Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Tomasz Kucina

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    940
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    7

Zawartość dodana przez Tomasz Kucina

  1. Tomasz Kucina

    Bóg

    Rozumiem. Skoro wypowiadałeś się tylko we własnej perspektywie, przyjmuję twoje zdanie. Prosiłbym tylko, byś spróbował mnie także zrozumieć, to ja jako autor pod własnym tekstem mam obowiązek kierunkować komentarze bezpośrednio to tekstu opublikowanego, nie znamy się osobiście i nie zawsze możemy zrozumieć kierunki naszych przemyśleń. Napiszę ci, że ja też się boję Majestatu Boga, i mam podobnie, no ale jakoś powinniśmy do Boga się przymilić. Myślę, że Bóg jest tak pięknie miłosierny, i nie będzie miał mi za złe, że taki pean tu zamieściłem. I zaręczam - nie ma to nic wspólnego z egocentryzmem czy arogancją. Zwróć uwagę, że obecność narratora ogranicza się tu w zasadzie do jednego i pierwszego wersu, dalej w tekście skrzętnie i świadomie ukryłem całą narracje, by wyeksponować Miłosierdzie Jezusa. On to wie. A ty jesteś dobrym człowiekiem, masz w sobie pokorę.
  2. Tomasz Kucina

    Bóg

    Puk, puk... sąsiadeczki z ciastami na półmiskach i kloszach: - Kto tam? - Sąsiadki - Nie ma siatek ! ;P
  3. Tomasz Kucina

    Bóg

    Mogę po łacinie ;)) - Et tu Brute contra me? Ja kumpla mam, łobuziak nie z tej ziemi, na psiuty go nie bierz, bo ci zaklepie pannę - nawet w rzeczonej windzie. "Óla" ma ksywę - ale ja mówię do niego słowem na opak - palindromem... tzn.: "Aló" ;D No widzisz, a teściowa jeszcze czerninę chce podać ;D No weź, nie jestem jaki obrażalski, - przeprosiny przyjmuję ;)))))))))))))))))) LOL. Przed chwilą zjadłem talerz bigosu - na serio! Gotuj!, a;propos… jakieś "baby wielkanocne" będą?
  4. Tomasz Kucina

    Bóg

    Nawet ty Brutusko? :))))) Jeżeli budowanie ideologii polega na bronieniu faktu, że wiersz jest skromnym dziełem maluczkiego autora w darze i szacunku dla Pana Boga, a nie moralitetem filozoficznym w którym wnikam w Majestat Stwórcy - to chcę być takim ideologiem. Porównanie mnie do sowieckiego kołchoźnika mi uwłacza, ponieważ zawsze miałem wycentrowane poglądy, z lekkim kierunkiem na prawo. Gratuluję poczucia humorku Kamo ;D Mój dziad był kułakiem i siedział za Stalina w więzieniu w Sosnowcu. Nie będę komentował własnych wierszy, bo widzę, że macie jeden cel - skierowanie autora bezwzględnie do narożnika i wyperswadowanie mu kto napisał ten wiersz i co miał na myśli, zastawiam gardę, ale "łuk brwiowy mi krwawi" ;))))) ;P Poczekam na ciebie, ma mi się spodobać, bo trzeba się eskortować od tych poważnych tematów, wrzucaj - ja będę teraz komentował ciebie w Smerfnej wiosce nierządu ;) Pan Aleksander chyba cię przeklnie, w co ty go wciągnęłaś, mimochodem ;P
  5. Tomasz Kucina

    Bóg

    To o czym dowodzisz Kamo, o własnych predyspozycjach ludzkich (śmielszych lub tych powściągliwszych) w kontaktach z Wiarą i ich publicznych sposobach realizacji - ja rozumiem, i od razu w pierwszej odpowiedzi na komentarz pana Aleksandra to podkreślałem, natomiast tutaj odpowiadam zawsze w kontekście do tekstu opublikowanego, skoro tekst jest jak celnie zauważyłaś prosty i wrażeniowy - to właśnie to jest clou, o tym pisałem, tego dowodziłem. Pana Aleksandra bardzo szanuję, a jego postawa jest godna pochwały, sumienie ma czyste jak łza. Panie Alku, pan się nie boi! ;) … a ja Pana uwielbiam, doceniam i szanuję.
  6. Tomasz Kucina

