Jakże ja uwielbiam, gdy w mej głowie słyszę Polszczyznę.
Mogę w mym języku zobrazować każdą chwilę.
Lecz gdy nadchodzi pora porozumieć się obcą mową,
równocześnie ja milknę wraz z mą osobliwością.
Nie dam rady się porozumieć jak w mojej Polszczyźnie.
Chciałabym uczynić mowę Szekspira w mej głowie,
lecz to się nigdy nie wydarzy, gdyż mój dom to ma klatka,
pozamykana na wszystkie spusty przez moją głowę.
Gdy pojawia się brytyjska mowa, ja znikam bez afektu.
Równocześnie ja milknę wraz z mą osobliwością.