Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

bronmus45

Mecenasi
  • Postów

    2 672
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    6

Treść opublikowana przez bronmus45

  1. ### Późnym już wieczorem lipcowym (w sobotę), a my - razem z sąsiadem - przegrodzeni płotem jak Kargul z Pawlakiem, lecz tym razem w zgodzie rozpijamy flaszkę bimberku na miodzie. Przepijamy wodą źródlaną ze studni - ta, coraz to mocniej we łbach naszych dudni. To przez parne powietrze - tak sąsiad powiada; ja się zgadzam z nim chętnie - popieram sąsiada, dopraszając się znowu - polewaj do szklanki!!! Ot, sąsiedzkie rozmowy - żadne niespodzianki .. #####
  2. Z Bogiem, jak z rarogiem; towarzysz Swaroga i to przed nim trwoga, by nie siadł płomieniem pod twoim progiem
  3. bronmus45

    życzenia

    ~ Dobrze z piwkiem, no i w cieniu przesiadywać czas południa. Tego życzę wszystkim leniom - i by piwo było .. w studniach. ~~
  4. Niezbyt radosny dzisiaj, niedzielny poranek- rześkie powietrze niesie potężny głos dzwonu,który z wieży kościelnej w moje okna głosi,że mnie budząc, już innych do kościoła prosi ..(Prosi? Nie, on zwołuje nakazem swych wiernych, by właśnie czym prędzej w progi pospieszyli,i mimo własnej nędzy, datek tam złożyli ..)No i po spaniu .. Wstanę więc po chwili,zaparzę kawę, łazienkę odwiedzę,no i właśnie już sobie na zydelku siedzępisząc te słowa - ot tak - dla zabawy.Łyknę też sobie nieco przestudzonej kawy,zagryzę jabłkiem, nim skończę z ową pisaniną.No to "nara" - jak mówią - żegnam z kwaśną miną .. ... PS - drugą zwrotkę zapisałem kursywą i ująłem dodatkowo w nawias, aby w jakiś sposób zadośćuczynić wypowiedzi duszka - można ją zatem potraktować marginalnie, jako moją, osobistą niechęć do polskiego Kościoła. .
  5. ~~ Szorstkością pumeksu poorane dłonie, przy wyblakłych oczach od iskier skwierczących, lecz sercem gorącym niczym żar hutniczy. I ci ludzie, ten naród niegdyś się przeliczył, wierząc wybranej władzy, że potrafi rządzić tak, by już nigdy nie MY i nie ONI .. Ten pot, spływający z umęczonych skroni, niech przeżre dusze winnych prywaty dla siebie, co tych - swoich wyborców - zawiedli w potrzebie, i nadal chcą zawodzić swoją bezczelnością. Ja byłem pośród tamtych, co swój pot przelewał dla własnej rodziny i dla kromki chleba aby jej nie zabrakło, chociaż ta bez masła. Lampka mojej nadziei już jednak przygasła .. ~~
  6. Ponoć byliśmy zakochani - ponoć, ważnym stwierdzeniem - Teraz ja dla niej wałkoniem, leniem - bo ona wielka pani i nie zamierza być mi pomocną. Jedynie porą nocną ..
  7. Poeta i grafoman tworzą dwa różne światy,które się przenikają.Odwiedzający zbyt łatwo tutaj błądzą .. .
  8. (proza wierszowana) . .. promieniejący od niej powab oplótł mnie niczym ramiona ośmiornicy w obezwładniającym uścisku serca tłoczącego do żył gorącą krew pożądania to nie była miłość duchowa a jedynie samcza chuć domagająca się spełnienia cóż więc mi pozostało oprócz próby uwiedzenia jej podszedłem z pewnym ociąganiem i .. . .
  9. stareńki portfel na zagraconym strychu a w nim kosmyk twoich (?) włosów .. .. czyich? . .