    Bóg

    Szanuję pańską wolę nie dyskutowania o Bogu na forum publicznym. Aleksandrze - uwierz, nie miałem zamysłu wywoływać potoku słów, to wychodzi zupełnie naturalnie, gdy piszę rodzą się kolejne przemyślenia i komentarz się wydłuża. Sprecyzowałem tylko wnioski po przeczytaniu twojej (pańskiej) odpowiedzi? Ja rozumiem pana postawę - w dyskusji, napisałem o tym wyraźnie - wyżej, wynika z niej pańska osobista pokora wobec Stwórcy i taki model postawy ma uzasadnienie - SKROMNOŚĆ jest zaletą osobistej kultury, natomiast są ludzie, którzy po pierwsze chcą, po drugie nawet powinni - uczyć nas o Bogu, mają ku temu racjonalne i dydaktyczne argumenty i nie muszą mieć lęków, czy bać się własnych predyspozycji? O tym pisałem. Nie zaliczam się do tego zacnego grona, natomiast - kierowała mną zwyczajna ludzka potrzeba by taki wiersz powstał, i zrealizowałem ją, to wszystko. Trudno, bym teraz obarczał się winą czy lękiem, że Bóg za napisany wiersz będzie mnie teraz piętnował czy doświadczał, mam nadzieję że nie? Nie ma w tym tekście przecież buty, albo kordianowskiej inwokacji na górze Mont Blanc, to skromny ludzki wiersz. Skoro napisałeś akurat pod tym moim wierszem o osobistej postawie w kontaktach z Bogiem, a dokładniej o własnym zaniechaniu w publicznym epatowaniu w osobistych relacjach z Absolutem i to pod rygorem: "zejścia na manowce" - cytując ciebie dokładnie: takie podejście zawsze prowadzi na manowce - to naturalnie poczułem, że może odczytujesz mój tekst jako nadmiernie ambicjonalny albo butny... (no nie dziw się mnie, że poszedłem we wnioskach - w tym akurat kierunku, wypowiadam się tu jako autor tekstu?), otóż NIE, bo to tekst skromny, oszczędny, a jakżesz to inaczej miałbym wyrazić osobisty szacunek dla Stwórcy poprzez wymiar liryczny? Zechciej zauważyć, że moje teksty nie dotykają tematów Wiary albo stanów Boskiego Majestatu, chyba to nawet pierwszy tekst tego typu zamieszczony na portalu, a wywołuje aż takie głębokie "trepanacje" osobiste - że ktoś taki doświadczony jak Ty w obliczu tekstu dywaguje o koniecznym poczuciu własnej skromności i ciszy - doceniam to, ale zrozum, że muszę odnosić każdy komentarz w precyzyjnym kontekście do mojego tekstu zasadniczego pod którym dany komentarz się pojawia? To wywołuje u pana z tego powodu absmak?... nie wiem o co chodzi? , Aleksandrze.
  7. Zgadzam się ze wszystkim, mamy prawo uzmysławiać się sami. Dzięki za odpowiedź ;)
  8. Tomasz Kucina

    Bóg

    Być może Bóg nas eksperymentuje, i w zależności od naszego zaangażowania dawkuje nam te doświadczenia. Tak zrozumiałem pańskie sugestie. Może tak być, ale przecież nie musi?, gdyby to było normą - ci związani ze słowem Bożym w dowolnym wymiarze w zasadzie skazani byliby na permanentne cierpienia. Ludzie kościoła, zakony, misjonarze, liczne grono katechetów laickich Kościoła oraz na przykład teologowie, w końcu zwykli wierni rozmyślający naturalnie i codziennie o Bogu, a także modlący się do Niego. A przecież większość z tu wymienionych jest szczęśliwa, mają własne rodziny i ogromne pokłady eudajmonii w sobie. Natomiast takie sytuacje o których pan rozważa mogą mieć miejsce, rzeczywiście liczne było grono męczenników w historii Kościoła Katolickiego. Nie może to być jednak regułą, pańska postawa jest jakby quasi roszczeniowa wobec samego Boga, bo przecież artykułując takie wnioski wyznacza pan Bogu jakąś ścieżkę postępowania, a Boski imperatyw nie może i nie ma ograniczeń, jest nadrzędny, a już żadnych okoliczności narzucać Bogu nie powinien człowiek albo natura. Nie mamy prawa ustalać decyzji Boga we własnych percepcjach. Jeżeli takie ma pan doświadczenia, to przyjmuję to za fakt, jednak nie planuję przyjąć kalki pańskich życiowych doświadczeń do każdego indywidualnego przypadku. Prezentując swój punkt widzenia zniechęca pan podświadomie do rezygnacji z kontemplacji atrybutów Boskości, pod groźbą nieuzasadnionych lęków - nie jestem przekonany, że to dobry kierunek. Te rozbudowane zbiorowe dywagacje na temat tego wiersza, powodują zamazanie czysto ludzkiego charakteru tekstu, ten wiersz przecież nie jest traktatem filozoficznym czy teologicznym, gdzie autor (ja) próbuje zgłębiać istotę i metodologię Boskich zamysłów - to nie jest też średniowieczny i Boecjuszowski spór o uniwersalia, albo o tezy Świętego Akwinaty i jego słynne anty rem - w założeniu że wszystkie najważniejsze pojęcia istnieją tylko - w Bogu. Proszę zauważyć, że to raptem prosty i ludzki wiersz, w którym mamy jasną nie nazbyt ambicjonalną optykę ludzkiego i osobistego przywiązania do Wiary, i tylko ogólną nie nazbyt nachalną prezentacje Boskiego daru Miłosierdzia. Tylko taki jest ten tekst.
  9. Tomasz Kucina

