Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Luule

Użytkownicy
  • Postów

    1 591
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    12

Treść opublikowana przez Luule

  1. heh no stoi trąba aż miło?
  2. @Franek K dziękuję. Wow, takiego słoniobałwana nie widziałam, nie wpadłam nigdy nawet na pomysł nietradycyjnej lepki:D To dobrze że się to chociaż klei, jak widać z dobrym efektem, więc chociaż fun był dla ciała i ducha:D Co do legionu to na pierwszy plan to co napisała @Agrafka - czyli mnogość swoich oblicz+ dodatkowo łączy się z batalistycznym znaczeniem, ale przy okazji. @beta_b odściskiwuję i dziękuję:) @iwonaroma dziękuję za połechtanie, aczkolwiek właśnie odczuwałam bardzo sztampowo ten wiersz. Trudno mi ostatnio wyłuskać z siebie coś więcej, ale po roku małej aktywności, powoli coś się tli:) także miło mi na Twoje słowa, motywują:) Iwo & @opal, więc Rejtana usunęłam, i przeszeregowałam ciut tę batalię. Może za mało precyzyjnie zwierszowałam myśli, brakuje mi rozdarcia w problemie opisania jakim się jest, bo we wszystkim skrajnie jestem i nie jestem. ale może w takim razie będzie przesłanka na kolejny wiersz? Dzięki wszystkim za odwiedziny
  3. Nada się pod muzyczkę:) klimatycznie i rzeczywiście w wydźwięku jak spod pióra roczników 40-50tych:) a przede wszystkim cieszę się, że tym razem peel w tę drugą stronę tunelu brnie:) pozdro
  4. hałasują trybiki by z mąki ziarna wyłuskać nie lada wyzwanie z wielu twarzy skleić jedną w morzu siebie ześlizguję ze skał co już zdawały się być pewne walka na wielu frontach i choć niby znam siebie legion na obrazie nieuszeregowane strzępki i nadal potrząsam w chaos jak dziecko grzechotką swoją główką makówki
  5. @Antoine W ? @Franek K co racja to racja:)
  6. @Franek K oj Franku, masz rękę i wspaniałe wietrzne pióro!;) na początku wchodzi mi frywolnie, wierszykowato, ale mimo formy to rozbroiły mnie te metaforki, gra skojarzeń, nie ma co nawet wymieniać, bo nie mal każdy 3 i 4 wers strofki uśmiecha pomysłem i zgrabnym zaaranżowaniem znanych powiedzeń:) pozdrawiam!
  7. Hehe no bo noce bywają bardziej natchnione i tkliwe, a do tego tamta była 'podrasowana' heh więc czasem rano mniej entuzjastycznie reaguję na nocny zachwyt:P Szymborska stosowała próbę nocy na nowopowstałych wierszach, ale potem rano często (ponoć) lądowały w koszu.
  8. @w kropki bordo dziś przeczytałam wiersz jeszcze raz i ten jacykow rozbawił mnie także i zrozumiałam bardziej - tak, jak się na zamułkę grzebie w necie to dochodzi się do dziwnych odnóg i zakątków. Kiedyś się przyłapałam, że jestem na jakimś pudelku (gdzie ogólnie nie bywam) i czytam ilu i jakich partnerów miała pewna celebrytka. I myślę sobie- ale od czego ja w ogóle zaczęłam? Aha, sprawdzałam swój bank, jakie ma udziały, zarząd itd. można? można? A wiersz, nadal potwierdzam, sympatyczny:)
  9. Taki zapis chwili, sytuacji, ale ma w sobie coś. Fajnie napisane powyżej - 'swadę'. Forma pachnie mi nowożytnim wierszem:) dziwnie urwać i zaskoczyć:) @huzarc kolejny raz tutaj żałuję, że oprócz serca i puchara, nie ma ikonki z uśmieszkiem heheszkiem. Mnie też ten namiot podejrzanie ekhm się napatoczył?
  10. Oj zgrabnie, dużo fajnych momentów:) z tym 'ponoć' np:) no są takie i tacy nawet. Najlepiej zauważyłam działa 'tylko nie mów nikomu'. więc dalej, wyjątkowo nierozrzutnie, przekazuje się wieść tylko jednej zaufanej osobie z tą samą adnotacją, i jakby pewnością, że już dalej nie pójdzie. No i leci?
