zak stanisława
Użytkownicy-
Postów
10 886 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
nigdy
Treść opublikowana przez zak stanisława
-
jak Pan w Kratkę udawał... się w podróż
zak stanisława odpowiedział(a) na zak stanisława utwór w Warsztat - gdy utwór nie całkiem gotowy
tak Spiro mam i to wielki, bo na wypadek wszelki zjadam z talerza co do okruszyny.....he he coby pogoda sprzyjała dla mojej ptaszyny. pozdrawiam ciepło. -
Pan w Kratke robi pierwszy podjazd
zak stanisława odpowiedział(a) na zak stanisława utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Aguniu, miło że tak mówisz... pozdrawiam ciepło -
w różowych bamboszkach w szlafroku bez broszki ---(pod szlafrokiem broszka) tak cudnie podajesz śniadanie ----(do śniadania panu podana) warjacja na temat--- he he pozdr Es
-
cała jestem wielkim garbem
zak stanisława odpowiedział(a) na seweryna żuryńska utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Połaczę się głosem z Marlettt, ale ostatnio mam też tak( do warsztatu nie wtrącam się, dla mnie treśc ważna.... pozdr ES -
Pan w Kratke robi pierwszy podjazd
zak stanisława odpowiedział(a) na zak stanisława utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Marku, jak nie do wa-wy to zapraszam do szczecina , tutaj tyż można wypić pywko w jakijeś tam "Chacie', smaczne-go. Judyt, fajne fragmenty wybrałaś, tak połączone aż nie możliwe, że od panawkratkę, he he Leno, dzięki i prawdę mówiąc podziwiam was, że chciało wam się czytać taki tasie\miec. pozdrawiam sobotnio, słonecznie i spacerowo. -
Pan w Kratke robi pierwszy podjazd
zak stanisława odpowiedział(a) na zak stanisława utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Beni, Marlet,zajrzyjcie do warsztatu, łobacząc czy może być, bo dodałam inne... serdeczności HAYQ, nawet nie marzyłam o tomiku, jest panszuflada, ale miło ze takie masz zdanie o panuwkratkę, he he pozdrawiam ciepło. -
w hałasie życiowej gonitwy nie słyszę własnego oddechu w powietrzu czuć upływ energii dziś weekend wolne poddaję się jak zwykle zamiast dzień dobry dobranoc obiecuję sobie że zasnę budzę się normalność wszystko jak zwykle tylko ta cisza... jakaś taka dziwna wiersz też pozdr ES
-
never before.
zak stanisława odpowiedział(a) na Maju z Placa Real. utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
-
Reset [JPEG]
zak stanisława odpowiedział(a) na Espena_Sway utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
gol! -
Pan w Kratke robi pierwszy podjazd
zak stanisława odpowiedział(a) na zak stanisława utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
nie! Stef, ty jesteś Panzfają, zacznę opowieść, mam temat, hehe pozdry, Michale, fasolka jest dzwięczna jak .....panK.... he he pozdrawiam ciepło -
Jak pisać wiersze dla bab-instrukcja Nr 7
zak stanisława odpowiedział(a) na Stefan_Rewiński utwór w Warsztat - gdy utwór nie całkiem gotowy
poiprawki superowe, zgadzam się na te implanty... pozdr ES -
jak Pan w Kratkę udawał... się w podróż
zak stanisława odpowiedział(a) na zak stanisława utwór w Warsztat - gdy utwór nie całkiem gotowy
robi sie alleno, seria otwiera nowe kadry z życia panaK miło mi, pozdrawiam ciepło -
jak Pan w Kratkę udawał... się w podróż
zak stanisława odpowiedział(a) na zak stanisława utwór w Warsztat - gdy utwór nie całkiem gotowy
tak Steff, one dopełniają się - niestety, ale póki co jedziemy w podróż.....za friko. -
Pan w Kratke robi pierwszy podjazd
zak stanisława odpowiedział(a) na zak stanisława utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Piotrze, powoli scalam wszystkie pany... serdeczności -
Pan w Kratke robi pierwszy podjazd
zak stanisława odpowiedział(a) na zak stanisława utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
cieszem się, wiadomo, ta fasolka kusi, smacznego.... pozdry. -
Pan w Kratke robi pierwszy podjazd
zak stanisława odpowiedział(a) na zak stanisława utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
nic wielkiego, przyjedz do warszawy zamieszkaj w gołębniku, kup działkę pod miastem, wybuduj domek,posiej trawnik, zwabiaj przepiórki ....itede, he he miło pozdry, -
Tożsamość
zak stanisława odpowiedział(a) na po prostu utwór w Warsztat - gdy utwór nie całkiem gotowy
koszulę pożarły mole, więc była kiedyś coś warta, a teraz ......tylko czerwony krawat swiadczy kim był i dobrze mu tak..... pozdr ES -
Moja chemia
zak stanisława odpowiedział(a) na po prostu utwór w Warsztat - gdy utwór nie całkiem gotowy
ciarki na plecach, pozdr Es -
namiękamy niepohamowanie i bezpowrotnie jak namoczony w rynsztoku pokryty pleśnią chleb - niegdyś symbol: uszanowania dla darów nieba i człowieczeństwa ** prawdziwe aż do bólu... pozdr ES
-
Paenitens
zak stanisława odpowiedział(a) na Catherina utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
no i fajnie w wersji Espeny, niebanalnie, pozdry es -
no i proszę Espena dobrze radzi i umie to robićz bardzo kunsztowną delikatnoscią pozdry ES....