    Bóg

    Mhm. Napad ;D A wiesz dlaczego Smerfetka nie ma jeszcze dzieci? Bo śpi z ciamajdą ;)) Dobra zmykam słoneczko, bo późno już. Jutro podyskutujemy o wierszach i windach :)
  10. Tomasz Kucina

    Bóg

    Mhm. W windzie stoi facet obok szatynki. Pyta, - na drugie? - Patrycja ;P
  11. Tomasz Kucina

    Bóg

    O to to! ;D Czułem się troszeczkę jakby ciebie nie było, teraz do mnie przemawiasz dosadniej ;))) Istota twoja ma wymiar precyzyjniejszy - dopełnia poczucie absolutnego komfortu ;P
  12. Na przykład ja w obecnej mało komfortowej sytuacji na świecie ograniczam się świadomie w dostępie do informacji - zwyczajnie i dla zachowania wewnętrznej równowagi. Informacje ważne i niezbędne pochłaniam kompleksowo i hurtowo, ale i interwałowo (z przerwami), to jakby własna zaplanowana deprywacja sensoryczna. Rzeczywiście, nie chciałbym, aby ktokolwiek próbował mnie do tego namawiać. Ciekawy wiersz. Mam koleżankę, śpi zawsze w opasce na oczy (przynajmniej tak twierdzi), jest za to czempionem języków obcych a firma w której pracuje jest od niej zależna - teraz myślę - że może to kwestia tej opaski - i codziennej deprywacji sensorycznej - bo umysł tłumacza ma perfekcyjny.
  13. Tomasz Kucina

    Bóg

    Dużo w tym racji. Zapamiętaj nie dyskutują tylko ludzie pyszni, najczęściej piszą w komentarzu pod czyimś tekstem - jedno zdanie, oczywiście każde zdanie ma sens i jest mega ważne dla autora, nawet jeden wyraz - może być wymową szacunku i tolerancji szerokorozumianej… ale gdy w tym jednym napisanym zdaniu jest kilka adiectivów bezpośrednich albo zakamuflowanych to świadczy to o "poziomie" tej doskonałości. Niekoniecznie, jeżeli w praktyce a nie tylko w komentarzach jesteś zwyczajową katoliczką, albo inaczej - po prostu cechuje cię poczucie elementarnej etyki - to naturalnie musisz rozumieć ludzką ułomność, czasem my wszyscy komentujemy emocjonalnie, po pewnym czasie zauważamy, że dokonalibyśmy jakiejś moderacji wcześniejszych wypowiedzi, wtedy jest najlepszy czas na przyznanie się do własnej niedoskonałości - w bieżącym wpisie - to nazywa się kulturą dyskusji i nie jest na pewno normą dewiacji. Przynajmniej tak to widzę. Tak mają przewagę, zauważyłem to. Zazdroszczę im, może ich specyfika rozumie jakieś głębsze aspekty boskiego Miłosierdzia - o którym jest też ten wiersz. Załóżmy - że są doskonalsi. Skoro Bóg stworzył Wszechświat i człowieka i wszelkie inne byty - to niewątpliwie i humor, więc chyba masz rację. Nie - nie mam ci niczego za złe. Szacunek, Wiara, trwoga... czegóż tu jeszcze mógłbym wymagać. Spytaj Boga. Ja jestem par excellence (w całym słowa znaczeniu) tolerancyjny facet ;D Ten awatar niech wróci - przyzwyczaiłem się - faceci to wzrokowcy.
  14. Tomasz Kucina

    Tęsknota...

