Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Jacek_Suchowicz

Mecenasi
  • Postów

    11 852
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    107

Treść opublikowana przez Jacek_Suchowicz

  1. To fakt , czasami komentarze lepsze jak wiersz. Pozdrawiam Jacek
  2. szczęście pogłębi a nie zniweczy słoneczny wianek - z samych mleczy za przyczyną żółtego promyka słowa "musi' już nie ma - znika
  3. może być i jest, trzeba tylko nauczyć się zbierać nektar z każdego kwiatka codzienności nawet tego polnego, mało atrakcyjnego a nie tylko czekać na egzotyczne storczyki pozdrawiam :) ech nowy temat: Małe radości, niezauważone płyną ......... Masz rację, wyczekujemy róż, a tu mlecz kwitnie i cieszy.
  4. Wiem poeto, tak marzysz czasem, że powywijasz swoim ... piórem. Może pośpiewasz: altem, basem, zanim znów weżmiesz partyturę.
  5. Dzie wuszko - dziekuję Arenko - dziękuję ale mam problem z myślnikiem. Idealnie mi pasuje to co napisałem, ale jest o sylabę krótsze. Myślnik troszeczkę stopuje tempo czytania i to zmienisz ma być z goryczką - sami wiemy jak czasem boleśnie korygujemy swoje poglądy. Pozdrawiam z uśmiechem Jacek
  6. Stefanie, ja bym pedałowania z życiem nie mieszał, ale są różne upodobania i ja rozumiem. Dziękuję za komentarz. Pozdrawiam Jacek
  7. każda z owych dam powie Tobie: dam a za jakiś czas brak kasy i sam
  8. Alu, szczególnie mi się podoba ten: uśmiech ..... wdział tęsknoty liszaje. Z taką tęsknotą natychmiast do kosmetyczki, a uśmiech no może mieć gorycz. Nastrój peela wprowadził w stan telepatii - to całkiem interesujące zakończenie, ale i w życiu spotykane Pozdrawiam - z bólem (akurat sadystka kosmetyczka) - Jacek
  9. Bardzo dziękuję Paniom za komentarz, a zwłaszcza Czarnej Pani za krótkie podsumowanie. No właśnie - czy codzienność może być słodka? - Temat na tuzin wierszy. Pozdrawiam - Jacek
  10. „Nikt nas nie toleruje, Depcze ile może.” Wkurzyły się pedały, Opuszczając rower. Zgrzytały przerzutki: Że brak już im chęci Tak ciągle do przodu Tylnym kołem kręcić. Zgadały się razem Jednego dnia w maju: Zrobimy paradę Przerzutek pedałów. Opuśćmy rowery, Pokażmy krągłości, To będzie parada Wzajemnej miłości. Zaczęły obnażać: Wałeczki, kuleczki, Rozkładać na drodze „Ponętne cząsteczki” Pokażemy światu Ludziom dużym, małym; Jak miło jest zostać Przerzutką, pedałem. Gdy w czyn przemieniać Zaczęli swoje słowa, To właściciel roweru Plany pokrzyżował. Gdyż przypomniał sobie, Że posiada rower, Zaś wycieczka na nim Czyni życie zdrowe. Wziął w ręce: klucze, Śrubokręt i oliwę, Naprawił wyczyścił - „Rower nowy widzę” Kilka kilometrów Rowerem przemierzy, Przerzutka i pedał Pracują - jak należy. W sytuacji zdrowej Znaleźli się na nowo. Właściciel wyleczył Pracują wzorowo. Przesłanie powiastki Może nie typowe: Unikniesz dewiacji, Dbając o - części rowerowe.
  11. Pod zasłonką powiek Są oczy roześmiane. Aksamitne policzki, W kącikach ust - figielek. Po nocy zapomnianej, Wschodzący poranek, Szarością zwykłych trosk U Twych nóg się ściele. Kołowrót nocy i dni Tempa z czasem nabiera. Swój pogląd na życie, Jeszcze nie raz - zmienisz. Czas ukoi przykrości, Krzywdy mgiełką zaciera. Trzeba zaznać goryczy Aby słodycz docenić
  12. Dziękuję przenoszę wyżej, jestem na etapie ciągłych poszukiwań i dlatego wylądowało w warsztacie, ale zrodziły się nowe pomysły i temu dam spokój Pozdrawiam z cukierkiem Jacek
  13. Teraz to można pomarzyć Aby SLD przepraszam LSD zażyć Lecz skutki tego zażywania Przez długie lata proszę Pana
