Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Messalin_Nagietka

Użytkownicy
  • Postów

    6 949
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Messalin_Nagietka

  1. rozmyślaj, rozmyślaj, Messa. o poezji było, było, szkoda że Cię nie było, czekaliśmy twórczo Wesołych Świąt również dla Ciebie :)) słowa słowami na pewno nie życzysz mi nic innego tylko tyle abym zamilkł - oki żart tych dwóch panów w poprzednim temacie zamknął mnie, sorry, nie będę warszawską choinką koniec MN
  2. proponuję system losowy
  3. nie wydaje mi się abym był przydatny w owym spotkaniu widzę wesołych ludzi, którzy ani kszty nie poświęcili na poezję - to moje luźne rozmyślenie i taka zaduma na przyszłość - objechali Cię, wyśmiali ... WESOŁYCH ŚWIĄT
  4. Czy nie uważasz Jacku, że takie "pouczanie retoryczne" jest nie na miejscu? Jest nie fair wobec tych, którzy np. nie mogą przybyć z przyczyn losowych lub geograficznych, którzy mają jakieś obowiązki poza udziałem w wieczorach poetyckich lub po prostu nie poczuwają się do jakiegokolwiek obowiązku uczestnictwa w spotkaniach, nawet jeśli są zalogowani na poezja.org - zwłaszcza z taką motywacja jaką sugerujesz, czyli liczenia na rewanż - która, jak sądzę, wielu osobom jest raczej obca. tak, stolica mnie zjechała za nie bycie, ups, zopowiadała mnie jedna osoba, nawet spytała czy mój nick może być, zgodziłem się, bo przecież i tak wiadomo ... - czytam tu, wglądam i "nie sądzę" - cały czas jestem z WAMI MN
  5. chyba cosik się zdenerwiłeś Jacku MN ps. u mnie w domu wpadliśmy na rodzinny pomysł kiszenia ogórków w plastikowych butlach 5 litrowych po wodzie niegazowanej - są super, lepsze od tych ze słoika
  6. najbardziej mi się podobał h ttp://mfestiwal.pl/manimacja/47 jak to bank rośnie i nic nie oddaje klientowi BRAWO!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
  7. tak, byłem, wybaczcie, miałem spotkanie rodzinne, które rozciągnęło się aż po 19.00 w Wawie padał deszcz, nie miałem gdzie zostawić żony MN To dobrze, bo baliśmy się, że Cię pobili. głupi żart MN
  8. Przyjechał, ale nie przyszedł. No właśnie, dlaczego? tak, byłem, wybaczcie, miałem spotkanie rodzinne, które rozciągnęło się aż po 19.00 w Wawie padał deszcz, nie miałem gdzie zostawić żony MN
  9. w miedzielę w Wawie będę przed południem na pewno jeśli pozwolicie, spróbuję być, w ostatnim czasie "stało się" u mnie mnóstwo rzeczy, zupełnie nieprzewidzianych (sorka, że tak ogólnie) niestety ,nie było mi dane być u Oxyvii przepraszam, Wawy rzeczywiście nie lubię nie przekonała mnie żadną swoją stroną, uraz po przeszłych latach a może więcej, mimo wszystko powtórzę, chciałbym być i tyle MN
  10. bawcie się dobrze MN
  11. "zawsze" i codziennie przez pół roku robiłem sobie taki marsz od Narutowicza do Miodowej i nazad - bójek nie naliczę, chrzanionych kierowców, odzywek, zaczepek - codziennie - no może po 22.00 albo później - to miasto jest niebezpieczne! MN Nałaziłem się po nocach mnóstwo. Między innymi odbywałem spacery z Ochoty, okolice Korotyńskiego, aż do samego ścisłego centrum. Wychowałem się w okolicy, która na przełomie lat 80-tych i 90-tych była uznawana za równie legendarną co Szmulki i Ząbkowska, nazywana "Dzikim Zachodem" ze względu na mnóstwo starych i niszczejących kamienic zasiedlonych przez margines społeczny. Przez bez mała dwa lata nosiłem długie włosy ufarbowane na różne kolory i normalnie chodziłem po mieście gdzie chciałem i o każdych porach. W każdym razie ja się tu czuję bezpiecznie. Dużo mniej bezpiecznie czułem się np we Włocławku, gdzie byłem zmuszony omijać szerokim łukiem ul Św. Antoniego. Podobnie w Szczawnicy, gdzie kilkakrotnie zdarzało się, że musiałem spieprzać z "Halki" sprintem do Wyżnej. Pewnego razu w Sromowcach przyjechawszy ledwo co z kuzynem padliśmy ofiarą zmasowanego ataku miejscowych w liczbie kilkunastu. Do tej pory nie wiem, jak to się stało, że wyszliśmy z tego bez jednego zadrapania. Mniejsze miasta i miejscowości są dobre dla "swoich". Warszawa jest dla każdego taka sama. napisałem o swoim oberwaniu w mordę też miałem długie piórska i wyglądałem na zaczepkę, najgorsi byli gliniarze na dworcu centralnym, jak raz takiemu udało się wywąchać, że mam torebkę z czymś co przypominało prochy, a w rzeczywistości było proszkiem do prania to go aż kolesie powstrzymali - od tej pory na dworcu stałem się nietykalnym, dopóty, któremuś wranglery zdały się wojskowym moro i cała sprawa zaczęła znów śmierdzieć, typowa farszafka, chciał bym na środku zdejmował gacie, ludzie (przechodnie) musieli interweniować MN