    "pod powiekami dotyk Twych dłoni" - tu jest szczególnie lirycznie, widzę sobie pełgające (drgające) gałki oczne pod przymkniętymi powiekami - jako kompulsywne impulsy tejże opsanej bliskości, surrealistyczny to bodziec - fajny. Pozdrawiam ;)
  15. Ja dopowiem króciutko - że nic nie mam do wujciunia G, natomiast autentycznie taka kapelka black metalowa o której pisałem - istnieje. Sam słucham czasem metalu, ale wykluczam z odsłuchu wyznawców ciemnej strony mocy - z zasady. Pojąłem, że wiersz jest po prostu osjanistyczną (w sensie - magiczną) zabawą ze słowem i nie ma nic z wspólnego z okultystyką. Rozumiem, ok.
  16. Tomasz Kucina

    Bóg

    Super ;)
  17. Ja również, Kaosophia kojarzy mnie się tylko z zespolem black metalowym, notabene o charakterystyce wiadomo jakiej. Aleksandrze, poszukujesz imperatywu nie za daleko? ;) Tekst jest mega fajny warsztatowo. Za to plus.
  18. Tomasz Kucina

    Bóg

    Idealnie wcelowałaś się w moją koncepcje przy pisaniu tego tekstu, zależało mi na jasności i prostym opisie relacji ze Stwórcą, jeżeli ten tekst jest dla ciebie finezyjny to jest mi niezmiernie miło. Bowiem dostarczasz mi czystej i bezpiecznej energii. To jest miła predestynacja. Jak widać twój Dziadek pobratymczo notyfikował w relacji z Absolutem. Mega to ludzkie! Nie mam prawa tego oceniać. Każdy ma własną charakterystykę w komitywie z Bogiem i ma do tego prawo (oczywiście z warunkiem jego uznania Wiary). Niechciałbym natomiast potwierdzać twojej koncepcji omijania obrzędów katolickich i zastępowania ich subiektywnymi procesami myślowymi czy tym bardziej inną praktyką. Ze względów o których wspomniałem wyżej w odpowiedziach na państwa komentarze. Kamo. Pierwszym papieżem był Piotr Rybak, a Jezus świadomie wybrał go na swojego eksponenta - krzewiciela - i o czym osobiście go poinformował. Kolejni papieże naturalnie są spadkobiercami Świętego Piotra, a Kościół Katolicki jedyną docelową i uprawnioną instytucją, której zadaniem jest przekazywanie Ewangelii - w fazie wręcz prenatalnej. Rozumiem to tak, że gdyby nie było Kościoła instytucjonalnego - przekazy o życiu i dziejach Chrystusa byłyby narażone na subiektywne zniekształcenia i liczne błędy interpretacyjne. Wolę porządek i precyzyjny przekaz, chociaż sami błądzimy i poszukujemy Boga na swoje sposoby (TO DOBRZE!), to mamy jasno i precyzyjnie a wręcz enumeratywnie wyłożone credo naszej Wiary - i ludzie którzy nie chcą tego zrozumieć czy uznać działają w amoku, albo czynią to świadomie. Twój Dziadek może podobać się Bogu takim jakim był, tym bardziej, że Dziadzio wychował was jednak w kulturze obrzędów chrześcijańskich i w Wierze. Na starość - ludziom wolno trochę więcej, co w Duszy Dziadka się sytuowało wiedział on sam, może zdrowia nie miał, a może wystarczająco głębokie były te relacje z Bogiem i prawdziwe - skoro tak twierdził. niedoskonałość - o której piszesz Kamo, ehhhh, gdybyś ty wiedziała jaki ja jestem niedoskonały w życiu codziennym, w obowiązkach i zajęciach, szkoda gadać. Mam tylko nadzieję, że nie jest to jakaś percepcja "diabelska" o której sugerujesz, ale zwykła ludzka UŁOMNOŚĆ, oby. A gdzie twój śliczny awatar? Szczerze przyznam już za nim tęsknię. ekhem ;D Pzdr ;P
  19. Tomasz Kucina

