Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Maciek.J

Użytkownicy
  • Postów

    2 294
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    5

Treść opublikowana przez Maciek.J

  1. Proszę traktować ten tekst z przymrużeniem oka. Ja przecież nie napisałem pracy habilitacyjnej o ludziach pierwotnych. A Umba mógł wejść choćby na mamuci łeb bo głowizny raczej nie jadali. Kobiety raczej nie miały żadnych praw bo były tylko od rodzenia... Jak dla mnie matriarchat narodził się na dworach królewskich gdzie względy miały te królowe,które rodziły synów czyli następców tronu. Serdecznie pozdrawiam.
  2. tak,Grzesiu masz rację-poprawiłem.
  3. kocham wszystkie kotowate Kocie ;-))
  4. Rodzina i znajomi niejakiego Umby polowali jak zawsze na mamuta. Gdy trąbowiec się ukazał na polu, obrzucili go kamieniami, kijami i tym co mieli pod ręką. Mamut śmiertelnie zraniony padł na ziemię. Mężczyźni kamiennymi nożami rozpruli zwierzę i wyjęli z niego wnętrzności. Kobiety w tym czasie rozpaliły ogień, a po chwili piekły wątrobę i serce mamuta. Kiedy wszyscy jedli podzielone dla wszystkich pieczyste, Umba wszedł na zwłoki zwierza i krzyknął : -Od dzisiaj zostaję przywódcą tego plemienia i to ja będę dzielił mamuta według swojego uznania. Taki był koniec wspólnoty pierwotnej a zarazem jedynej prawdziwej demokracji. *** Pewnego wieczora plemię Umby siedziało przy ognisku , kiedy młody Kimba usłyszał podejrzany hałas niedaleko obozu. Wszedł na pobliską skałę i zawołał : - Jacyś obcy na horyzoncie, pewnie mają ochotę na nasze kobiety i chcą nam skraść mamuty. Umba z miejsca wstał i rzucił hasło : -Maczugi i kamienie w dłoń ! nie oddamy im ani mamutów ani naszych kobiet ! - Za mną wiara ! I pobiegli wszyscy mężczyźni z maczugami i kamieniami w stronę nieznajomych. Tak się odbyła pierwsza bitwa w dziejach ludzkości.
  5. Już wiatr ostatnie liście z gałęzi drzew strącapromyki słońca ciepłem nas nie popieszcząletnie obłoki kłaniają się deszczomten sam obraz malowany bez końcaszare chmury przesłaniają słońca pozłotęprzemija dzień coraz bardziej krótkia na pięciolinii zostały nutkiz nich ptaki zanucą tęsknotęwkrótce zamilkną i hen za ocean odlecążegnając tę porę podarowaną odlotompająki coś tam dla nas uplotąi gwiazdy tak szybko zaświecączy ktoś ten czas cofnie i cokolwiek zmieniw pokoju na ścianie stary zegar cicho tykaszum wiatru brzmi jak muzykaz partytury dla królowej Jesieni
  6. Nie rozmawiajcie ze mną więcej o polityce bo wszędzie jest jej pełno i działa mi na nerwy od haseł na bilbordach aż krzyczą miast ulice aż strach jest zajrzeć do konserwy Czy przypadkiem coś z niej też nie wyskoczy i w głowie znów pomiesza albo wręcz otumani potem jak zawsze walnie na odlew między oczy nie mówmy już o polityce proszę pani Sama sobie we wszystkim wciąż pięknie dogadza poleruje złote trony i buduje swoim wielkie pałace ty ledwo biedaku masz grosze na niedzielną tacę człowiek nic nie znaczy tylko władza Ten schemat się pcha tyle lat co dzień od rana takie same maski w gazetach od lat i na ekranie gdzieś mają naszą wieczną walkę o przetrwanie nie mówmy już o polityce proszę pana Bo droga pełna jak wszędzie upadków i wzlotów obce są jej marginesy życia i ludzkiego losu nisze dlatego pod niczyją polityką się już nie podpiszę choćby to była... Partia Miłośników Kotów
  7. Mijała z wolna połowa listopada za oknem ponuro bo deszcz pada kurier ma właśnie paczkę od Konrada cieszy się bardzo młodziutka Ada bo w środku pyszna duża czekolada i ładny tomik (Konrad wiersze układa) w rumieńcach cała twarzyczka blada bo radosna Ada pyta swojego sąsiada czy już chłopca zaprosić teraz wypada gdyż wśród ,,narzeczonych,, roszada u niej w całej rodzinie jest taka zasada nie może być w związku jedna choć wada na to stary sąsiad co miał auto Łada tak jej teorie swoje wnet wykłada chociaż nie była to żadna też tyrada małżeństwo to zawsze jest szarada tak serio to żona i mąż nad nim włada nie tylko smoking albo blichtr i pomada poznajcie się lepiej taka jest rada kiedy już panna sprawę całą zbada czy się kawaler na męża aby nada wszak pasa cnoty dziś się nie wkłada albowiem kiedy wszystko się rozpada i nie smakuje już nawet marmolada bo ktoś tak naprawdę co innego jada gdy zdejmie maskę jak naskórek gada wtedy wygra kto nigdy maski nie zakłada
