Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Weterynarz

Użytkownicy
  • Postów

    2
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Weterynarz

  1. Świt ma kolor stali, niebo rozpięte na klamrach wysokiego napięcia. Miasto stoi boso na mokrym asfalcie, jeszcze bez hałasu. Czajnik gwiżdże ostrzeżenie. Dzień już w progu żąda imion, dat i pewności siebie. W dłoniach trzymamy resztki nocy, ciepłe i zmięte jak pościel. Kiedy marzenie przebrało się za obowiązek? Na stole stygnie kawa. Czarna tafla odbija sufit i chłód. Świat nie czeka. Otwiera drzwi i wpuszcza nas w przeciąg.
  2. To, co było kotem, jest teraz tylko kwestią futra i temperatury. Żadna z siedmiu dusz nie zgłasza pretensji do dalszego ciągu. Pazury, stworzone do wielkich polowań na muchy, odpoczywają od grawitacji. Ogon — ten precyzyjny przyrząd do wyrażania ironii — wybrał bezruch. To nie jest odejście w światło. Raczej ciche wycofanie się z obecności. Zostaje puste miejsce pod słońcem i to dziwne poczucie, że w ciszy brakuje właśnie tego jednego mruczenia.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...