  12. Jak wiesz Olesio (przepraszam jeśli Ci przeszkadza taka forma) czasem komuś coś udźwięczę, od nikogo nic nigdy nie oczekiwałem, żyje w farszafce kilka osób, które niestety z mojej naiwności sobie powydawały płyty, podpisując się pod muzyką swoim nazwiskiem, to boli wystarczająco prosto w mordę MN sorry, zapomniałam już, jak wygląda wymiana zdań z Tobą jedziesz po mieszkańcach Warszawy równo, potem wychodzą osobiste rzeczy, ale każdy 'farszafiak' jest zły - albo oszust i złodziej, albo zadufany intelektualista PS ja tam nie lubię Twojego miasta, skądkolwiek jesteś słyszałam, że tam same gbury mieszkają - czy napisałem coś na Twój temat? - To nie są osobiste żale - ale tak jest w tym Twoim mieście i tyle - O Ciechanowie sobie myśl co chcesz nie wiem czy ktoś Ci co wyrządził z moich okolic - pewnie nie wiesz nawet gdzie to jest to typowe, - nie będę się sprzeczać, jak nie będzie zachrzanionego krytyka jakiegokolwiek przyjadę MN
  13. chcesz powiedzieć, że nie wolno mi chodzić? MN chcę powiedzieć, że są tacy ludzie, którzy aż się proszą o różne takie resztę sobie dopowiedz - jak zwykle Jak wiesz Olesio (przepraszam jeśli Ci przeszkadza taka forma) czasem komuś coś udźwięczę, od nikogo nic nigdy nie oczekiwałem, żyje w farszafce kilka osób, które niestety z mojej naiwności sobie powydawały płyty, podpisując się pod muzyką swoim nazwiskiem, to boli wystarczająco prosto w mordę MN
  14. :)))))))))) "trzecich" ? wymieniłeś dwóch: "ludzi" i "ludzisków" ? czyli spoko! "trzeci - obcy pasażer..." - zero agresji - sama słodycz! trzeba trochę pomieszkać "w tym mieście" "Warszawa taka jest jaka jest Warszawa!" :)) Mieszkałem, dobrze, że mnie już tam nie ma. Oddycham powietrzem. MN
  15. "zawsze" i codziennie przez pół roku robiłem sobie taki marsz od Narutowicza do Miodowej i nazad - bójek nie naliczę, chrzanionych kierowców, odzywek, zaczepek - codziennie - no może po 22.00 albo później - to miasto jest niebezpieczne! MN a może to z tobą jest coś nie tak? chcesz powiedzieć, że nie wolno mi chodzić? MN
  16. w weekend to ja nawet będę dokładnie 6 grudnia na Starym Mieście MN dodam jeszcze, że prawdopodobnie tyż 5 grudnia
  17. W takim razie proponuję bezpieczną Pragę ;) Nie wiem o co chodzi z tymi "prawdziwymi fanami poezji", ale jak my przyjdziemy, to będą. ps. aha - 4 grudnia to piątek, a nie czwartek. jeśli nie przyjdzie jakiś pochrzaniony farszafski krytyk wiedzący wszystko o wszystkim mądrala ponad wszystkie możliwe stany i poziomy poezji i wszystkiego razem wziętego wrzuconego do pudełka po czymś tam po czym tylko on wie, to będzie okey MN
  18. Ciekawe. Mieszkam tu 28 lat, wychowałem się w odległości 8 minut szybkim marszem od Dworca Centralnego. W mordę na mieście dostałem raz, 8 lat temu przy skrzyżowaniu Andersa ze Stawki. "zawsze" i codziennie przez pół roku robiłem sobie taki marsz od Narutowicza do Miodowej i nazad - bójek nie naliczę, chrzanionych kierowców, odzywek, zaczepek - codziennie - no może po 22.00 albo później - to miasto jest niebezpieczne! MN
  19. w weekend to ja nawet będę dokładnie 6 grudnia na Starym Mieście MN
  20. mieszkałem w Wawie trzy lata wiem, że są ludzie i ludziska w tym czasie więcej spotkałem tych trzecich - nie dziwne, że tam tylko potrafią się bić albo jeden drugiem ... - nie przekonałaś mnie i nie mów jak Cię potraktowałem bo zawsze patrzę na wiersz potem na twórcę - pamiętam jak nawet coś udźwięczniłem z Twych wierszy, tyle MN ps. jest coś takiego zakłamanego w tym mieście, że czuję się źle
  21. - Antykwariat Cafe na Żurawiej 45 - Klub Dziennikarza na Nowym Świecie - Indeks na Krakowskim Przedmieściu - Kicz na Nowogrodzkiej - Pixel na Chmielnej mogę przyjechać, tylko chciałbym się dowiedzieć czy w tych miejscach będą prawdziwi fani poezji czy tylko te "farszafki" zadufane w sobie, których niestety jakoś nie mogę znieść, prędzej jajo bo miejsca, które wymieniasz są mi trochę znane z lat dawnych, kiedy obserwowałem te miasto będąc w nim, niestety, mam tylko 99 kaemów zbyt blisko albo i daleko a tak w ogóle to co w tych miejscach serwują? MN ps. Krakowskie Przedmieście? tam można tylko w mordę dostać po 22.00 Nowogrodzka? zbyt blisko dworca, mnóstwo zafajdanych złodziejaszków
  22. Ptaki rozwiązują niebo tylko to, reszta to tylko dopowiedzenie MN
  23. Przyjedź, Kurde!!! perlak mnie trzyma kurcia pierz MN
  24. Nie mam pytań. a jak ja mam ponad 8 tysiaków komentów to ile mogę? MN
  25. Nigdy nie piszę o czymś, czego nie znam. Weź lunetę, pooglądaj uważnie Księzyc w pełni i potem możemy pogadać :) wiele razy brałem jestem fizyk z wykształcenia MN
×
×
  • Dodaj nową pozycję...