    Bóg

    Cieszę się, że nie przedobrzone, tutaj świadomie użyłem powściągliwości. Zdaję sobie sprawę z ornamentalistyki moich licznych tekstów, no ale (ubolewam) czasem one takie bywają. Na usprawiedliwienie napiszę, że po prostu uwielbiam - uwielbiam słowa. A tobie naturalnie zazdroszczę idealnego operowania skrótem myślowym w tekstach - bardzo wycelowanym i pięknie oszczędnym - to cenna umiejętność. Do meritum: tutaj w tekście Iwonko - użyty przymiotnik "Miłosierne" jest mi szczególnie bliski, ponieważ odnosi się do Postaci Jezusa Miłosiernego, to znany motyw z obrazu Św. Faustyny - siosty zakonnej, i ma ścisły związek z kultem Miłosierdzia Bożego. (fakt - to nie jest jaśniej wyeksponowane w wierszu). Na tym obrazie, który Chrystus kazał namalować tej siostrze On sam wskazuje na swoje Serce i na motyw ofiarowanego nam Miłosierdzia, liczne posągi tego Chrystusa możemy spotkać w dowolnych miejscach w Polsce, stąd też z wielkiej literki jest ten istotny przymiotnik w tym tekście umieszczony - choć przymiotniki piszemy przecież z małej literki. Lejtmotyw "Miłosierdzia", się powtarza - bo jest niejako jądrem tego wrażenia - to "Jezusowe Miłosierdzie" wybiega z bezpośredniej relacji Boga z człowiekiem w potrzebie - Wiary czy nadziei, to zależy jak czytelnik zechce to odebrać. Może nie powinienem aż tak mocno odsłaniać tej symboliki, ale skoro dotykasz tego tematu - uznałem, że się odniosę. Wspaniale, że wiersz się spodobał. Pozdrawiam również.
  20. Tomasz Kucina

    Bóg

    Trudno mi wypowiedzieć się w tej materii? Ja w Boga wierzę, i uznaję przykazania, choć z realizacją ich u mnie gorzej. Uważam, że Wiara to indywidualna sprawa człowieka, jeżeli mam potrzebę napisania tekstu w takim klimacie - czynię to naturalnie. W zasadzie mam identyczne zdanie jak ty, to dlatego - taki właśnie tekst tu zamieściłem. Najgorzej tłumaczyć się ze swojej Wiary a już nie ma sensu odpowiadać na pytania niedotyczące nas Katolików - ale raczej dotyczące ludzi który dokonują jakiejś wewnętrzej osobistej reformacji, to ich trzeba pytać o szczegóły w rozumieniu Boga, dla nas katolików Bóg nie jest skomplikowany. tak jak w moim komentarzu wyżej do (zauważyłem) naszego nowego kolegi (koleżanki) - nie wiem. Nie neguję niewierzących, abnegatów, także rozłamowców od katolicyzmu, to sam Bóg ma władzę i może mieć wolę uznania, ich czucia Wiary czy życia we własnych kompetencjach. Ma np. prawo uznać że są lepsi ode mnie. Nie mam zamiaru wkraczać w Boskie kompetencje, wiem jedno - wychowano mnie w pewnym kanonie, nie widzę powodu by z tego rezygnować, a wręcz uważam, doświadczenia we wszelkich metamorfozach religijnych i praktyki swobodnego traktowania dogmatów Wiary - za szkodliwe, bo prowadzące do nieuzasadnionych i subiektywnych destrukcji. Chyba Chrystus mówiąc do Piotra: Ty jesteś skała, na tobie zbuduje swój Kościół - wiedział co robi - skoro był synem Boga - był (jest) nieomylny. Napisałem tylko wiersz w pewnym autentycznym odczuciu. I tobie dobrego dnia życzę Agnieszko, pozdrawiam.
  21. Tomasz Kucina

