Znajdź zawartość
Wyświetlanie wyników dla tagów 'tragizm' .
-
– “Japierdole… Co ja zrobiłem?... C-co j-ja Zr-robiłem?! Kurwa!… Nie… Na pewno się obudzę I-i wszystko będzie w porządku… P-prawd-da?” – “Dobra, ogarnę to… przynajmniej spróbuję. Usiądźmy na łóżku, a ja… pomyślę” – “M-myślisz, że można to od-dwrócić?” – “Nie wiem… Jest to poważne, A ja nie wiem jak się zachować” – “N-nie miał-łem tego na myśli… Alb-bo i tak? Jebany impuls!— Nie wiem p-po co ruszałem ten nóż…” – “Mogłeś mi go… nie wbijać”
-
Cóżżeś uczyniła, ma miła, pod lipą? Skóra pęka z żalu, serca bicie słabnie. Skradłaś je w blasku lichego piękna, Słowem szkaradnym ugodziłaś strasznie. Me usta spękane lgną do twych wilgotnych, Lecz ty uciekasz jak sarenka w rosie. Podążałem za zapachem twym zgubnym, Ścieżką zwodniczą, w noc ciemną, bez końca. Sztywno spoczywam w grobie nieznanym, Martwy złożony w ziemi chłodnej, cichej, Okryty liśćmi, jesiennymi snami – Pod lipą, gdzieś między dniem a nicością.
-
Czarnymi ulicami Czołgają się w błocie Jęczący, skomlący Ludzie bez głów. Własnymi cieniami Opatuleni, Wstać nie mogący Ze swoich snów. Szarymi kredkami Pomalowani, Przed siebie patrzący W Księżyca nów. Oliwnymi skrzydłami Leci ponad nimi Gołąb niosący Strzałę bezboleści. Lecz zamiast w górę Patrzą na swe stopy W cieniu Kruka Wróżby złych wieści. By się wyzwolić, Cierpienia zakończyć Jedynie potrzebne Uniesienie głowy. Lecz nie mogą Tego wykonać, Bo im przeszkadza Obcej wielbienie mowy. Kai, 2016 r.
- 2 odpowiedzi
-
1