  11. A mnie tym milej:) racja, w tym roku bywam tu rzadko. Znaczy w tamtym;) tak, choćbyśmy się kurczowo trzymali, to nic nie da. No i nie pomieścilibyśmy się wszyscy na Ziemii, gdyby było inaczej;) więc ostatecznie, jak inne argumenty nie cieszą, to trzeba zaakceptować te logistycznie:P
  12. @duszka super afirmacja i wiersz, choć czasem i tak trudno się z nią pogodzić. Ja mam różnie. kiedyś mi się udało podobnie ujarzmić żal myślą 'to nie czas mija, to budują mnie chwile'. Czasem muszę sobie to przypominać;) pozdrowienia ślę!
  13. Na początku czuć to odprężenie, w wierszu, jak i analogicznie do wspominanej czynności. potem jednak rzeka wciąga mniej sielankowo i na szczęście peel ucieka i nie chce do niej wracać. A więc oby! Tak, to wielki shit tego świata, zniszczył wiele żyć i rodzin, i tak w kółko.
  14. @Agrafka nie wyczuwam 'stronności' tego posta, w sensie czy tłumaczenie pani Umer jest dla Ciebie ok, czy nie. a ja sama podchodzę do takich rzeczy z rezerwą. (A kolęda osobiście całkiem mi się podoba). Dla mnie to trochę dorobienie teorii po wycieku. Ale domyślam się, że niejedni wykorzystali znajomości, żeby ominąć kolejkę. Nic nowego, niestety.
  15. "i do tego strzec się muszę myśli swych pod kapeluszem";) akurat, że ciężkie, to nigdy nie skarżyłam się, bo w porównaniu z rocznikami choćby 1940-50, to mamy eksluzywnie wygodne. Ale chyba każde czasy zdają się być choćby dziwne, bo inne od minionych, przy tym nigdy idealne. A wszystko warunkuje, szkicuje kolejnych ludzi zupełnie inaczej. I to jest nieuniknione. Nasze całkiem lubię, czy lubiłam,sama nie wiem, bo ogrom rzeczy boli i przeraża. Dziękuję Andrzeju za wizytę i muzyczny ślad:) zdrówka No ale na to to już nie masz rady, może choć stroje można z teatru wypożyczyć;) a jeśli to kwestia jakiegoś etosu itp itd, to.. to dobrze mieć podobnych bliskich z którymi można to dzielić. Tak czy inaczej, po swojemu dreptać w te czasy:)
  16. @Agrafka hej, po pierwsze dzięki za uwagę o tytule, tak, trochę zalatuje tym co napisałaś. Do tego celowo jest brzydki, z bluzgiem, tak adekwatnie do dzisiejszych niższych standardów. Cieszę się, że wraz ze środkiem nie odstraszył Cię na dobre:) Właśnie też nie oglądam takich rzeczy w tv (dodatkowo mąż bardzo źle znosi wszelkie programy i internetowe głupoty), teraz wyjątkowo, trochę dla żartu, trochę żeby sprawdzić czym nas karmią. Akurat ostatnio trafiałam na artykuły wspominające dawne życie i ludzi z tamtej epoki, do tego widzę czasem, jak niektórzy się, wiadomo, postarzeli, no i skumulowało mi się, tak ogólnie. Pozdrawiam:)
  17. W punkt:) szczególnie ze słowem 'autorytety'. Racja, nie generalizuję, że nie ma już nikogo, bo to byłoby niesprawiedliwe. Do tego wielu tkwi w jakiejś alternatywie, nie ma ich na świeczniku. A ci 'dawni' też mieli swoje za uszami. ale jednak zdaje mi się miało to swój głębszy wymiar, większy błysk inteligencji, dziś niestety wszystko zmierza w nieco prostszą stronę. (sobie też mam bardzo dużo do zarzucenia). Ale chociaż wartości na szczęście tak szybko nie umierają. Warszawka płonie to cytat, dlatego dałam kursywę, aczkolwiek widzę z błędem, 'warszafka' być powinno. Z utworu Fisza (Waglewskiego) pod tym samym tytułem. A to muszę kiedy upolować ten program na Kulturze:) Dzięki Beto. pozdrawiam mocno, niech się wiedzie!
  18. @kot szarobury witaj Kocie! :) Beta dobrze nakreśliła, więc w sumie odpowiedziała za mnie. Przyszedł taki czas, no, dziwne to w tym wieku, że spędziliśmy w domu Sylwestra z Polsatem? (zawsze to lepiej niż z Dwójką;)) zresztą ci drudzy dziś w Panormamie zaznaczali swoją większą oglądalność+mały paszkwilek na konkurencję = niby nie powinno już dziwić, choć nadal nie dowierzam. to tak pobocznie sobię piszę. Po północy przypadkiem uciekłam skrawkowo w dawne czasy, w dawnych aktorów, artystów, stąd wiersz. No ale czasy były inne. w kulturze, na stanowiskach itd. Dzięki za wizytę i życzenia, również ślę - pomyślności i zdrówka!
