-
Postów
2 716 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
18
Treść opublikowana przez Poet Ka
-
Teraz i na zawsze
Poet Ka odpowiedział(a) na Poezja to życie utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Poezja to życie zgrabny wierszyk! -
@Nata_Kruk to porusza taki utwór pełen realizmu i liryzmu
-
@Benjamin Artur dzięki serdeczne 🌹
-
katedra ze szkła i koloru
Poet Ka odpowiedział(a) na Poet Ka utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Nahaybazza dzięki serdeczne 🌹 -
lekarstwo na lamblie
Poet Ka odpowiedział(a) na Poet Ka utwór w Warsztat - gdy utwór nie całkiem gotowy
@obywatel @Waldemar_Talar_Talar @wiedźma @Wiechu J. K. @Posem dziękuję ❤️ -
Cytrynowa Syrenka
Poet Ka odpowiedział(a) na Poet Ka utwór w Warsztat - gdy utwór nie całkiem gotowy
@Waldemar_Talar_Talar dziękuję serdecznie ❤️ -
@Annna2 zaczarowałaś mnie tym wierszem @Annna2 jeszcze proszę!
-
skórka pomarańczowa w gorzkiej czekoladzie
Poet Ka odpowiedział(a) na MIROSŁAW C. utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@MIROSŁAW C. 3 teksty- tytuł, treść, fotografia- warstwowe jak wuzetka proszę o jeszcze -
Nawet psa cień...
Poet Ka odpowiedział(a) na Michał Pawica utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Michał Pawica twoje "nie opuszczaj" ma inny szyk, wnosi coś nowego i hipnotyzującego, chwyta za serce -
@iwonaroma dziękuję ❤️
-
@andrew @Berenika97 @Alicja_Wysocka @iwonaroma @violetta dziękuję 💖
-
Cytrynowa Syrenka
Poet Ka odpowiedział(a) na Poet Ka utwór w Warsztat - gdy utwór nie całkiem gotowy
@Berenika97 dziękuję 💖 -
@Berenika97 dzięki serdeczne 💋
-
Stara kopiejka Potoczyła się po bruku. Wracałem właśnie ze szkoły, bo ją zamknięto, gdy nagle zobaczyłem demonstrację: transparenty, krzyczący ludzie, machanie rękami. Czuć było, że zaraz będą strzelać. I wtedy ją dostrzegłem. Toczyła się – mała, miedziana kopiejka. Schyliłem się i podniosłem ją z ziemi. Spojrzałem na ludzi. Ich twarze tworzyły wielość w jedności – tak dramatycznie do siebie podobne, złączone tymi samymi emocjami. Schowałem monetę do kieszeni i ruszyłem w stronę Alej. Wiał ostry wiatr, a na głowę spadały wielkie płaty śniegu. Wszedłem w bramę, a potem na drewniane, kręte schody. W domu czekała już matka. Moneta została ze mną na pamiątkę. Miedziana kopiejka z 1904 roku – dla późnego wnuka.
-
1
-
@Migrena 😀🌻
-
bańki mydlane poranną bańką mydlaną rosą bombką przezroczą lustrem odkształceń kolorowych zmian bzu różu lilii peonii pyłki dmuchawca z turkusu łąka w trelu słowika lekkim wietrzyku są unoszone ilość? bez liku
-
@Annna2 serdeczne podziękowania 💖
-
kac rymożłopka
Poet Ka odpowiedział(a) na Alicja_Wysocka utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Alicja_Wysocka błyskotliwa lekkość, doskonały rytm... humor! -
stan skupienia człowieka
Poet Ka odpowiedział(a) na Migrena utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Migrena jakbym była jednym z nich bardzo realistyczne w precyzyjnej zaskakującej metaforze tchnie empatią @Migrena tak, to poezja wysokiej próby -
Czerwcowa aura Dzień pachnie świeżo, Wydziela woń ozonu, Wypełnia gaj latem. Nieskoszoną trawą, Zapachem żywicy, Głębokim szmaragdem. Lekkiej przestrzeni, Przejrzystych drzew, Owoców co spadły rosą. Kolory pąsu cynobru, Turkusu, fioletu, oranżu, Słońce w oczekiwaniu. Feeria barw po deszczu, Fale wielu dźwięków, Z bliska i z oddali.
-
@LessLove tylko tu publikuję
-
@LessLove ojej, bardzo dziękuję 🌻
-
@Nata_Kruk serdeczne podziękowania 💖
-
@Nata_Kruk dziękuję ❤️
-
Drwale Traktem drałował trywialny troglodyta w drogich trampkach i trykotach. Przy drodze na trawie trio drwali trąbiło na drewnianych trąbkach i przygrywało na drumli. Trawę od traktu dzieliły druty. Drganie swym trwaniem trwożyło drażliwego tryka, który drapał przy drutach drwa. Po drugiej stronie podrygiwał drętwo na trampolinie druh drania drepczącego traktem. Trochę to trwało, zanim droga zadrgała i rozległo się try try. Z trabanta wysiedli dwaj trajkoczący jak drozdy dresiarze, obwieszeni drogocennymi trofeami zrabowanymi trupie dramaturgów. Wtranżalali draże i dropsy. Troglodyta i jego druh podreptali do drwali i razem przetransportowali drwa. Ułożyli je na trawie. Rozdrapujące wcześniej drewno zwierzę potruchtało do trio drwali. Trykało ich rogami. Chwilę później, taranując druty i trakt, ruszyło w stronę trabanta i zatrwożonych dryblasów. Drwale zaryglowali drażliwego tryka w drwalni. Drżący ze strachu dresiarze stali się obiektem drwin druhów. Zdruzgotani usiedli przy tryskającym skrami ognisku. Trwali tak do brzasku.