Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Tomasz Kucina

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    588
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    4

Zawartość dodana przez Tomasz Kucina

  1. Wiersz jest dobry wedle mojego gustu, wyznacza odautorski kierunek antycelebrycki, to dysertacja w sensie jakby mini_referat, słowo wybiega z recenzji, z opisu konkretnej sytuacji, ale dotyczy głębszej i już ogólnej postawy wobec życia, dlatego tekst ma dobre uzasadnienie. Jedyna moja uwaga (maleńka) jest co do zapisu graficznego, to twój wiersz, tak go skonstruowałeś (i jest ok), ale ja wolałbym aby nie było tu przestawień niektórych słów do kolejnych wersów. jest: Na dobrą sprawę wszyscy jesteśmy zbędni, ale czasem z niedowierzaniem odkrywam, że są ludzie, których uwaga się kręci wokół szkła, które opróżnia celebryta. Z jakiego lasu jego pokład wycięty na miarę, i kogo na niego zaprasza, żeby odbyć na nim stosunek niebosiężny, niedosiężny dla przejętego zjadacza pikseli, od których ubytki ma w szkliwie, które dociekliwym spojrzeniem obnaża sąsiad, patrząc na grubymi nićmi szyte dowody urlopu na wyspach Bahama. wolałbym: Na dobrą sprawę wszyscy jesteśmy zbędni, ale czasem z niedowierzaniem odkrywam, że są ludzie, których uwaga kręci się wokół szkła, które opróżnia celebryta. Z jakiego lasu jego pokład wycięty na miarę, i kogo na niego zaprasza, żeby odbyć na nim stosunek niebosiężny, niedosiężny dla przejętego zjadacza pikseli, od których ubytki ma w szkliwie, które dociekliwym spojrzeniem obnaża sąsiad, patrząc na grubymi nićmi szyte dowody urlopu na wyspach Bahama. Rozumiem (podskórnie) twoją potrzebę wyrównania długości tekstu, czyli chęć jego linotypowych wyrównań, dążyłeś żeby nie było drastycznej różnicy w długości poszczególnych wersów, według mnie niepotrzebnie, długości wersów mają prawo się różnić. Lecz to tylko moja delikatna i mało istotna sugestia, może na przyszłość. Co do tematu, i któż by przypuszczał, że to wszystko tak tam się rozjedzie?, hehs ;)) w maju 2018 r publikowałem tu tekst, trochę sarkastyczny - link masz niżej, - jeszcze wtedy wszystko ubrane było w sztywne konwenanse ;D link: pozdrawiam ;)
  2. Rozumiem. Mamy w zasadzie zbieżne stanowisko. Tak, kanciate słowa, futurystyczny rys może tego nawet i wymaga. Prostota przekazu jest cechą in plus w poezji, czasem też piszę podtkankowe wiersze, lecz coraz rzadziej, na pewno zauważyłeś i u siebie, że po jakimś czasie hołdowania pewnym predylekcjom, upodobaniom zmienia się smak, i poszukujesz innych fasonów słowa, jeżeli to odczuwasz to znaczy że wskoczyłeś w kolejny level, natomiast upodobania są równorzędne, to znaczy jedni wskakują w uproszczenie, inni w teksty intelektualne, ważne jest poszukiwanie. Zajrzę wkrótce do twoich utworów, nie wszystkich można ogarnąć. Dzięki, to coś tam sobie już popisaliśmy, więc ok.
  3. Dobrze jest, bo trepanujesz ten obraz bezpośrednio metaforą i nawet wnikasz weń organoleptycznie: koniuszek języka vel. bańka mydlana , na końcu – znikasz – taka wysublimowana metafora atroficzna. Tekst godny zauważenia. Ok.
  4. Zapraszam, dyskusja tutaj niedawno toczyła się - wokół mojego starszego wiersza, jeszcze z roku 2018, i może to ciebie zmyliło. Wśród ostatnich dwudziestu tekstów ostatnio opublikowanych, ten jest pierwszy w temacie słowo, może pośrednio jeszcze „Mistyczka z Suomi” dotyka tematyki słowa, ale to kwestia innej poetki fińskiej. Komentarze tutaj powodują pewną roszadę tekstów, te komentowane najpóźniej wskakują na górę, więc weryfikować najlepiej po dacie publikacji na portalu, jak odpowiesz na komentarz, utwór automatycznie rotuje - enumeratywnie. Pzdr.
  5. Różne są tematy w tekstach u mnie. Tak, masz rację tu jest bezpośrednia orientacja na wiersz, miałem dłuższą przerwę, w zasadzie to jestem tutaj - po tej przerwie i od 17.12.2019 r., a wcześniej było aż 14 miesięcy przerwy, bo ostatni tekst sprzed przerwy pt. „Z rozmyślań o EBE” napisany był dawno – 19.10.2018 r., wśród tych świeżych utworów a konkretnie DWUDZIESTU, ten tutaj jest dokładnie pierwszym dotyczącym tematu pt: wiersz, łatwo możesz to zweryfikować u mnie na koncie (najlepiej po datach publikacji). Więc, chyba nie jest aż tak źle? ;) Nie za bardzo rozumiem o jakim narzędziu piszesz, gdy doprecyzujesz, to chętnie się odniosę. Fajnie, cieszę, że się podoba, thx.
  6. Tomasz Kucina