  8. bardzo wam wszystkim dziękuję za miłe i empatyczne komentarze
  9. Przyszła dzisiaj jak zawsze nieproszonaw zwiewnej szacie z kolorowych liściz kropli deszczu na smukłej szyi koliapromienie słońca okrywały ramionaw szczupłych dłoniach trzymała po kiścidojrzałych owoców których aromatyrozchodziły się cudowną wonią wokołona młodej twarzy pomarszczone czołopoznaczone trosk licznymi bruzdamina głowie zaś miała świeże kwiatypowiązane zielonymi wstążkamiw barwach tęczy wrześniowe bukietydelikatne stopy ubrane w ludzkie smutkiwiązane w ciemnoszare westchnienieczy przyszła odebrać nowe wersetykolejne właśnie zapisałem stronybo wiersz nigdy nie będzie skończonynie przepadnie w niepamięci za krótkidziś przyszła do mnie choćnie wiem na czyje zaproszeniejesienna melancholia
  10. bardzo dziękuję wszystkim za odwiedziny i sympatyczne komentarze
  11. Moja niewidzialna i głucha dlaczego jesteś taka gadatliwa męczysz kłujesz w uszy i w serce rany zostawiasz na duszy taka perfekcyjnie prawdziwa rozmawiasz wyłącznie milczeniem listem niewysłanym głuchym od miesięcy telefonem niedokończoną rozmową gadasz i gadasz z przeszłości zakurzone wspomnienie obraz niewymyślony jeszcze namaluję piórem może na pchlim targu to kupią wyszepczę raz jeszcze półtonem na tablicy życia poukładam myśli koraliki rozsypane co nic nie powiesz puste pożółkły pamiętnika strony pewnie teraz głupio gaduło przeklęta nawet bajek już nie opowiadasz ciemna nocy między pełnią a nowiem przemawiasz siostrami gwiazdami a brat księżyc o wszystkim pamięta jemu wdzięczny odpowiem zapomnianymi już wierszami które do snu od tylu lat kołyszą nie tylko od wielkiego święta razem z anielskim chórem
  12. Zbyszek Remigiusz - jest (był) znany z Klubu Poetów Niepokornych i portalu Wiersze.pl pisał pod pseudonimem Remi S. często w duecie ze swoją przyjaciółką.
  13. Pamięci Zbyszka Remigiusza Atropos przecięła kolejną nić ona nigdy wtedy nie płacze na poezję spuściła czarną zasłonę serce które tak chciało jeszcze żyć dzisiaj milczy wiecznym snem uśpione a muza płacze i od nowa strofy czyta w nich niedokończone słowa niejedna zbłąkana myśl ukryta zawsze czysta i niezbrukana nie ma już poety między nami samotne kartki z wierszami co zrobią one bez ciebie teraz niech w tomiku kiedyś zostaną cytowane z ziemskich cokołów każdy wers jak sierota w niedoli roni łzy atramentem i jak rana niewygojona wszystko dziś boli w sadach już pachną owoce winne lecz Mojra w nich nie jest zakochana od teraz wszystko będzie całkiem inne już nic nie zacznie się to samo od nowa nie znam tylko dnia kiedy wśród aniołów znów ciebie Poeto zobaczę
  14. Codziennie rano zawsze się golęi tak ostatnio kobietą być wolęchoć często czuję męską chućchcę być kobietą i tak się czućPłeć moja jest wszak kulturowadlatego będę jako białogłowanosiłem co prawda brodę czarnąlecz moja płeć będzie teraz binarnąW dowodzie M z urzędu mi wpisaliale dam radę bo nerwy mam ze stalizrobię sobie zdjęcia z tyłu i z przoduzażądam wkrótce zmiany dowoduChcę być kobietą już od kilkunastu dnidlatego nie zoperuję nigdy mojej płcipowiem jeszcze i szczerze wyznammam partnerkę …to bi mężczyznaA poza tym jeszcze wam zajdę za skóręi potem sobie 5 lat wcześniejpójdę…na emeryturę
  15. dziękuję Wam za piękne komentarze