-
jak Pan w Kratkę udawał... się w podróż
zak stanisława odpowiedział(a) na zak stanisława utwór w Warsztat - gdy utwór nie całkiem gotowy
Panwkratkę dostanie szmatkę ..i odmaszerować karoserię polerować:))) he he, a razie czego... zatrzymam i zacytuje PanuK pozdry -
wolność
zak stanisława odpowiedział(a) na marek dunat utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
ot, wrazliwość poety, mają pózniej o czym pisać wiersze,miałam podobnie, teraz sumienie.... pozdry ES -
za rogiem szans
zak stanisława odpowiedział(a) na bajka-bajka utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
mnie osobiście, leży ten wiersz na sercu pilęgnuj to natchnienie, bajko, pss, prosiaczek super! -
Pan w Kratke robi pierwszy podjazd
zak stanisława odpowiedział(a) na zak stanisława utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
JAK PANWKRATKĘ UDAWAŁ SIĘ W PODRÓŻ Na stole liść mapy zżółkło- zielony z niebieskimi bezkresami mórz i oceanów rzekami podzielony niesprawiedliwością – myśli Panwkratkę. Myśl była w sam raz do dyspozycyjności kuzyna szastającego zieloną zgnilizną, -tfuj- rzekł do siebie wcale nie rozgoryczony owymi konkluzjami. Przy okazji wizyty roztaczał uroki tajwanek i innych skośnookich cudów siedmiu mórz pociętych sprawiedliwie południkami dla pozoru- stwierdził z satysfakcją. Wpakował zwitek w coś co udawało pękaty portfel i niezbędnik toaletowy- bo to różnie może się zdarzyć – marzy przez iluminator oglądając chmurzenie się niepogodzonego z sytuacją gościa. Turbulencja wprawiła go w miłe łaskotanie gdy wylądował niczym grzyb pleśniak na kolanach stewardessy zakwitł rumieniec zakłopotaniem. strzepnęła z fartuszka majonez co go wczoraj Panwkratkę przerobił z soku selerowego- dla kondycji- cedził przez zęby Wzrastały ruchy turbulencyjne wywołując jęki na zapleczu osiągnęły kulminację w komorze prześwietleń z pustymi workami Panwkratkę udał się w dalszą drogę.... . -za friko- myślał w duchu pakując się z przyjaciółmi do rikszy. - świat jest pełen osłów, a wszystkie pociągowe- błaznował. Hotel pod Potencją miał potencjalnych amatorów lekkiego wydalania w stylu: masztojesz i tu nasz przyjaciel przeszedł równik siebie stawiając na głowie kuzyna, trząsł z niego każdy w soli wymoczony funt. Nocne wybiegi plażąbar były jego codziennością. W ulubionej dziedzinie osiągnął rekord Rysia. Tylko słońca unikał jak diabeł warszawskiego metra. Z podróży na pamiątkę przywiózł figurki kamasutry - nie ma tego złego- usprawiedliwiał sumienie. Mysz idealna, żali się pani Wrzucik czasami we mnie dojrzewa jedna myśl ma pazury i jest szara mysz głodna emocji czeka na muśnięcie kocich pazurów na twojej działce tylko trawa aksamitnym dotykiem gotowa przyjąć nagie szepty wyzwolone z ciasnej przestrzeni chwiejnych oddechów poddańczo ścielą się stokrotkowe wzory poza potrzeba kochania rozrasta się do rozmiarów baobabu w zagięciach konarów rzeźbione formy ulotnej sublimacji zadziuplone przed zimą puls łzawi proporcjonalnie do szumu w skroniach nienasyconych zimorodnie barwne lata przemijają w oderwaniu ramion od ciała bezpłciowo psy mają panów- mysz kota a ja? * Pan w Kratkę okrążywszy zaułki podjazdem na gazie nie przekraczając dozwolonej szybkości powiedział co miał na wątrobie wszystkie stwardnienia odbijały się grochem o mur wolnostojący do tej pory nie przeszkadzał w lewo nigdy do lusterka przez ramię wbijał wsteczny