Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

zak stanisława

Użytkownicy
  • Postów

    10 886
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

    nigdy

Treść opublikowana przez zak stanisława

  1. nieletnia? to wpadka... serdecznosci, ES
  2. Co można zabrać gołemu? Nie zastanawiaj się kiedy spojrzysz na bezlistne drzewa zobaczysz załamanie ogrodów czekających na szatę dla ubogich biel odzieje czy zgnoi leżące na ziemi liście . wersja Fann co można zabrać nagiemu kiedy spojrzysz na bezlistne drzewa zobaczysz ręce ogrodu czekające na szatę dla ubogich biel okryje czy zgnoi leżące na ziemi liście
  3. na dwoje babka wróżyła coby zrobiła gdyby dożyła? między trzy kaczki rękę prawą włóż w lewej mocno trzymaj nóż! pozdrawiam ciepło ES
  4. i tak każdy nas doi, ci z dołu i ci z góry, pozdrawiam Tomku! ES
  5. podoba mi sie bo przerzutnie są super, nie nachalne i nie przedobrzone, a że patosu się wkradło? cóż czasem i on potrzebny! brawo Fagocie, z pozdrowieniami Es
  6. Jarexus wszystko to prawda, ale na niewinności niewielu, wielu pierze swoje brudy, wykorzystujac niewinność,problem wielki, jak z tym walczyć?nie moja w tym głowa, za ciasna...pozdrawiam ciepło ES
  7. Mieszkanka Pozamykane na cztery spusty Domki radośnie przycupłe ma miedzy na miedzy, czy ma między? Każdemu moje i własne--- co je moje to je moje! ;)))) pozdrawiam ES
  8. podzielam zdanie Jaro, też tak myślę....bez bicia się przyznaję! serdecznosci ES
  9. hewko nabierasz wprawy w krótkie formy, super, ja próbuję.;)))) pozdrawiam ciepło ES
  10. Sentyment spod paznokci obcością ściera wspomnienia Och schizofreniczny kupidynie strzelałeś na oślep zleżałą amunicją * oczywiście nie tylko to,siepodoba, ale to jakby dla mnie! sprawnie zrobiony tekst - powiem nie swoim tekstem, ale tak uważam, pozdrawiam ciepło ES
  11. ech, Stef, ten emerytalny okrak nie taki zły ino marnogroszowy.... pozdrawiam odrapanymi ręcyma od róży przesadzanej w lepszą formę...;))))) Twoja forma widac dobrze siema.. cmoook i dla Henrietty!
  12. Ewuś, JacoM serdecznie dzięki, miłych snów! Bogdan, zrobiłam jak umiałam, dzięki za wskazówki ze sprawnego zegara, :)); )))) pozdrawiam serdecznie
  13. pragnienia nie znają porządku stanu skupienia to tyle... Miłko cmook
  14. Eugenie jak miło cię goscić, serdecznosci.
  15. Sławomirze, kłaniamsie nisko!
  16. HAYQ a jeśli do popiołu jakąś kaczuszkę??? byłaby pieczen co????? a do tego setka pod nią. hihihihihi
  17. to fakt, fanatyków wielu na tym padole ukochanej ojczyzny, pozdrawiam szczerze, S>
  18. jedną setkę poprosił... tak mi sie przeczytało....Braki jakieś czy co? HaYQ, wiersz bardzo wymowny, w każdą kredkę w jej lichy rdzeń z czuciem cisnął nadzieję? --- ale tak szczerze, to też wole nowe kredki, bo choćbym wciskała nadzieję w stare to nic nowego nie wyjdzie z tego. pozdrawiam serdecznie Es
  19. HAYQ, Jacku, pozdrawiam serdecznie z podziękowaniem za słowo, fenix wiecznie żywy- mówią....
  20. ooo! Fan miło cię gościć, wszystko da sie zrobić, przyznaję racje, buziam!
  21. no tak, a ja??? BUUUUUU ;))))) ale i tak jeszcze raz pozdrawiam ciepło ES
  22. czemu służy? to ty nie wiesz? :)))) taki duży chłopiec - żartuję oczywiście. dobre Zubrze! serdeczności ES
  23. Ateno, to zawiązywanie sie na końcu, bardzo mnie rozbawiło, toć to samiuśka prawda. język na supeł, nic nie mówię.... ale serdecznie pozdrawiam ES
  24. aleksandryt ma tu nie jedno imię.....może dlatego Klausie szanowny. pozdrawiam ES
  25. A jeśli feniks nie powstanie z popiołów Wierzby potrafią szybko odrastać. Siedmiogłowe. Pożerają wschody. Rodzą koty. Teraz. Podnoszą ciśnienie w dłoni wczorajsza krwi. Zamknęłam parę słów nic nie znaczących na dobranoc Koziołek- Matołek i sen jawą. Zapadam się w popękane szpary kory szukając wskazówek na dobry czas wlecze się cieniem za mną. Przede mną rozgałęzienia sękate średniowiecze trwa. Powiedz że jest inaczej. od pewnego momentu przestałem W życiu kończy się nie tylko miłość, praca... A jak się kończy, to się kończy. I wtedy dopiero się zaczyna! w głowie gromadzą się jakieś fanaberie kosztem zdrowego odżywiania włosów nie ma z kim pogadać o wypadaniu nawet ta przy której budziłem się teraz patrzy inaczej i czasem tylko kiedy spojrzę przez okno na niewidoczne drzewa w parku kłótliwe wróble na przemian z gołębiami wydzierają sobie kawałek chleba łabędzie coraz bardziej napuszone wypływają na głębię coś we mnie pęka coś iskrzy się i coś sieję pod wiatr
×
×
  • Dodaj nową pozycję...