w poszukiwaniu lepszego piekła
znalazłem ciebie niemiła
wiem, obyczaje
suma strasznych przeżyć
właśnie mnie wykrwawiłaś
żegnaj więc świecie z tobą
nudziłem się okropnie
owady piękne
paskudna mucha
ledwo cię nigdy cmoknę
docieram z wami
do samopoczucia
do Anglii wyjechała...
kwitną olejkiem
dłonie zielone
tęsknoty nieskończone
był już i piołun, i tytoń
i o Jamoonie boski
co mi przesłodzi troski
gładki jak plusz
jestem
już całkiem wylizany
wrażliwym okiem spoglądam
niczego też nie żądam
oglądam
nikt mnie nie schwyci wcale
ni nie oszpeci w chwale
parskam
piję wodę
wspaniale
mgławic złowieszczych się lękam
O boska Boska Beatrycze
chyba popadam w banał
bo z tej miłości to ja już usycham
marnieję bez Ciebie
łysieję
wracaj już z tej Anglii
gdzie ostatnio bywasz
Enigma już wysadzona
nie jest tak źle
w polskim kraju
chcę zabrać cię do rajów