Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

bazyl_prost

Użytkownicy
  • Postów

    7 683
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    4

Treść opublikowana przez bazyl_prost

  1. to już nie moja chora fizjologia
  2. brzmi jak tanim kosztem
  3. anioł by przyszedł
  4. w blasku księżyca nocne niebo rozmowa płynie szeptem podczerwieni tajemna bezcenna
  5. królik nasłuchuje trwam jak roślina gładzisz moją śmierć
  6. zawsze miałem 200 a teraz trzysta impulsów mimowolnych... zwariuje
  7. ja mam taki licznik dusz wzrosło mi o sto nie wiem co o tym myśleć ale to nic ale to nic ale to nic uśmiech nie znika z lic
  8. może come to the wire music is technology
  9. na granicy z horrorem normy bym zatytułował
  10. zdrowie też dla ubogich
  11. i kot dusił
  12. a pankracy zawsze będzie warczał
  13. zabiłem twoją poezję teraz ty się męcz
  14. obsesja twoja nikła jest widocznie ziemia skurczyła się ze wstydu przed cierpieniem wielu może nie daleko od hell jest do helu bardzo niedaleko i to zdanie wielu ból nikogo nie bawi jest ciągłą obsesją którą trzeba zwalczać lecz nie tak żeby ziemia się skurczyła /\/\/\ i tu nie ma rymu
  15. bazyl_prost

    O odstraszaniu

    a ja widziałem ku mej przestrodze psa niemieckiego żaliłem srodze
  16. i zbierać pamiątki co nie są jak złe homonta tylko wiele kwiatów z łąki
  17. życie to gimnastyka
  18. mucha dopija gorycz trunku
  19. ten listek musi robić wielkie wrażenie
  20. zdrowie jest ważne nie powiem balsamy zioła błogie ciepła homeopatia nalewek i co najważniejsze serce nie przepaść w słowie bo będzie wnet w chorobie
  21. gdy słońce świeci ładnie gorączka mnie nie pali mogę powiedzieć spokojnie nie moja sprawa Hannie która z jasnym obliczem na łyżwach jeździ ze zdmuchniętym zniczem i filozofią się ima japońsko-polska dziewczyna
  22. bazyl_prost

    teleretka

    teleretka nieczynna wynalazek archaiczny ciśnienie skakało w pracy kawy poszło, hektolitry schizofrenia bezczynna
  23. bazyl_prost

    ża-bita

    Ale z niej była kobita zna się na komputerach samotność jej nie doskwiera płacze Wiera a ja sknera kupię jej broszkę z trąbką ząbkować tutaj nie mogę jak ja kocham tę błogę zrobiliby nam pożogę nie mogę morał z tego taki że taniec nie byle jaki a my ptaki, żabki i owady bocian niegustowny kawa nie poi zwady jak też herbata z cytryną życie tylko krztyną o mięsności schwartzwaldu nie piszę Obrzezka horroru na pewno ma kliszę mk production zagrało rapować mi się nie chciało
×
×
  • Dodaj nową pozycję...