Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

LessLove

Użytkownicy
  • Postów

    338
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Treść opublikowana przez LessLove

  1. @Berenika97 Jest tak, jak napisałaś, MIŁOŚĆ ma matczyne serce, ona rodzi i płacze nad zamieraniem i znów powołuje do życia, nie potrafi być okrutna w niczym i towarzyszy nam z tą samą matczyną cierpliwością całe życie: tu i tam, a może wielokrotnie tu i tam. Życie nie jest krainą miłości , jeżeli go sami takim nie uczynimy. Człowiek porządny spróbuje. :-) A "Malleus Maleficarum" jest mizoginistycznym łatwym nadużyciem, bo jest prawdą, że kobiety łatwiej wpadają w głębokie stany emocjonalne. Inkwizytorzy to faceci, którzy za cenę cierpienia i śmierci tych ofiar osiągali zbrodnicze korzyści w społecznościach i równie zbrodnicze we własnej chorej psychice niespełnionych kochanków.
  2. Ktoś powiedział: życie jest powolnym umieraniem. Złośliwiec jakiś. Według wielu ksiąg, umieranie jest powrotem do domu. Może nawet chwilowym. Śmierci nie ma, jest żal odchodzenia od tego, co znane w nieznane. Ale tu i tam jesteśmy u siebie, w to wierzę. Piękny i prawdziwy wiersz. Pozdrawiam.
  3. Ja z tobą przeżywam miłosne katusze czy mogę cię pragnąć, czy pragnąć cię muszę czy w niebie zamieszkać na tej białej chmurce czy być ci robaczkiem co kuli się w dziurce i razem, tym razem, się cieszyć obrazem Bo lubię wyjadać twój smak konfitury i patrzeć na związek nie jak obowiązek a wybrać to mogę, no choćby stonogę, kobiety są mnogie i nie są mi wrogie czy mogę, czy muszę, darować ci duszę? Przemyślę to jeszcze, wiadomość ci prześlę że zatem, na razie, nie bądźmy już razem
  4. @KOBIETA Nie boisz się być winna zdrady? Nie obiecuję, ale pytaj.
  5. Ten wiersz wybitnie do mnie przemawia, nie jestem bezstronny. Bardzo ciekawe obrazowanie i konsekwencja przesłania. Gratuluję i pozdrawiam :-)
  6. Bardzo się cieszę, że w tym temacie też myślimy podobnie. Kto kocha ogrody (prace z ziemią) ten kocha życie we wszystkich formach. Obawiam się i akceptuję brak odwagi u kobiet(wobec drugich kobiet) i nie zdziwię się, jak oberwę torebką :-)
  7. Kwantyfikator wielki niósł "skargę" i przyniósł uroczy efekt. Oczywiście nie jesteście takie same. Gdybyście były, nie potrafilibyśmy sobie wybrać tej jednej wyjątkowej. Potrzeba indywidualności jest zazwyczaj słabsza od potrzeby przynależności, identyfikacji z wzorami kulturowymi., bo to daje poczucie bezpieczeństwa, które jest cenione jeszcze wyżej. Zauważ brak kwantyfikatora wielkiego :-)
  8. @Berenika97 Wiersz mówi to, czego nie powie zdjęcie. Zgadzam się z "Proszalnym". Kobiety są uwięzione w konwenansach makijażu i stroju. Jesteście najostrzejszymi sędziami dla siebie, a w dodatku mało sprawiedliwymi. Doceniamy w Was wszystko, ale do tego mamy mylne przeświadczenie, że chcecie być piękne tylko dla nas. Piękna sekwencja filmowa.
  9. Nie jesteśmy bogami nie tworzymy reguł ciążenia i zaciążenia a dyktujemy zasady przypadku i wyboru zabraniamy Duchowi prawa do narodzin człowieka z Człowieka
  10. @KOBIETA Jesteśmy tylko mężczyznami, wybacz :-) i nie zmieniaj się.
  11. Kiedy się zakochają, to nic. Dobranoc. Dzisiaj nie biorę Twojego uśmiechu do łóżeczka, bo mi go nie dajesz...