    tak zwyczajnie...

    Bardzo zmysłowe. Wyobrażam sobie, że to zdjęcie pary zakochanych, i ty wieczorem przeglądając galerię zachwycasz się ludzkim szczęściem. Nieskomplikowany przekaz, zapis wrażenia, asocjacja liryczna tu jest, ok.
  7. Znów zaczynasz, w końcu cię odstawią z portalu, i po co? Te jazdy personalne (discopolo, ignorant) zużywają cały twój potencjał intelektualny, spróbuj może się wyłączyć w chwilach gdy licho wyrzuca z ciebie ten hejt, odchodź wtedy od klawiatury, i wracaj jak się wyciszysz. Nie podejmuję dalszej wymiany komentarzy.
  8. Właśnie, wszystko poukładane na półeczkach analizy związku. Trzymaj się.
  9. To ofiarowanie liryczne własnego cierpienia (podzielenie się z czytającym) przenika w pewnym zaplanowanym dystansie do samej ciebie - jako autorki tego wiersza. Wiesz co?, to jest dobrze zrobione, mamy flow, bo nie ma niepotrzebnej egzaltacji (ożywienie, bombastyka w tym wierszu nie istnieją – dominuje ta wczorajsza perspektywa – przeżycie systematyczne i raczej oswojone), to czyni ten wiersz etycznym, to znaczy – jako czytający uwiarygadniam tę waszą niespełnioną miłość, a podmiot liryczny nie przytłacza kiczem, komunikuje w ciszy. Moim zdaniem bardzo ok. Pzdr.
  10. Tomasz Kucina

    Ntambo

    Thx. pzdr. Co do epilogu, ditto, jak w poprzednim komentarzu
  11. Tomasz Kucina

    Ntambo

    Zgadzam się, (dobrze czytasz) jest tu dawka fatalizmu industrialnego (stricte wielkomiejskiego), a końcówka nieco złagadza wymowę utworu i czyni – zeń humoreskę. Ten blend w zamierzeniu, kształtuje tekst bardziej przystępnym i koncyliacyjnym, oraz określa mój łagodny przyjazny stosunek w temacie: „inność & tolerancja” a w pokrewnym „imigracja” - wyraźniej akcentuje obawy społeczne i lęk cywilizacyjny metropolii, który rozumiem i upoważniam. Dziękuję, za zmysł – i intuicję, pzdr.
  12. Tomasz Kucina