  10. Skąpana w deszczu połowa lipca. Ulice świecą pustkami, niczym sklepy mięsne w PRL. Zagubiony przechodzień otulony płaszczem ortalionowym. Nawet i ten podobny do niegdysiejszych ..
  11. (..) ściele się za mną zasychającym bezpowrotnie pokosem czasu zmierzającego w nieodgadnioną przyszłość której poletko nadal zielenieje coraz bledszą żywotnością przeznaczenia otawa życia w obrazach zastygłych w pamięci karmą dla kolejnych istnień dla nich budowanych wykorzystać pozostały czas jak najżywotniej oto co mi .. ~~
  12. WIERSZ O MIŁOŚCI (tytuł złożony z pierwszych liter kolejnych wersów) ~~ Wiosennym marzeniem Inspirowany Emanuję całym sobą Radosne oczekiwanie Spotkania na swojej drodze Zwiastunki miłości Odlatuję wyobrażeniem jej kształtów .. Mimowolnie rozglądam się wokół siebie I nagle dostrzegam .. Łuna czarującego spojrzenia Owładnęła moim sercem Ściśniętym oczekiwaniem na jej przybycie Co właśnie się stało .. Iluminacja we wszystkich kolorach czerwieni .. ~~
  13. (-) malwą i różą wrosłaś mi w serce swoją wiotkością i kolorami duszę uwodzisz wdzięcznym zapachem gdy spotykamy się wieczorami szczęśliwi wielce - dziękuję muzom .. .
  14. ~ Parobas Jacenty, co mieszkał w Wyrzysku od dawnych znajomych obrywa po pysku. Przed innymi ich oczernia, tu i tam wbijając ciernia. Nie szczędzą mu teraz zacnego wycisku. ~~ Zboczek Jacenty zamieszkały w Łodzi bywa nietrzeźwy. I o to tu chodzi. Gdy tylko "letko" podpity, zaczepia młode "kobity". Lecz gdy pijany, to .. chłopów uwodzi. ~~~ Obłudnik Jacenty z Nybocina wciąż swą żyłkę nerwowo napina. Opluwany przez innych - udaje, że niewinny. Taka to, zwykła .. ludzka gadzina.
  15. w słonecznym żarze przesuszone rośliny bez kropli deszczu ~~ PS - kolejny tekst, w którym środkowy wers może być powiązany osobno z obydwoma skrajnymi - lub też stanowić całość w zapisie haiku. Bardzo cenię sobie takie konstrukcje. I nie tylko ja .. .
  16. ... Nie wiem, jak tam jest u was, lecz w mojej okolicylato gdzieś zatraciło słońcem pędzony bicykl- więc wredny ziąb powrócił, wiatrem wspomagany.Piwne ogródki wyschły, zakręcono krany,skąd płyn złocisty ciekłby prosto w szklanic głębię.Nie ma z kim tu pogadać - słowa więdną w gębie,a samotnie, to piwo nawet mniej smakuje ..Co mi po takim lecie? Pewno odchorujęw humorach - nie fizycznie - owej aury skutki.Lecz może nie narzekać i .. napić się wódki?!Tak to zarządcy nieba prowadzą do grzechuopilstwa i obżarstwa, gdy pełen uśmiechuzasiądę gdzieś za stołem z jadłem i napojem.Tu się zapewne schleję, napełnię spokojem- a lato? Gdzieś daleko, w egzotycznych krajach,gości bardziej fartownych humor zaspokaja ..- zasyłam uśmiechy .. ~~
  17. ~~ Szorstkością pumeksu poorane dłonie, przy wyblakłych oczach, od iskier skwierczących, lecz sercem gorącym niczym żar hutniczy. I ci ludzie, ten naród niegdyś się przeliczył, wierząc wybranej władzy, że potrafi rządzić tak, by już nigdy nie MY i nie ONI .. Ten pot, spływający z umęczonych skroni, niech przeżre dusze winnych prywaty dla siebie, co tych - swoich wyborców - zawiedli w potrzebie, i nadal chcą zawodzić swoją bezczelnością. Ja byłem pośród tamtych, co swój pot przelewał dla swojej rodziny i dla kromki chleba aby jej nie zabrakło, chociaż ta bez masła. Lampka mojej nadziei już jednak przygasła .. ~~