  19. Nie przerabiałam jeszcze tej lektury, rodzina i przyjaciele w komplecie. Odczuwam tylko wyobrażeniowo, że to musi być straszne, ujmujące część nas samych- szczególnie gdy odchodzą Ci od mądrych rozmów, Ci, którym wiele zawdzięczamy. Te 'inaczej sformatowane cegły' przemawiają do mnie najmocniej, pierwsza strofa naj.
  20. w takich nam żyć przyszło choć lubiłam je nawet rozśmieszały niedawno jeszcze luźny język zza ekranu prostota nienadmuchanie teraz doskwierają nekrologi byłe i te za chwilę wielkich artystów ich poziom bycia nie tylko celebrytami Warszawka płonie Warszawka płonie i my jakoś tak byle jak dogasamy
  21. Ciekawie odwrócona metafora. Krótko i zwięźle, ale mówi dużo, w 'zgęstniałych słowach':)
  22. No ale przecież to nie matka w wierszu leżała naga, tylko śmierć. Łono śmierci czeka na każdego z nas, łono - symbol kobiety, matki. I ta śmierć peelowi wierna jak pies, niemal nie odstępuje go na krok - nie matka. Z którymi zresztą bywa różnie. Ja akurat znam różne historie, więc nie odnoszę świata tylko do swojej perspektywy. To trochę tak jakby napisać 'stanęli jak jeden mąż', i interpretować liczbę mnogą jako skłonności peelki do poligamii, gdzie w wierszu w ogóle nic o mężu. No i psy nie tylko jadają z podłogi, są też wiernymi towarzyszami. I tak to wszystko nie ma zapewne sensu
  23. @M.A.R.G.O.T tutaj na chwilę 'śmierć' zeszła z głowy peela, bo pojawiła się miłość, chciało się żyć. tak jak potem znów życie skoczyło do okien oczu. Śmierć przywołuje do swojego łona. od zawsze gdzieś jest przy peelu, w jego czarnych myślach. Metafora/ personifikacja śmierci pod postacią matki. Narodziny śmierć, to takie jakby koło. Powrót do łona natury, niebytu. Wiadomo, często odczytujemy wiersze inaczej niż wg zamysłu autora. tutaj rozpętała się mała burza. niby ok, każdy ma prawo odczytać po swojemu, ale autor daje ślady w komentarzu, że pisze o śmierci. Też podczas pierwszego odczytu myślałam o matce, ale ostatni wers kazał mi zawrócić i odczytać na nowo.
  24. Przepraszam, że się wtrącę. Ogólnie racja, ale zdaje mi się, zresztą Czarek w kilku komentarzach dał znak, że wiersz nie jest o matce ale wyłącznie o śmierci, spersonifikowanej tylko w postać matki. i o to tu poszło całe zamieszanie. (Fakt, naga matka w łóżku wyglądała by dziwnie). Więc też nie o krzywdzie pochodzącej od osoby, nie o oczyszczeniu. owszem, można mieć niejako pretensję do losu, że się tak przylepiło, ale to akurat nic nie da. Pozdrawiam @[email protected] nadmienię jak wyżej, bo widzę na około nadal jest nieczytelne. ten wiersz nie jest wcale o matce, tylko o śmierci. Sory Czaru za 'adwokatowanie', ale wciąż mam powiadomienia, czytam, i przemilczenie mnie już męczyło;)
  25. @Czarek Płatak widzę, że wiersz wywołał różne odczucia, więc niejako 'perwersyjny';) ja z tych co się kłaniają nad słowem, użytymi metaforami. Trzeba go poczytać dłużej. Coś tu pada o patologiach itd. nie wiem, chyba w odczycie wzięta pod uwagę została jednak matka, a nie śmierć. Wiersz ukazuje ten 'pociąg' peela do śmierci, no a że się znamy, to nie zaskoczył, a mi także niestety bliski, więc rozumiem;) fajne te momenty przebłysków, miłości, chwil pełnych życia. Noo i ta końcówka, to mam nadzieję, że nie jakiś mocny nawrót czerni:) pozdro
×
×
  • Dodaj nową pozycję...