sprawdzając minę siedzącej na razie bokiem do jazdy na oślep - szalona jakby tylko on na świecie kiedyś krzyżowaniem przyrzekali że razem, że na pewno wniebowzięta ciągle pod górę Jak Pan w Kratkę panią bez głowy zostawił jeśli masz na imię ewa, możemy zaczynać od nowa W nagim słońcu na murawie skoszonej jeszcze wczoraj do głowy jej nie przyszło pytać o fundament wyznaczania podstaw niemego kina i rolę statystyki * Snując plany pozbycia się balastu patrzył na rozkład, bał się zakłóceń tych wszystkich części psujących się na trasie - łącznie z nią- Zrzędził na konia u płotu i odległość język w bucie uwierał palec na okrągło jak zbieg okoliczności i nagle wszystkie zimy przykleiły myśl o ciepłej zupie, do fasolki po bretońsku nie przyznał się sam przed sobą nawet teraz jakoś to będzie przecież ma jeszcze konia Panwkratke wpadł w oko... pokryta ciężkim szkłem kopuła Oka nie przepuszczała kropli ale co tam żeby wyrównać cenę można ponarzekać - za darmo. Świat jest jednak po niebieskiej stronie widokiem zafascynowani stanęli w miejscu w kulminacyjnym punkcie Oka. Tamiza o wylizanych brzegach szczerzyła się maleńkimi stateczkami Wielki Ben ostro rozpoławiał chmurzaste zwyczaje parlamentu A Oko -londyńskim zwyczajem taktownie do niewygodnych gości -stało sobie widokami w dół zamarły wrażenia na czubkach głów Panwkratkę na zimno podjął akcję krawatową. Wykręciwszy się po polsku krawlinami spuścił się w błoto a potem schodami przed siebie nie bacząc na stamiziałe buty; stali się sobie równi on i rzeka - sprawiedliwość jest moja - powiedział zdegustowany - niech leje. Panwkratkę pisze zza oceanu kiedy siedzisz z myszką w dłoni płodząc czarne mrówki czy czujesz poprzez alfabet moje namiętności? w głowie nie powstają fanaberie nie ma w niej nieuczesanych myśli łysa ona kobieta obok której kiedyś budziłem się nie znalazłem nimfy stała się cenzorem niekiedy spojrzę przez okno na niewidoczne drzewa w parku kaczki prawie jedzą z rąk kawałek nie mojego chleba na obczyźnie we mnie mur rozpęka i tęski kalinowe sieję z wiatrem na wschodnią stronę wybrzeża Pani Wrzucik odpowiada kiedy spoglądam w czarne litery nie niosą one żadnej radości ty śpisz w najlepsze wiedząc dlaczego śnisz o Wiśle- pełny sprzeczności nie mogę usiąść na twoich kolanach jak to kiedyś miałam w zwyczaju i tylko liczę na resztki wspomnień z naszych wędrówek po (k)raju nie było nam dane żyć na zakolu gdzie mrok otulał wspólność tajemnic i ćma naoczny świadek istnienia stańczyła walce w płomieniu świecy więc pytam skąd źródło rzeki pragnienia dlaczego płaczą nierozpoznane. czy w wodzie można zamknąć marzenia ? PANI WRZUCIK ODPOWIADA cd. z tobą wszystko, bez ciebie nic chcesz to leć za siedem mórz zostanę w dolinie kapryśnych wzgórz nie szukaj skruszonych kamieni na dnie tylko skalne zręby fala omiata wczorajsze buty nie znają języków poszarpanych dociekliwie tej nocy nie zasnę posłucham melodii wiatru północnego Widziałam, słyszałam, czułam słońce w dzień chowa się w cień, promienie bez ustanku liczą szczeble na ganku noc rozjarzyła gwiazdami niebo ciemność na szali odważa dzień gankom nie dane usnąć brzęczenie słychać w usnutej pajęczynie Widziałam delikatną nić babiego lata jak wzlata w przestrzeń nieładem liść schnący na bezdusznym niebie wydawał dźwięk, czułam jego tchnienie byłeś winien siwych nici rozwieszonych w blasku słońca na mojej głowie