  18. ~ (-) chcesz przepędzić od się smutki walnij szklankę dobrej wódki .. .. chcesz wydatek mieć nieduży - pędź "krzakówę". Nawet z róży .. - gdy kosztować ma niewiele nastaw bimber z mirabelek - .. wciąż Ci twój bimberek służy? - pij go często. Będziesz duży (-) ~~
  19. ~ Wciąż dmiesz chamie w złoty róg - głosząc, żeś jest prawym. Część słuchaczy wierzyć chce, że twój mózg koślawy zdolnym jest przysporzyć ładu, w naszej, wspólnej wiosce. Twój charakter wróży źle; więc w rzetelnej trosce powiem, czerpiąc tu z przykładu - spieprzaj dziadu!!! ~~
  20. - KRUCA .. FUKS!!! - tak zapewne zakrzyknąłby tato, gdyby dla mnie zabrakło miejsca w szkolnej ławie. Ciupaga, co wisi sobie dotychczas na kołku, znalazłaby zapewne swoje miejsce w sprawie .. I poszedł(by) .. - gdzie? do dyrektora Szkoły chociaż ten tu niewinny - rządowe matoły wywróciły porządek do góry nogami w szkolnictwie krajowym. Osądźcie więc sami, co z takimi poczynać, czy warto im wierzyć?!! Zatem w czasie wyborów bądźcie w sercu szczerzy, rozważając przyszłość dla waszych dzieciaków .. - a oni nadal rządzą .. banda łapserdaków!!! . .
  21. ~~ Było lato i go "ni ma" zimno wokół się panoszy. Wychlać flaszkę i pójść kimać - łazić w deszczu mam już dosyć - Ot, pogoda się trafiła w czas wakacji i urlopów. Starzy to zaleją ryja - no, a dzieci? Ani kroku za drzwi z nosem, bo deszcz pada. Pić przy dzieciach nie wypada, więc parasol i do baru, gdzie spotkamy takich paru, co w podobnych są kłopotach. W Wilkowyjach to Mamrota z gwinta walną i po sprawie. Tu już nie jest tak ciekawie - musisz pana rżnąć przy innych .. Wielkie nieba!!! Kto tu winny?!!! ~~
  22. obrazek z sieci W lipcowy wieczór chłodzący napój w dzbanku - wytrawna sake .
  23. ~~ Stoję w oknie mieszkania, o wczesnym poranku,rozmyślając nad czasem na starość mi danym- do rozporządzenia, według własnej woli.W sino srebrnym muślinie mgieł porannych skryta,ulica mego miasta, jeszcze uśpionego- z daleka słychać warkot jadącego auta.Senne mary z mej głowy ulatują w niebytprzez otwarte okno, w rześkość zwilgotniałą.Jestem już prawie gotów wziąć się znów za baryz zszarzałą codziennością.Wciąż nie wiem co począć, z dniem wolnym - jak co dzień,wśród braku spraw bieżących, szukanych w pamięci .. ~~
  24. on nie myśli " wie " wykształciuch lecz kiep .. ~~
  25. ~~kopertapożółkła ze starościa w środku listdatowany na rok 1963 ..~~stamtąd to wysunął siękawałek zasuszonego płatka kwiatu ..- ile to wspomnieńpowracających rozrzewnieniemo dawnej miłościktórą to przesiąkł nawet papierzapisany słowamijakże oczekiwanymi w owym czasie.. cicho sącząca się z głośnikówmuzyka Mendelssohnaa pod przymkniętymi powiekamiukazują się coraz wyraźniejsze obrazyz tamtych dnilecz nie wiem czemutej jedynej twarzy nie mogę przywołać .... sięgam do fotografii z dawnych latznajdując tą właśnielecz nadal nie potrafię jej wpisaćw tak miłe mi chwile znaczone łzą wzruszenia- wtedy to było przecież ogromnie gorące uczucieja miałem lat osiemnaście a ona szesnaście .. .
×
×
  • Dodaj nową pozycję...