzie';) pozdro!
-
Dzięki Iwo, cieszy mnie Twój komentarz:) @MIROSŁAW C. @M.A.R.G.O.T jak najbardziej. Czasem szuka się po kątach, ma jakieś plany co do siebie na generalny nawet remont, sięga po różne przepisy z obcej kuchni, co nie zawsze jest dla nas najlepsze. Choć nie ma jednego rozwiązania, to czasem wystarczy drobna praca nad tym co jest. Dziękuję za ślady:) @ais niby znam z tym biurkiem, ale zawsze mnie to uśmiecha:) ale puste biurko może być też oznaką uporządkowania:) choć ja osobiście jestem przeciwnikiem dzisiejszej mody na meblowy minimalizm i sterylność, inaczej, ja bym się w tym nie czuła dobrze. A co do generalnego, to właśnie zbyt nabałaganione, że ciężko w ogóle od czegoś zacząc. ThankU4❤
-
Ais, masz rację, ale póki co będzie gorzej bo instytucja szkoły ma odgórnie się ograniczyć w temacie uświadamiania. A Zły Dotyk ma się nadal dobrze w pewnych kręgach, choć zdaje mi się, że wreszcie medialne piętnowanie odniesie w końcu jakiś nacisk i sukces - albo jestem zbyt naiwna wierząc, że to kiedyś runie, ten mur hipokryzji i cały wewnętrzny system-przesuwania bez rozliczania, do innych parafii. Aczkolwiek nasz kraj nie jest jeszcze gotowy na globalną twardą reakcję, jak to było np. w Irlandii. To jedno. Odnośnie reakcji na wiersz- wiesz, nie chcę bronić nikogo, ale sama wymieniłam Baltazara jako 'ulubiony' fragment - bo forma wiersza na pierwszy rzut, może wywołać uśmieszek, choć po chwili spod tej 'komiczności' wybija tragizm, i tak jak pisałam wcześniej, robi się głupio z pierwszej reakcji. A przynajmniej tak było u mnie. Ale przez ten cały swawolny motyw, patent, myślę, że można wpaść w pułapkę i niestety nadal pozostać z uśmiechem. Dlatego ten wiersz we mnie wzrasta, m.in. dlatego, że jego pierwotny odbiór staje się niejako aluzją do tego, jak czasem wielu ludzi odbiera informację o realnym przypadku. Że pewno szczuła, sama się prosiła, właśnie taka Barbie.. i to jest straszne, dodatkowo, że to nie są słowa wyłącznie od mężczyzn. Jak dla mnie, już to pisałam, ale chwalę dalej, superkonstrukcja i pomysł, a wybrana postać Barbie, wtrafiona idealnie.
-
pudełka i worki spakowane hermetycznie w wieczne kiedyś aż nadejdzie dzień uporządkowania póki co plastyka dopasowania w trybie auto - wersja 3.4 3.0 wnosiło poprawki próby aranżacji dalej poleciało po linii zasiedziałość w branży brak pomysłu czy zapału a wystarczyłoby przemyć okna odchylić zasłony i wpuścić wiatr w firany słońce z refleks(j)ami może drogie zmiany nie są wcale potrzebne może wystarczy wcisnąć odśwież
-
Hmm, nie wiem. 'Który' niby polszczej brzmi, ale wydłuża jakoś, więc zostawię 'co'. bardziej miałam autoprzyczepkę do poprawności 'śniło za przechodniem' - za, można tęsknić, śnić o, więc tu byk jest jak ta lala. Ale zauważyłam później i już tak zostawiłam. Thx. :) & thankU Czaru:)
-
Głupio spytam czy z Łodzi onaż? Choć pewno takich historii wiele, nie musi to być akurat ta. Powiem Ci, że całe to utkanie wiersza zostawia ślad w pamięci, a więc spełnia swoją rolę. Nawet momentami głupio się robi, z tego błysku w oku , gdy te a'la komiczne aluzje wywoływały uśmieszek, do tej klamry, że te rany to przyjaciele? - nie przyjaciele. W całym tym zabiegu ujęłaś coś ważnego. tak jak napisałaś, że chłopak się uśmiechnie.. W tym komizmie wybrzmiewa tragizm peelki, tak jakby nie do końca zdawała sobie sprawę z tego co ją spotkało, wykorzystało, poniżyło, zdaje się to być przez nią bagatelizowane, osłaniane. Dopiero głos z zewnątrz mówi jej na koniec- słuchaj, to nie byli przyjaciele, to nie było dobre. Rozpisałam się. Ale wiersz 'podoba' mi się coraz bardziej
-
Niby z humorkiem, ale pod nim już nie jest do śmiechu. Pomysł i wykonanie b.fajne. Najbardziej przypadł mi ten Baltazar od gąbki i.. ;) poleciałaś Ais! pozdrawiam
-
A dziękuję:) ❤ @Joachim Burbank
-
@Radosław @beta_b miło mi, cieszę się, że Wam płynie, bo dla kontry pisanie było raczej mozolnym wciąganiem starej łódki na kamienisty brzeg... dawno się tak nie napociłam;) Dziękuję. @Andrzej_Wojnowski @fregamo @Somalija I dzięki serduszkowcom
-
lubię jak rozpływają się łagodnie wędrują z tlenem w każdy zaułek rozbudzają co hibernowało głodne i śniło za przechodniem co rzuci urok emocje - głębokich wód endorfiny wszystko wprawiają w rozkołysanie nie pamiętam jak przypłynęły do mnie i co mogło być ich kapitanem trwają tak chwilę dwie może- moment aż płomyk zapałkę strawi do cna potem w głuchej nocy himalaje ulatują - zapach osiada w nozdrzach i znów pancerz dudni metalem gdy coś próbuje w niego zapukać ciemny korytarz żadnych pochodni w przyłbicy pusto - nie ma ni ducha
-
jak awansować
Luule odpowiedział(a) na Andrzej_Wojnowski utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
No miała być inna, ale skoro szef zamiast Kaśki wyskoczył, to co poeta miał począć;) -
jak awansować
Luule odpowiedział(a) na Andrzej_Wojnowski utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
A w połowie czytania pomyślałam już sobie, że napiszę pod spodem 'dobrze, że ten w łazience, to nie szef!'. No ale co zrobić, zakończenie popsuło mi 'błyskotliwy' komentarz? -
Coach Krzychu
Luule odpowiedział(a) na ŻART chili FRASZKA utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
No z księdzem, w pierwszej myśli, że co gdy podupada wiara, zamiast wycofać się , prowadzi dalej mszyczki i duszyczki;) już do samych grzechów ludzkich i nieludzkich nie nawiązując.. Co do filmiku, czyż to Ty we własnej osobie?:) -
Coach Krzychu
Luule odpowiedział(a) na ŻART chili FRASZKA utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
To trochę jak z księdzem, który gdzieś się pogubił;) czytałam ostatnio wywiad z Lewandowskim, na pytanie czy zdarza się, że nie chce mu się iść na trening, odp., że nigdy, i jakby mu się nie chciało to oznaczałoby dla niego, że czas skończyć karierę? chciałabym mieć taką motywację, no dobra, wystarczyłaby mi jej 1/10;) A wiersz lekki, z uśmieszkiem. Pozdrawiam