  14. Pod zasłonką powiek Są oczy roześmiane. Aksamitne policzki, W kącikach ust - figielek. Po nocy zapomnianej, Wschodzący poranek, Szarością zwykłych trosk U Twych nóg się ściele. Kołowrót nocy i dni Tempa z czasem nabiera. Swój pogląd na życie, Jeszcze nie raz - zmienisz. Czas ukoi przykrości, Krzywdy mgiełką zaciera. Trzeba zaznać goryczy Aby słodycz docenić
  15. Antku!! - Napisałeś bardzo dobry wiersz. Każdy interpretuje go po swojemu, ale mnie też "męczy moja prywatna w nich śmiertelność" gdyż z materialnego punktu widzenia odeszli i choć jestem pewien, że zmienili formę bytu nie zawszę się umiem wyzwolić. Pozdrawiam i zabieram wiersz do ulubionych Jacek
  16. Wiem dzie wuszka jest zacięta, Chociaż mina uśmiechnięta. Ale niech się każdy dowie: Jaki ma dzie wuszka problem. Dać wolności trochę kurkom, Niech pochodzą po podwórku. No, bo wszystkim jest „w to graj” Gdy w kurniku - dużo jaj. Między nami, swoją drogą, Nie obrażam ja nikogo. Ale jeśli coś wynika, Przypuszczenie ptaszka tyka. Gdy przyłożysz cud-plasterek To i ptaszek wyzdrowieje, Wraz z serduszkiem będzie rósł, Ale o tym - cisza już……..
  17. "brrrr, Pani Stanisławo - łaski" Oj ma dzie wuska problem waski. O problemie wam opowie: Ptaskom - nie jest to na zdrowie. To pod kiecą: pipi, kwili, Ale cisa jest po chwili. Bo drób cały znów w kurniku, No i po co tyle ksyku. Zgodnie z wielkim zaządzeniem: Grypa fruwa dziś w przestrzeni. Więc nie wolno kackom, kurkom chadzać sobie po podwórku. Alek tez się tak zasapał. Ptasek jemu kicha prycha No bo ptaska mozy grypa. Oby tylko grype złapał?
  18. Dopingują Cię Alicjo, ile mogą, Kwiatki do ogródka wrzucając. Ty idź swoją, czasem wyboistą, drogą, Złudzenia z fiołkami mieszając. Bukiety przyozdabiaj nadziei kokardką, A złudzenia pielęgnuj skrycie. Bo złudzenia mieć, jest naprawdę warto, Kolorowsze zdaje się życie. Pozdrawiam Jacek
  19. Co byś napisał, z wielką ochotą, Czasami muza tu wpada w błoto. Gdy czytam wiersze - rzecz oczywista, „Najlepsza muza" - ta zajebista. ps: „jeśli się komuś nie podoba może pisać do przyjaciółki” Pozdrawiam zabłocony Jacek
  20. Ależ Stasiu to dzięki Tobie, mnie tylko szkoda tych spopielonych liści - kompost z nich to bardzo dobry nawóz do upraw. Pozdrawiam ogrodniczo Jacek
  21. Stoją jak zaczarowani, Patrzą na Cię wniebowzięci A Ty nie miej tego za nic, Pisz nam, pisz nam, jak najwięcej.
  22. Może zostaną marzenia, Na ziemi dalszy ich los. Wiosną chwila spełnienia Z liści - pożywny kompost. Z suchych gałęzi ognisko, Jesz kartofle pieczone. Dym, co snuje się nisko W Twych oczach lato minione. Żal za tym, co się skończyło, Ta łza, co kręci się w oku. Krótkie pragnienie czy miłość? Jesienna cisza i spokój.
  23. Alu - to jeszcze nie koniec Latarnia myśli, Lampa ciemnieje I rozsmucona Płacze. Tyś wolny księżyc W górze szalejesz Pewno się kochasz Inaczej Pragnę mieć dzieci, Co światło dzielić Będą na małe Promyki, Co będą latać, Światłem migotać - „Ja chcę mieć z Tobą świetliki.” z uśmiechem Jacek
  24. No cóż po pierwszej secie sprawa to nie łatwa Dylemat: trochę lub mało - powoli się gmatwa I jeszcze problem doszedł a nie można zwlekać Duch czyli spirytus jak gorący - ucieka
  25. Leszku! tym "nocnym lotem" poleciałeś wysoko - gratuluję. Ale Ci się przyznam, że do Małego Księcia powracam co jakiś czas - i zawsze coś nowego mnie urzeka. Pozdrawiam - Jacek
×
×
  • Dodaj nową pozycję...