    zacieki miejskie

    Tobie rady są mało potrzebne ;)
  13. Tomasz Kucina

    Ntambo

    graphics CC0 - białe miasto Fulanów, w przeskoku przez jezdnię zabieram ze sobą zebrę, powietrze dziwnie pachnie emalią poczuć nozdrza, obudzić w sobie zirytowane zwierzę, zurbanizowanym rykiem syren dotykam ludzkiego zgiełku, surowe miasto nieujarzmionych klaksonów gotują ściekowych kratek czeluście, nieokiełznane, w jeansowych nogawkach słychać kreci bulgot reakcji to rozkład miejskiego mięsa, czarna zelówka zawłaszcza białe pasma bruzd, konfiguracja promieni, droga z wybroczyn asfaltu, w tym rozbełtaniu absmaku urzeka selektywny krajobraz jak tryb rozkazujący lustrzanej architektury na szybie szklanego chłodnego miasta, żyję z nią, żyję w niej, kraina niepowściągliwych przestrzeni, moja introwertyczny przyśpieszacz kroków taktometr szybkiego instynktu ingerencja śladem stopy w pasiaste muldy przejścia które odtąd grozi naszym trójwymiarem wymyślam industrialne słowa, podróżując w pozorach municypalnej jaźni, gdy bezustannie czegoś szukam, z naprzeciwka idzie zawsze ten sam czarny człowiek, na mój widok z przekąsu wywinął siną ust oponę, zawsze go rozumiałem robimy żółwia, stukamy w ramię, lecz nie zaproszę do domu może opętać mi żonę --
  14. Tomasz Kucina

    zacieki miejskie

    Rozumiem, ale teraz piękny opisowy komentarz wrzuciłaś, i potrafisz, utwór jest dobry, ale tamte wierszyki były mega genialne, ten z motorem, gęsia skórka. Nie będę sugerował nic twoim tekstom, sama dojrzewasz lirycznie, widać to. Nie jestem ekspertem, ale widzę, że masz potencjał, tyle potrafię ocenić. Ok, zaraz wrzucę „Ntambo”.
  15. Tomasz Kucina

