nie mój drogi, tak nie można,
spać się odechciało
przytulankę przecież chciałam,
zrobię się mazgałą
nie chcesz słyszeć jak kapryszę,
zacznij nową raczej
będę tupać, się obrażę,
a potem rozpłaczę
Dziękuję i pozdrawiam z uśmiechem :)
Bo kawa jest dobra na wszystko, gdyby nie ona czasem trudno byłoby zacząć dzień.
A tak, zwyczajnie, jakby nigdy nic, zawsze można zapytać
- zrobić ci kawę?
:)
Nawet mi się podoba, ale.
Rozpędzasz się mocno. Czytam, że taki, a taki co, to i to i tamto i jeszcze, napięcie rośnie, rośnie...
i nagle cieniuchna puenta.
Gdybyż tak dopracować ostatni wers byłoby cudnie. (msz)
Pozdrawiam :)
można pisać atramentem
kiedy na dnie fusy
lepkość skleja pióro z kartką
myśl na wióry kruszy
jakimś cudem skapnął pomysł
trzeba się rozwodzić
odparuje bzdura z czasem
no i o to chodzi
papier krwawi na błękitno
łypiąc wiecznym głodem
sens rozcieńczę nie nastarczam
stadium nałogowe
jakiś tytuł niechby został
albo chociaż puenta
strasznie mokro chlipie chlapie
nikt nie zapamięta
Dziękuję Marku, jesteś jak plasterek, można Cię przyłożyć tam gdzie boli.
Może dojdę jeszcze do siebie, niech no tylko muza przestanie się gniewać.
Pozdrawiam gorąco :)
Dziękuję Bolesławie :)
czasem się człowiek sam oszukuje
i bierze sobie przykład ze strusia
tego co głowę chowa pod piasek
reszta widoczna on jednak musiał
jest przekonany gdy zamknie oczy
czy to ze strachu czy się zawstydził
gdy absolutną wokół ma ciemność
że już na pewno nikt go nie widzi
i to jest męstwo z wypiętym tyłkiem
choć sterczą pióra zamknięty temat
ważne że dobrze wyłącznie jemu
i o co chodzi problemu nie ma