  12. Głupie moje pytanie. Ale, czy wolisz żywioł wodny, ziemny czy raczej nadrzewny? Lubisz się wspinać na dachy, więc nie łatwo cię rozgryźć. Może to wyraz ambicji - rzucać się z wyżyn - zamiast oczekiwać pocieszenia w oceanie, a nie daj Boże w sadzawce... Hmm.
  13. @KOBIETA Nie dzisiaj chociaż. Ale czy potrafisz być atrakcyjna i dla warana i delfina jednocześnie... Aaa niech się tłuką dwa żywioły-matoły🙂
  14. Dziękuję. Szczerze darzę kobiety kultem.
  15. To faktycznie, lepiej nie skacz. A poza tym... ciągnie Cię na Południe, może to atawizm. Masz południowy typ urody?
  16. Wiem, że jesteś kobietą one o tym nie wiedzą kapłani im nie mówią modlą się do Matki jak do ojca plemion i męskim imieniem w językach i księgach piszą Ci biografię a Ty jesteś KOCHAM
  17. @KOBIETA Imperatyw pisania nie jest normalny. Mogłabyś się ograniczyć do rozdawania feromonów, a rodzisz wiersze. Dziękuję. Nie przyłożę serca do śmierci żadnej miłości. Potrafię dobrze strzelać z karabinu i pistoletu, hobbystycznie. W dobrym strzelaniu konieczny jest brak emocji, rutyna. Odwrotnie niż w kobiecych hobby. Piszecie lepsze wiersze o miłości, bo pełniej przeżywacie. Można się wami karmić.
  18. @KOBIETA Dzisiaj nie będę zabijał i nikt mnie nie namówi. Nie byłabyś K. gdybyś nie zapytała o drugą K z uprzejmości/ciekawości. To nie jest głęboki związek pod żadnym względem… lubimy się i znamy od dawna. Moja Miłość zmarła, choć nie we mnie. Lubię z Tobą rozmawiać, bo jesteś zdolna, czyli nienormalna J więc ciekawa i bardzo „kobieca”, co nie jest cechą wszystkich kobiet - a dziwią się, że im się nie układa z mężczyznami. A dramat wojny polega na tym, że nie zabijamy złych, gorszych, wrogich, chociaż instynkt każe nam w to wierzyć. Zabijamy tych, którzy znajdą się na celowniku karabinu.
  19. @KOBIETA Stan ducha, z którym idę dalej... raz za kropkami, raz przed... K 😐 Nie uprzedzałem Cię, ze jestem mężczyzną? Mężczyźni zabijają mężczyzn i chronią swoje K. Na razie mam krótką listę ofiar :-) ale potrafiłbym zabić, dlatego czasem proszę, także w wierszu, żebym nie musiał. Pozdrawiam i biorę Twój uśmiech niewinny(what?!), jak łup wojownika do łóżeczka , bo padam🙃Wybaczasz?
  20. Kobieta „nowoczesna” chce być niezależna ale/i zdobywana. To akceptowalne i cudowne w przypadku żon, a akceptacja sprzeczności to akceptacja kobiecości, której pozostaję fanem.
  21. @Proszalny To dobra definicja, także z perspektywy metafizycznej. "Droga wojownika" to droga mężczyzny. Definicja akceptowalna dla kobiet, jeśli są najważniejszym celem... Żartowałem, nie chcę oberwać :-)
  22. Praca z ziemią jest liturgią, którą warto uprawiać i przypominać sobie regularnie, żeby rozumieć kim jesteśmy w tej „przygodzie”. Dwa wymiary w dwóch częściach wiersza, nierozerwalnie połączone. Piękna przypowieść. P.S. W klimacie ogrodu jestem u siebie: 0,5 ha winnicy, jagodników, sadu, kęp lasu i ogródków Żony. Kocham się ściorać, zarobić, poczuć granicę zawrotu głowy. W niekończącym się pojedynku z dzikimi jeżynami zawsze wychodzę pokrwawiony, ale nie pokonany. Dlatego Żona nazwała mnie „Hamsun” ( „Błogosławieństwo ziemi”), a miejscowi mają dla „miastowego” szacunek za efekty męskiej walki, która nigdy się nie kończy.
  23. Kto wziął wiele ciał ten nie wziął wszystkich to duszę jedną wziął odda swoją za Nowy Dom
×
×
  • Dodaj nową pozycję...