    zacieki miejskie

    Nie jest wcale źle, są delikatne mankamenty ale komentujący je wyławiają, pisz wolniej a dokładniej, obrazami, jak w tych poprzednich wierszach, (były bardzo dobre), bym mógł wgryźć się w tekst z czystym sumieniem i go sumiennie skomentować Spotkałaś się może kiedykolwiek z moim wierszem pt. „Ntambo”? Taki industrial.
  16. hehehe, trochę to ksenofobiczne?, nie wypada komentować, więc nie skomentuję, nie widzę żadnego związku przyczynowo-skutkowego, ani osobistego ksenofobicznych dowcipów akurat ze mną, ale rozumiem, że chodzi ci tylko o to by nie czytać takich wierszy które nie odpowiadają czytelnikowi bo mają kryteria estetyczne w dowolnej kakofonii - z autorem;) I tylko w tym kontekście do wpisu się odnoszę. Dobra zasada. Lepiej nie czytać i nie użerać potem z autorem. Pozdrawiam @Laktris Achhhh tagi? Rozumiem to te powtórzenia? To masz na myśli? Tagi w moim rozumieniu nie są częścią integralną (składową) samego utworu, są informacją dodatkową (ponad tekstem) - spójną, skondensowaną i obrazują co czytelnik może się spodziewać w tekście, dzięki temu rozwiązaniu ktoś może wejść w edycję utworu, lub nie, jeżeli tematy sugerowane w tagach nie są mu bliskie, porzuca tekst. Natchnienie w tagu jest synonimem relacji człowieka (autora) z człowiekiem (czytelnikiem) pomiędzy nimi jest ten związek liryczny, a wena w tagu będzie synonimem popędu lirycznego - ogólnie. Rozumiesz? Pzdr.
  17. Rozumiem, uważam, że osiągnęliśmy konsensus w sprawie. Nie indaguję w Pańskich upodobaniach, rzeczą naturalną jest, że tworzę tekst w perspektywie bliskiej mnie samemu, gdybym jeszcze miał zastanawiać się jak graficzny układ tekstu, i ozdobniki (o których pan wspomniał i podświetlał na ulicy),wpływają na czytelników, musiałbym poprosić o koło ratunkowe Ducha Świętego, Proszę więc zrozumieć, mój punkt widzenia. Ok.,więc eod. w tym wątku. Nareszcie kończymy dyskusję w temacie: kursywa, było rażąco wnikliwie. Czasem tak bywa ;)
  18. No właśnie, tyle o tej kursywie, że musiałem kompleksowo odpowiedzieć, to mnie dziwi, lecz nie denerwuje, może to ja nie potrafię wyperswadować stanowiska. Dokładnie, widelec-łyżka, doskonałe porównanie, używa się i łyżki i widelca, choć drugie danie na biedę niektórzy planują zjeść łyżką, żartuję ;)) nie wiem co to za tekst, tutaj obecnie, u mnie teksty napisane są tą samą kursywą, może coś usunąłem, albo to był starszy tekst, naprawdę trudno mi się odnieść... ;) co do powtórzeń, komentowaliśmy z @Laktris kwestie związane z powtórzeniami zaimków, w tym wypadku był to zaimek nieokreślony się i zwrotny sobie, podtrzymuję pogląd, nie widzę potrzeby stosowania tych dwóch zaimków jednocześnie w jednym zdaniu, bo tam jest jedno zdanie – jeden wers nawet: gdy spotykamy czasem – mówimy sobie.., ominąłem celowo się po czasowniku spotykamy ;) tak natchnienie to może być to samo co wena, co prawda nie wiem w jakim kontekście się wypowiadasz?, jeżeli ogólnym, to natchnienie już nie musi być tożsame z weną, może być np. natchnienie jako zapał twórczy, albo: wpływ wywierany na kogoś, sugestia, itd., słowa bywają wieloznaczne. Podoba się zakończenie wiersza? Rozumiem, ok ;) Też lubię ozdobniki w tekstach, mamy wspólne zdanie. Pozdrawiam Ciebie.
  19. Dzięki Nata, pozdrawiam, i miłego wieczorku życzę :)
  20. Szanowni Państwo komentujący, odpowiem ogólnie, bo sprawa dotyczy jednej mało istotnej kwestii – mianowicie pochylenia literek w tekście, na szczęście nie moje to zmartwienie :) Nie mogę, nie chcę i nie ma tu logicznego uzasadnienia, by zmieniać własne teksty na polecenie kogoś innego. Po pierwsze: z przebiegu tej polemiki wynika, że mamy różne gusta i inklinacje zapisu tekstów, tym chętniej walory czysto estetyczne nas różnią. Załóżmy przez chwilę (antycypując), że zrezygnuję z kursywy w dowolnym utworze w jego zapisie ulegając czyjejś presji (bo to w pewnym wymiarze presja – skoro tyle razy tłumaczyłem, że zapis który realizuję w praktyce - mi odpowiada), cóż z tego?, skoro kolejny komentujący ten sam utwór zaraz napisze, że to pierwotna forma zapisu była idealna, a po korekcie jest tylko gorzej. Idąc tym zgubnym tokiem realizacji marzeń kolejnych recenzentów, dojdziemy do aberracji. Mało, że nie znajdziemy tu możliwości zaspokojenia potrzeb wpłynięcia na autora (w tym akurat wypadku mnie) dokładnie wszystkich osób, bo macie państwo, różne punkty widzenia, i nie uda nam się wypracować kompromisu, (chyba, że teksty będę pisywał do połowy z uwzględnieniem kursywy, a dalej już bez), tu nagle pojawia się o wiele większe niebezpieczeństwo, mianowicie, pod moimi tekstami staniecie się w końcu wzajemnymi wrogami? Nie po to ja dzielę się tekstem z wami, by wywoływać