    Bóg

    Pytasz skąd czerpię wiedzę o Bogu? Odpowiadam: z lekcji religii - w szkołach (podstawowej, średniej), z wychowania w domu rodzinnym, również z przeczucia, oraz z osobistego moralnego przekonania, z pragnienia ładu i porządku i przede wszystkim z uzysku łaski Bożej, bo nie każdy ma do niej dostęp - ja akurat mam to szczęście. Jeżeli chcesz przypadkiem zapytać czy czasem nie z zawodowego punktu widzenia - odpowiadam jasno i precyzyjnie - NIE. Nigdy nie miałem i nie mam tego typu związków, ani osobistych ani rodzinnych, nie jestem też teologiem ani zakonnikiem. Cywilem i parafianinem to i owszem. Wiem, że próbujesz podważyć może nie jakość tego tekstu (bo naturalnie się obroni) - ale przede wszystkim przesłanie i treść - skoro imperatyw - Bóg ty piszesz tu z małej litery. Na serio nie ma powodu do tej obstrukcji, bo to tylko (a pewnie zauważyłeś) liryczna OPOWIEŚĆ - nic więcej, opowiadam tu o własnej elegancji wrażeń troszkę wyższego rzędu - nie narzucam nikomu potraktowania tekstu jako instrukcji. Z moim czuciem i wyrazem estetycznym nawet nie próbuj polemizować, bo zapewne będziemy w innym punkcie poczucia estetyki i nic na to nie poradzimy. Jak zwykle w takich sytuacjach ludzie bez Wiary - w ogóle , albo ludzie - słabej wiary lub wiary "przekonstruowanej" wytaczają swoje klasyczne działo - czytaj: argument - w niedookreśleniu katolickim imienia Boga. Weź z łaski swej pod uwagę - charakterystyczny i utopijny to czynnik etiologiczny to znaczy generator bez mocy w ataku na katolików . Dla mnie ludzie "przekonstruowanej" wiary chociażby Świadkowie Jehowi czy inni rozłamowcy i odszczepieńcy od religii - i Kościoła który na ziemi założył Chrystus i od zarania jest i będzie reprezentowany tylko przez Kościół Rzymskokatolicki oraz kościoły chrześcijańskie pokrewne (ekumeniczne) - otóż ci zagubieni ludzie mają autorament bezwzględnie sekciarski. Tak traktuje ich Instancja Kościoła Katolickiego - i tak też naturalnie przeze mnie (katolika parafialnego) są traktowani. W związku z powyższym - może z zapytaniem o imię Pana Boga - albo na przykład - o braki przyjęcia za niepodważalny dogmat Trójcy Świętej (bo i o czymś takim słyszałem u Jehowych ), proponuję - skieruj swoje celowe pytanie do takich właśnie rozłamowców w Wierze?, skoro bywają jak mniemam w twoim naturalnym otoczeniu (bo o nich tyle wiesz)?. Ja nie mam kompetencji by na to pytanie odpowiadać - i po drugie - nie czuję takiej potrzeby... ale byś nie uznał mnie za człowieka cynicznego wytłumaczę ci, że dla mnie Pan Bóg ma każde imię - ono jest dosłownie w każdej rzeczy, epizodzie i lejtmotiwie naszego życia i świata praktycznego i wrażeniowego - chociażby tak jak w tym powyższym tekście - jest "kwiatkiem" z imienia i "strumykiem" z nazwy - i może istnieć w innej dowolnej konotacji - w bliźnim widzę Go (Boga) - żywotnie - i w pierwszej kolejności. Bóg to nadrzędny Imperatyw by próbować Go zamknąć w klauzurze jakiejkolwiek nazwy, imienia czy słowa - za małe to progi. Mamy za to dar SYNA BOŻEGO - którego nam Bóg podarował i JEGO precyzyjne ludzkie imię - to Jezus. Ponieważ dogmat TRÓJCY ŚWIĘTEJ, który uznaję - polega na równoważności tych TRZECH STATUTÓW MAJESTATU tj. (BOGA OJCA - JEZUSA CHRYSTUSA, SYNA BOŻEGO - DUCHA ŚWIĘTEGO) - to masz i pośrednią odpowiedź na swoje zaczepne pytanie. Pozdrawiam Cię - z dużej litery.
  22. Tomasz Kucina

    oziębłe serca

    Czyste zawsze są te twoje wiersze. Czynne na swój sposób, nie bierne. Pzdr.
  23. Tomasz Kucina

    Bóg

    Tak właśnie aby obdarzył nas litością. Serdecznie pozdrawiam.
  24. Mistyczne. Jakby dziękczynne spojrzenie z dystansu w tremo własnego oblicza. Mega porządny wiersz.
  25. Tomasz Kucina

    oziębłe serca

    Prawda. Mądre. Trudne bo prawdziwe słowa.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Nasza witryna korzysta z plików COOKIES („ciasteczka”). Dowiedz się więcej o COOKIES z naszej Polityki Prywatności Polityka prywatności