Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

bazyl_prost

Użytkownicy
  • Postów

    7 753
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    4

Treść opublikowana przez bazyl_prost

  1. ironia losu ironią losu, bez czucia głupota jest beznadziejna
  2. kolory wszelakie noszą chyba się umówiły nie wiem czy wszystkim coś grozi po co te barwy ochronne podobno jest zielono gdzieniegdzie kobaltowo może szmaragd złoto ja bym tego nie zliczył męczące to zadanie maki swiat spowiły
  3. w zielonej butelce czerwone wino najlepsze podobno słyszałem i nie skalane wystrzałem
  4. ja nie chcę rymować ja nie chce rymować o ody nie radzą sobie z biomasą i brzydną biedactwa krew je wykańcza och-ydna ciężka praca w pocie i znoju jak wylew kołuje jękliwie a wiewiórki skaczą po floretach i jakoś nie brzydną... kto wymyślił taką............................ niesprawiedliwość o-hyde-ną
  5. lubie tego boga
  6. wściekły jest niewiadomo kto i zazwyczaj tonie w morzu nie nie boleści lepiej nie to nudne wściekamy się wściekamy zawsze można się zaszczepić
  7. no, bo będą myszy
  8. beznadziejnie, pismo zrozumiałe ale beznadziejnie to akurat
  9. nie wiem jak to działa nigdy nie wiedziałem brak estetyki mu zarzucam siermięga chaotyczna pęka struna
  10. duch jaśniał wiary teraz jaśnieje ciągle gazety i okulary a wiatr i chmury obłe
  11. słoneczniki van Gogha, w łikend ma być ładnie
  12. czyli grypa nh4 stagnacja krztuszenie żelnyj byt bieda piszczy tłamszona złotem żale i pot krew dawna poniewiera sączy bestia-wojna i las i kwiatki i słonko i poziomki urodzaj pomidorów skowronek wyznacza szyki niebo wreszcie zdobył krzywdy kolą ból wykrzywia mózg niedola piosenki z przedszkola suszą się garnki na płocie złoto rodzi się w błocie spazmy bólu i niedole krzywią jaźń krew przelana płacze dramat mąci chęć do życia czas odległy kontrast życia i niedole do kolekcji blaski wzmocnią bolą kiecki tylko nici mi brakuje co poszyje rany specyfiku też czystego co osłodzi ból maszynka do mięsa czy to kogoś bawi niewyżyci w sobie bóle jęki boli rzeza znój to nie moje to mój ból i gdzie tu szukać światła dotyku ciepłego wszyscy równi prostoduszne ciało gama rzeczy byt spokojny mało a gdy wszystko już będzie co nas cieszy wszędzie gdzie szczęście znaleźć i pamięć trwałą co skrzętnie wszystko zachowa znaleźć znaczenie co warte i złość zamorzyć suszą stan idealny każdemu inaczej brzmi
  13. ja bym napisał jakbym przeżył coś takiego coś o wyzwolonym duchu życia
  14. zawsze ta Pani kojarzyła mi się z powagą i elegancją poezji i tego się od niej uczyłem aż mi się wyrwał pisk-fan
  15. bocian krzykliwy niedługo przyleci kto mu pozwolił
  16. wiesz ile ważą te litery
  17. to taki piskfan
  18. Dlaczego żyjemy pytania zadawane sobie czasami to wołanie do Yeti czy on używa soli sto pociech ze mnie wiem na wszelki wypadek spytam jak się nazywasz wielka liczba ludzie na moście koniec i początek chwila i jeszcze: ba-sen ocean galaktyka kosmos mózg plusk
  19. prożałość sączy ze mnie soki żal tropików wzloty i upadki prometejskiego Ikara a chciało by się lecieć wiecznie i wzlecieć i zostać nie za wysoko bo wyżej bagno A w czystej wodzie... czystym powietrzu... plączą się zanieczyszczenia spadają na głowę
  20. wilgotno i grząsko zieleń taka soczysta krzaczek żurawin
  21. gorsze od chłopów
  22. haiku jak fiszka gatunkowa
  23. prycza beznadziei w dymie z papierosów sploty myśli beznadziejnych marzenia gasną trzeba się wziąć w garść jasny mały świetlik cicho i jakiejś myśli jasno żywej i jakiegoś wsparcia bagno bagno bagno promyki światła odmierzone dużo czasu
  24. ja się zastanawiam czy to miłość czy przetrwanie
×
×
  • Dodaj nową pozycję...