Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Messalin_Nagietka

Użytkownicy
  • Postów

    6 949
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Messalin_Nagietka

  1. dziękuję - bardzo mnie interesują komentarze Pań (nie ujmując Panom) - bom płci męskiej - jak "One" spostrzegają to co napisałem MN
  2. ze słonecznika dużo wynika ziarenka słodkie wprost na tę zwrotkę MN ps. proszę bardzo - słonecznik z łodygą koloru indygo
  3. jako że w bloku mieszkam - coś z tego czuję - jak w lustrze gdzieniegdzie się przeglądam - plamy są myślami - "Piękło"(?) - może "Piętro" albo "Piekło" MN
  4. rozumiem Witku - prawda prawdzie nie równa - więc skąd "prawda" skoro "nierówna" - ejjj - filozofuję - drobna sugestia - miłość i płacz - a może zamiast "płaczesz" można byłoby lepiej inny wyrazik - co w wyrażenie - wrażenie - wyobrażenie by wszedł - myślę - o tym "koleniu" - ale oczywiście to moje myśli z całym szacunkiem MN Nie, raczej nie, obstawałbym przy "płaczesz", zwłaszcza że ja nie płaczę ;) ok - niech więc zostanie MN
  5. jestem nagietką – pomarańczową kobietką, żyję pośród traw, pod drzewami ukryta, jeśli miałby mnie kto dojrzeć, nie będzie mu lekko zerwać mnie – a dlaczego – to już tajemnica, spróbuj kiedyś, spróbuj – tylko nad ciekawość a zobaczysz jaką to zarazą cię obdarzę, jestem nagietka i mam swoje własne prawo do bycia, do życia, do istnienia – że się tak wyrażę, jestem nagietką – pomarańczową kobietką, stroję się w rosę z rana, w cień w upały, jeśliby miał mnie dojrzeć kiedy i westchnąć, tak, to jest ona, choćby mnie inne miłowały, z nią jedną tylko, z nią jedną na przekór światu, los twój dostanie w kości – uciekaj lepiej, na tym padole ziemskim jest tyle innych kwiatów, że mógłbyś tak do każdego – szkoda mi ciebie, jestem nagietką – pomarańczową kobietką, na moją codzienną kąpiel w słońcu i na wiatry, których nie przepłoszy nikt, w tych „mizdręgach” jest tyle czułości, że szkoda na nich wiary, a jednak za każdym razem kogo tylko widzę z niskości swych lub by ktoś mnie miał zobaczyć, umiera w chwili z miłości, nad swą własną zwidę, bo kobietę widzi, jestem kwiatem koloru pomarańczy.
  6. przecinek w metafizyce jest nie uzasadniony - ale ok - masz rację - zastanawiałem się nad tym - dziękuję też za sugestie odnośnie pisania - też racja - jednym bym sie tylko tłumaczył - że wiersz winno się czytać jak kto chce - czyli od środka czy od początku czy od końca - tak morze nie porównuję do swoich wierszydeł - ale jak biblię - powiedzmy biblię metafizyki - ejjj - ale się pomądrzyłem, hihihihi MN
  7. :))) Ja jej nie powiem - każdy sam ją sobie powie (niekoniecznie po lekturze akurat tekstu Witolda Marka). Pozdrawiam. rozumiem Witku - prawda prawdzie nie równa - więc skąd "prawda" skoro "nierówna" - ejjj - filozofuję - drobna sugestia - miłość i płacz - a może zamiast "płaczesz" można byłoby lepiej inny wyrazik - co w wyrażenie - wrażenie - wyobrażenie by wszedł - myślę - o tym "koleniu" - ale oczywiście to moje myśli z całym szacunkiem MN
  8. a ja kiedyś wymyśliłem naprawdę kobiecy rodzaj "kanibalizmu" "przez żołądek do serca - mówi ludożerca" Lady u Ciebie troszkę inaczej - ale sugeruję drobne zmiankę - jakby troszkę odmienić kolejne zwrotki na humreskę, tragedię, tragifarsę - może by i co wyszło - mogę się mylić MN
  9. / raz Witku, raz Marku... :( / Z Twojej kwiaciarni wynoszę spryskiwacz do kwiatów; taki całkiem poetycki spryskiwacz oczywiście :) ?wolę Witku, hihihi - niech się innym pokręci w głowach) w promocji jest świeża zimna ziemia - może kupisz - bo na stare dmuchać (pryskać) chyba nie bardzo - raczej dmucha się na świeże (czyli na zimne) - hihihi MN
  10. jeśli to fotografia to troszkę nie bardzo mogę się wyrazić - natomiast jeśli to moje skojarzenie to wolałbym "pięć stopni" - pod takim kątem wejście w atmosferę nie tylko ziemi ale i myśli nie powala i nie spala i nie odbija spowrotem - stąd też źrenice nasze kolorowe i kamuflują widok wyobraźni - widoklotosu - uniesienia - tak to widzę MN
  11. widzę lekkie podobieństwo do jednego wiersza - oczywiście żaden tam plagiat czy coś w tym rodzaju - bez urazy - jedno w w Twoim mnie zaskakuje Witku - czy jesteś pewien na 100% że powiesz prawdę? - prawda podobno kole - więc pochodną płaczu jest ... MN
  12. dziękuję - no tak - troszkę w tym tekście zakamuflowałem informacji - Marku - dziękuję, ze przejrzałeś część z nich MN
  13. dziękuję za wskazanie - też pozdrawiam MN
  14. ok - już poprawiam MN
  15. tak - kobieta sprzedająca ścięte kwiaty i propozycja kupana kwiatka w doniczce - lub samej doniczki - poc ? może by usadzić któregoś tam klienta, hihihi MN
  16. prznajesz się do tego co i ja czynię - jednak temat tematem - kwiaty usychają - doniczki kruszeją, człowiek w dół kwieciscie oplątany - idąc dalej - nawet gdybyś nie chciał i tak te kwiaty do końca będą za Tobą, hihihi, znajdzie się taki co nieopatnie kupi ... MN
  17. podpowiem - z tymi zakupami - lient patrzy ekspedience w oczy, hihihi, trudno potem spojrzeć na towar - zwykle klientami są "faceci" MN
  18. LzP - dzięki za wejrzenie - to już drugi komentarz i o piosence - no muszę pomyśleć - może by kto muzykę dodał? MN
  19. Witku - postawiłem przed sobą zadanie - stworzenia czegoś co z męskich ram wyłazi - rzeczywiście - marzenie - gdyby to Irena Kwaitkowska, hihihi - dla mnie to byłoby niesamowite wyróżnienie - pytanko - czy to co wynosisz z tej kwiaciarni to doniczka? MN
  20. dziękuję za wejrzenie - cóż - rzeczywiście korzeń "jakoś" tak się kojarzy - jedno drobne tłumaczenie - musiałem w końcu skończyć ten wiersz - wątek korzenia jest jakgdyby przekładnią dal innych czyli czytających, do dalszych rozmyślań - jeszcze raz dziękuję bardzo płci męskie MN
  21. Nie powinno być przypadkiem "i postaw się w zastaw" ? Co Co do Twojego pytania jest trochę niezrozumiałe dla mnie. Nie wiem o co Ci chodzi? Ja wyraziłem opinię o wierszu- chaotyzm dotyczył jego strony technicznej... Pozdrawiam serdecznie Piotrze - nasi przodkowie mieli przyjemność wysysać szpik z kości (mowa o przodkach z ery kamienia "rzucanego" - to taka dzisiejsza czekolada albo chiosy co do "postaw się zastaw" to dawna sentencja szlachecka - ejjj zaczynam tłumaczyć treść - ok - co do chaotyczności - nie obrażam się wyrażaj swoje zdanie - szczerze z szacunkiem MN
  22. hi, chaotycznego - dzięki - trzymam się mysli jak potrafię - jednak czy chaotycznym było wysysanie szpiku z kości zwierząt przez naszych przodków? MN
  23. Chaos chaosem, a wskażników trzymać się trzeba - przynajmniej takich codziennych, jak zły humor żony, wdepnięcie w ... , czy choćby to, że tak blisko było trafienia szóstki... Nie tylko patrzeć, ale i widzieć.. a co najwazniejsze, wyciągać wnioski czego komentatorom i sobie życżę (bo Messa wyciąga) ;D Wuren jedno jeszcze Wuren dopowiem - na przyrodę nauczyliśmy się patrzeć poprzez szkiełko monitora, telewizji i mnóstwa cyferek - nasz mózg jak się okazju jest lżejszy od mózgu, który posiadał niejaki "Neandertalczyk" - wnioski - zapętlamy się w symbole - a świata przestajemy rozumieć MN
  24. przeczytałem i zwrószyłem się - bo z imienia Witek a Tuwima to jak chłop chłopa bym rzekł "kocham" - od niego zaczynałem swą poezję - ale napomknę, że nie od lokomotywy MN
  25. chowane na szpiku te nasze jestestwo, któremu ni w piętę, ni w serce, by poczuł, co żółcią, czerwienią – co dalą bezkresną, na zawsze wiadome, bo skacze do oczu jak chłód w stare kości, jak iskra z ogniska, ujmując w twierdzenia i rzecz nazewnictwa, chowane pokątnie, gdzie kres galaktyki, nim dojrzy sekrety, rozwodząc istnienie, ni w piętę czy w serce umierać za wygi nadane bezsłownie jak ziemi krążenie za własnym ogonem i słońca, w nadziei że „bóstwo jakoweś” coś w życiu odmieni, chowane bez miary i chęci doświadczać własnego rozumu na obcych materiach doznaje olśnienia – i postaw się, zastaw – że jest póki jest, lecz gdy nie ma – umiera, od zawsze na zawsze po myśli, bez liku, chowane te nasze jestestwo na szpiku.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...