  16. Maluję tobiedzisiaj w noc sierpniowąchoć nie będzieto akwarela albo gwaszna niebiebędą świecić milionysrebrząc sięna niebie gwiazda księżyc w pełni pokaże twarzMaluję tobiedzisiaj znane jedno słowopowtórzę jewraz z anielskim chóremi zatrzymamna chwilę pędzący czasbo gna bez przerwyjak ten szalonya wtedy noc stanie się znowu dniemczasu przeszłego nikt nie cofnieja to wiemi dlatego malujęprorocze sny wiecznym piórem
  17. @duszka bardzo dziękuję za empatyczny komentarz
  18. Mojej Muzie... Nie sztuką kochać tylko to co szczęśliwe na szali kładę stare grzechy i winy jeszcze prostuję moje drogi ścieżki życia krzywe bo nic nie dzieje się nigdy bez przyczyny serca potrzebuje wszystko co żywe jak wody łakną upalnym latem rośliny Muzo co jesteś w każdej chwili kiedy zegar czas mi odmierza jak pisklę co w gnieździe jeszcze kwili rodzi się nowy wiersz droga Erato choć czasem zapiecze rana nieświeża ty ją poezją opatrzysz i dziękuję zawsze tobie za to Niczego tak nie kocham jak wrażliwość delikatnie myślami przytulam prawdziwe serce przez życie tyle razy odwrócone bo zawsze będę kochał to co jest wrażliwe przytulam słowa twoje natchnione tylko nie mów proszę że to nie jest miłość
  19. dziękuję wszystkim za empatyczne komentarze
  20. Czekam nieustannie w tym niespokojnym wieku na ciche place bez wieców i demonstracji gdy ostatni pociąg zła odjedzie ze stacji i nikt już nie usłyszy tego bluźnierstw steku Czekam także i na ciebie dobry człowieku na Polskę wolną od gniewu i profanacji gdzie nie łamie się prawa ani demokracji czekam jak na tę kroplę cudownego leku Aby słowa modlitwy odmówić w podzięce za światło bożej miłości by tak rozbłysło że niczyja krew nie poleje się już więcej Wszystko co nieboskie jak bańka żeby prysło a ludzie podali sobie na zgodę ręce czekam ciągle jeszcze na nowy cud nad Wisłą
  21. A ja się aż tak nie boję Covidaaczkolwiek nie jest to też żadna lipaot po prostu kolejna chińska grypaa bo co jedna to większa ohyda A ja się aż tak nie boję wirusatylko ludzkiej głupoty i nagonkigdyż na nie nie będzie nigdy szczepionkiignorantom postawię dziś minusa Tym co maseczki zdjęli na urlopiea pandemia jeszcze przecież ciągle trwai wirus sobie dobrze wciąż nadal manawet w naszym polskim lata ukropie Nie zaczynajmy znowu od początku zakazów i obostrzeń omijaniaJa się tak nie boję tego mikro draniajak zwykłego ludzkiego braku rozsądku
  22. Również Dariuszu pozdrawiam - religia nie jest łatwym tematem ale bardzo wdzięcznym, kiedy czyta się o niej z szacunkiem dla autora. Ty to zrobiłeś i bardzo Ci za to dziękuję. Maciej
  23. Idąc do banku włóż maseczkę. Przy okienku powiedz ,, to jest napad,,
  24. tak często łzy płyną bo przeszłość boli ocieram je zawsze ciepłą dłonią smutki nie potrzebują przecież parasoli łzami przed światem się bronią czasu cofnąć też nikt nie jest w stanie czytam pożółkły wiersz stary nie wiem co dobry Bóg ma w planie ale nie tracę miłości i wiary nie tracę też nadziei bo wciąż ufam Tobie dziękując co dnia za dar życia jesteś ze mną zawsze w zdrowiu i chorobie Twój dar nie jest bez pokrycia porzucam obawy wszelkie i żadne myśli już nie zaginą a każda będzie kiedyś złota piszę dla serca co bije nad Łyną smutne ale jest tak wielkie jak jedna moja tęsknota
  25. *cyt z EKG Andrzeja Poniedzielskiego przewracam dziś kolejną stronę kroniki życia które jak bystra woda płynie niczym rwący potok szybko przemija odkurzam w pamięci niedokończone słowa których już nie dopowiedzą moje miłości na zawsze ukochane są tam wysoko w wiekuistej krainie gdzie każdy kwiat wciąż zakwita i liść się rozwija na chmurach aniołowie siedzą na złotych lirach chwałę Panu grają recytują w chórze natchnione rymy dziś wspomnieniem z wami zostanę zanim powędruję tym samym szlakiem ku poplątanych dróg rozstajom pod najcudowniejszym boskim znakiem znowu się jeszcze przecież od nowa zobaczymy wszyscy się odnajdziemy bez wyjątku w łzach wzruszenia niemal utoniemy ujrzy świat ociemniały i zawoła niemy wtedy koniec będzie oznaką początku u
×
×
  • Dodaj nową pozycję...