aż tak głębokie antagonizmy, pan @lahaj napisał (cytuję): gdyby taki styl który reprezentuje autor był skuteczny w przekazie, na pewno byłby powszechniejszy, nie odnoszę takiego wrażenia, nie ma żadnych wyspecjalizowanych analiz w tym zakresie, ponadto skoro praktyka używania kursywy rodzi tyle komentarzy, to wskazuje że moje teksty jednak mają oddziaływanie (nie jestem przekonany - do końca, że tylko kursywa jest czynnikiem mającym na to wpływ, a wszelkie antycypacje w zakresie zastosowania italik nie mają uzasadnienia, bo nie ma tu empirycznych dowodów). Jakie znajdziemy więc salomonowe rozwiązanie względem państwa obiekcji i fluktuacji stanowisk? Rozwiązanie najlogiczniejsze, które samo się nasuwa jest jedno – TO AUTOR MUSI ZADECYDOWAĆ OSTATECZNIE O SPOSOBIE ZAPISU UTWORU, i ja to niniejszym czynię, mało tego, po raz kolejny staram się to państwu zakomunikować, a państwo powracacie do początku, czy to ma sens?, skoro kompromisu nie da się wypracować, te permanentne powroty do tej spornej kwestii budują wasze wzajemne dysonanse, stajecie się kolizyjni i popadacie w kolejne antynomie, naprawdę ja tego nie pragnę, i chce was przed tym przestrzec, zbyt wiele sobie obiecuję? Zastosowanie alternatywnego zapisu tekstu, nie występuje w kolizji z przyjętymi zasadami języka polskiego, zresztą liryka jest tak obszerną dziedziną, że dopuszcza w zasadzie wszystko. Znamy przecież klasyczne wiersze dadaistów, którzy świadomie i wbrew woli ogółu łamali zasady pisowni, ortografii, czy interpunkcji? W zastosowaniu kursywy: wiemy, że pismo pochyłe służy do wyróżniania określonych elementów publikacji (np. cytatów, dedykacji, krótkich przedmów, także didaskaliów w tekstach utworów scenicznych), kursywę stosuje się również do podkreślania miejsc, które mają zwrócić szczególną uwagę czytelnika, ten model zastosowania stosuję w zapisie, to uprawniony aparat operowania tekstem, tym bardziej, że to są wiersze, zatem zasady tutaj mogą być prawie dowolne. Wobec powyższych argumentów, uznaję punk widzenia tych komentujących, którzy uważają, że zapis tekstu o cechach lirycznych leży tylko i wyłącznie w gestii autora. Nie twórzmy wyimaginowanych konfliktów, bądźby tolerancyjni wobec siebie. Ponieważ nie mam obyczaju powtarzania w kółko o jednym i tym samym i nie planuję udzielać odpowiedzi w jedynym kanale tematycznym, to informuję, że w przypadku podobnych komentarzy, w odpowiedzi linkował będę do tego właśnie stanowiska, lub wrzucał sceeen z tym postscriptum. Uważam, że tego typu rozważania mogłyby znaleźć swoje miejsce w udostępnionej wolnej strefie serwisu, a niekoniecznie pod tekstem, ponieważ wiele razy przedstawiłem swój punkt widzenia. Teraz już kompleksowo, skoro budzi to wciąż wątpliwości. Lecz to państwa wola. Pozdrawiam ciepło Wszystkich Komentujących.
  21. Bardzo mądry to wiersz, rzeczywiście jesteśmy inni, i chyba w tym tkwi sens cywilizacyjny, może i budzę kontrowersje, lecz nic nie poradzę, przecież nie mam na to wpływu? ;) Nikogo tu nie atakuję, czasem bronię jakiejś tezy, którą uważam za uzasadnioną, nic więcej, przecież to ma sens.
  22. Ale gdzie mam nie używać kursywy?, w tekstach opublikowanych? No niestety nie przewiduje zmiany zapisu tekstów, czy państwo na serio chcecie mi dowieść, że kursywa jest czymś niedobrym, masz dostęp do tej opcji w każdym edytorze, również w edytorze poezja.org, więc chyba po to by móc z tejże funkcji korzystać, nie wmawiaj mi, że twój telefon ma problem z italikiem, (takie telefony nie istnieją) jeżeli ci to przeszkadza, może po prostu omiń moje posty, teksty są takie jakie realizuję i publikuję, inne nie będą. Na serio nie mam woli, by non stop, odnosić się do tego tematu. Odpowiadam bez „focha”, w mozolny i bardzo stonowany sposób tłumaczę. Pozdrawiam
  23. Tomasz Kucina

    Styczeń

    Ekstra położona impresja, niby narracyjnie, ale równolegle - dosadnie wrażeniowo
  24. Ależ nie, ja nie czuję żadnej presji ze strony komentujących, wręcz przeciwnie, to satysfakcja gdy ktoś zostawia komentarz pod tekstem, wnioski każdego komentującego są autonomiczne, i zawsze taki jest mój punkt widzenia, po prostu odpowiadam, zgodnie z sumieniem i własnym punktem widzenia. Gros egzegez ma charakter pozytywny, więc nie mam prawa do narzekań. Pzdr. ;)
  25. Masz rację, myślników nie musiałoby być aż tyle, taki mam nawyk, prawdopodobnie wynika z próby pozbycia się znaków interpunkcyjnych (głównie przecinków), czasem też mi to przeszkadza, lecz natura ciągnie do lasu interpunkcji, ponieważ nie jest to ewidentny dramat i jest dopuszczalne, tkwię w przyzwyczajeniu, za to czuję się dobrze. Dobra uwaga, Czarku.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności