Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Messalin_Nagietka

Użytkownicy
  • Postów

    6 949
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Messalin_Nagietka

  1. przepraszam - nie chciałem nikogo urazić - szukałem rymu do "Przasnyszu" i znalazłem w łazience, hihihi MN
  2. zwabiony poeta zapachem papieru wzrok z gęstwin „nie do snu” unosząc nad ranek, trwa w locie nad ziemią w promieniach orderu, co przypioł nieboskłon do piersi i panem nad grudę wylewną, gdzie ziarna są falą od piachu do boru – powieścią uznaną, smakuje poecie przejrzystość tej księgi, nie bacząc na druk – swój wywodzi słowotok, noc gnije w księżyca okręgu zaklętym, nad ranem się same sentencje zaplotą, zakręcą, zadudnią na dnie wyobraźni samego niebiesia co z chmurą się drażnił, tych ranków spisanych poeta nie liczy, nie wiedzie na szafot by w dniu przypomnienia otworzyć grób, w którym łby święte, co w niczym miarkują przydatność wśród tych co z istnienia, spisując protokół, poeta jest winny, że wiersz cetlem, obóz w nim koncentracyjny.
  3. "gdybym oczy miał jak ręce wziął bym ... (jak śpiewał kiedyś ktoś)" mówić językami - wszystkimi - cóż - prócz wymienionych przez autora z nazwy - dowiadujemy się o języku gestów, języku spojrzeń - autor pociąga więc za język i zaczyna milczeć - początkowo ten zakaz jest krótki - rozchodząc się w nieskończoność drżenia "cymbału" - ejjj - zakręce - jak ten Jankiel ... - jednym słowem wiecej przekazu - w milczeniu - ale jest pozostawiona furtka by każdy kiedyś tam odkrył w sobie wieloznaczność rozumienia innych - choć we własnym zrozumieniu MN
  4. znany wszystkim w Przasnyszu z legendy zacny młynarz, w mieszkańcach ma błędny obraz, dany z odwiedzin księcia, co przy wieczerzy rzekł „prza” śnić chleba i odejść w te pędy.
  5. gdzieś wpół drogi, chcąc iść od Przasnysza do Orzysza, wystaje A-Isha, za opłatą drobniutką pokazuje swe udko, niejednemu kierwocy prostuje się dysza
  6. raz Zawisza z Przasnysza – Łotysza dziobnął, tak, ze się wklęsła jak nisza zbroja, w której ten Łotysz aż do śmierci już nosić musi, zdechł gdy to wszystko usłyszał
  7. pewna baba z tobołem z Przasnysza raz znalazła się koło Kalisza, nie wie jak, nie wie po co, jakby kto ją tam procą wybił hen – tak pobiła Małysza
  8. żona belfra, z imienia A-isha, miała krewnych we wsi spod Przasnysza, męża gnała do szkoły i dzwoniła w te strony skąd głos męski w słuchawce – I’m Misza!
  9. pewien belfer, co uczył w Przasnyszu, miast szamponu do włosów vanish’u użył raz przy niedzieli, myśląc, ze się wybieli z wpadek szkolnych, w domowym zaciszu
  10. to znaczy z okolic...czyli... pewna ze Szczytna czarna chciała być popularna wciąż malowała wiersze pisała niestety była w tym marna niegdyś tam gdzieś na zamku co w Szczytnie jeden wiatr raz drugiemu nie wytnie słuchaj - jam kontur - ty będziesz giermkiem mym tak wśród riun skończono na bitwie MN ps. miło mi powitać Szczytniankę
  11. ja też z tamtych okolic... z Przasnysza belfer w koszuli do kobiet lubił się tulić o całuski prosił cycuszki tarmosił potem obrywał od swojej Anuli to znaczy z Przasnysza czy z okolic? MN
  12. dziękuję Leszku MN
  13. chyba już nie bo "zacisza" już nie ma - limeryk był całkowicie ku pamięci tamtych lat MN
  14. oj! napisałem szczerą prawdę o jednym takim - tylko bez nazwisk MN
  15. to znaczy ja zakręcony czy wiersz zakręcony - czy my oba? MN
  16. nazwa rzeki "Węgierka" - prawdopodobnie od tamtego zdarzenia, hihihi - płynie taka przez Prz. MN ps. Chrobry też rzeczywiście z Jadźwięgami bój stoczył
  17. ano tak - mam i to wielki - bom sie tam urodził MN
  18. w moim domu, domu zdziwaczałej kobiety, jak mawiają o mnie ludzie niestety, nie ma ani jednego mebla, gołe ściany, jedynie na podłodze – ogromne dywany, a w kuchni bez kuchni, czy ktoś pojmie, że nie da rady ugotować czegokolwiek z braku wszystkiego – tu też pustka świeci, w końcu mój dom jest czystością wpośród świata śmieci, w moim domu, domu czystką wiejącym, chodzę wciąż od-do – całkiem niechcący zburzyć ten spokój – przystań ciszy i boję się, gdy coś w powietrzu wisi, w końcu wystarczy jakaś myśl zmącona a wszystko w mym domu w niepokoju kona, stąd wyobraźnia moja jest wielce sekretną, boję się dnia, w którym zostanę poetką, w moim domu bez domu o jakim każdy marzył, byle szczegół jest tak ważny jak oddech czy gest i wszystkiego „potrosze”, miejcie na to uwagę, gdy was kiedyś zaproszę, uszanujcie już od samego progu, bez odruchów zbytecznych i nałogów i niech was zawczasu to nie „wpienia” gdy w mój dom zmieści się tylko wasz cień cienia, do mego domu nie pukajcie, nie dzwońcie, dzwonek zepsuty od lat, jedynie słońce potrafi tu wejść jak trzeba – bez zbytniej etykiety – co dzień wchodzi tu usilnie, nawet ja tak nie potrafię – dlatego wciąż po za domem dopinam swego, by któregoś dnia wejść całkiem swobodnie, na razie mój dom – nie należy do mnie.
  19. poczułem głód - nie wiem czemu ale do słodyczy MN
  20. raz nad rzeką opodal Przasnysza Chrobry szczęście miał, wkładają szyszak, miast Jadźwięgów w obierki, wpadł na drzewo węgierki, belfer wie skąd się rzekę teraz nazywa.
  21. wszystkie drogi schodzą do Przasnysza choćbyś mapę miał za towarzysza, na tej lekcji geografii belfer z ucznia potrafi zrobić bank-info swego dziejopisa
  22. wieść daleką poniosło, ze Przasnysz wielkie miasto, i „mis-masz” na „mas-misz” pewien belfer zakręcił że poetów zanęcił by pisali, co wzięło i nas „tyż”
  23. nie ma to jak belfrować w Przasnyszu, przy kotlecie, klawiszu w „Zaciszu”, uczyć szklanę być pustą, grochu pobyć z kapustą i z delirki w tan pójść jak w derwiszu
  24. dzieki - już nad "też" zaczynam myśleć MN
  25. 1.-------------------------------------------------------------------------------------- "jakby" czy zawsze po tym musi być porównanie - "podminowany" jakby (hihihi) nowy horyzont myślenia 2.-------------------------------------------------------------------------------------- "gdy cegła przy cegle i okna nie ma, przez które mógłbyś złapać powietrza łyk" - możliwe i prawdziwe ale w tym wypadku sprawia to co nie do przełknięcia, nie do zrozumienia, tak był sens - (ale się wymądrzyłe, sorka) 3.-------------------------------------------------------------------------------------- pytanko - czy koszmarkowaty znaczy - gorszy? czy inaczej mam to rozumieć? MN ps. dziękuje Bogdan za uwagi - powyższe tłumaczenia moje do Ciebie a nad Twoimi wytknięciami serio się zastanowię - dziękuje
×
×
  • Dodaj nową pozycję...