-
Postów
70 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Ernest Guzik
-
@karenka dziękuję! Pozdrawiam również ❤️
-
17520 zmarnowanych zachodów słońca
Ernest Guzik odpowiedział(a) na Charismafilos utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Charismafilosbardzo przejmujący wiersz. I jak prawdziwe są ostatnie cztery wersy. -
jestem ale raz na jakiś czas zwykle rozproszony jestem ale za ścianą i tylko od święta każdego dnia przez kwestie niejasne odbijam się od przeciwległych granic szerokiej skali ze mną to tylko tak doraźnie może do kieliszka może omyłkowo może siłą rzeczy a potem sprawy istotne potem jestem spragniony i ludzie są spragnieni ale ja jestem octem 22 VIII 2025
-
@Witalisa o, tej ciekawostki nie znałem, dzięki za podzielenie się! Co do określenia „snuć”, użyłem go jako zamiennik słów „tworzyć/wytwarzać”, „robić”, „dawać”. Co prawda, na co dzień zwykle używane jest w kontekście nici pajęczej lub przędzy, jednak stwierdziłem, że w poezji mogę postawić „snuć” w miejscu i kontekście użytym w wierszu.
-
@Witalisa aa, już rozumiem! Dzięki za odpowiedź i sprecyzowanie. 😄 Podane przez Ciebie przykłady faktycznie mogą być troszkę tajemnicze przez metafory. Dotyczą one konkretnych gatunków wierzb: „rzucać łzą gałęziście” to obraz wierzby płaczącej, której liście w kształcie łez opadają bardzo bujnie i rozłożyście. Natomiast „całolistne ciało” nawiązuje dość dosłownie do gatunku wierzby całolistnej, która przez swój atrakcyjny wygląd sadzona jest jako ozdoba np. w ogrodach. Wiklina i bazie to wierzby: biała, purpurowa i iwa. Wszystkie są przeciwstawiane samotnej, raczej bezużytecznej wierzbie żałobnej, powszechnie znanej jako wierzba płacząca.
-
@Witalisa wydaje mi się, że rytm jest zachowany (może się trochę gubić w trzeciej strofie przy rymach jednosylabowych, ale to był efekt zamierzony) 🤔 A co do fraz leśmianowskich - zaintrygował mnie ten komentarz. Które frazy masz na myśli? :)
-
Wierzba (wersja poprawiona) Byle wierzbą być z gatunku wielkich - snuć wiklinę, wielkanocne bazie. Nie stać płaczem tuż nad nurtem rzeki jak kuzynki, które chylą twarze. Miałem wam wiklinę nieść na kosze lub zachwycać całolistnym ciałem. Byle gleb nie dzielić - nie daj Boże! - z płaczącymi. Z ich szumiącym żalem. Miałem stać się kręgosłupem palm i nie rzucać łzą zbyt gałęziście. Lecz się z deszczem deszczę, kiedy żal. Lecz się zdradzam, kiedy bolą liście. 5/6 VII 2026
-
Czy to fraszki? (proszę o radę)
Ernest Guzik opublikował(a) utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Muszę napisać fraszkę na pewne wydarzenie i myślę o wykorzystaniu któregoś z moich już napisanych wierszy. „Klementyna” i „wesołych świąt” na pewno nie są klasycznymi fraszkami, ale spełniają parę założeń tej formy. Czy mógłbym je zatem podciągnąć pod fraszkę współczesną? Co sądzicie? Klementyna Nie dasz mi dziś zasnąć. Prędzej diament skądś wytrzasnę i obrazy spalę własne, niż przy tobie tutaj zasnę! Chcesz zabawy, a tu trzecia. Nosem smyrasz mnie po plecach, piórkiem kreślisz coś na twarzy - zaraz pęknę! I zobaczysz…! Niech mi dopomogą święci, bo na każde moje tchnięcie, że spokoju już bym chciał, słyszę tylko: miau miau miau! 1 I 2025 wesołych świąt w zalatanym czasie świąt ludziom plączą się maniery pilni są jak renifery a do kasy długi rząd: - ja tu stałam! - ależ skąd! - idź do diabła! i wesołych świąt! by utrzymać zamęt - (gasić go to byłby błąd!) - cap za capem na złamanie karku przy Zygmunta na small parku wcina się pod prąd: - ty idioto! zjeżdżaj stąd! - jedź baranie! i wesołych świąt! 23 XII 2024 -
@violetta jak to? 😌 @Sylwester_Lasota dziękuję! @karenka pozdrawiam również!
-
Byle być z gatunku wierzb najlepszych - snuć wiklinę, wielkanocne bazie. Nie stać płaczem tuż nad nurtem rzecznym jak kuzynki, co grymaszą twarze. Miałem wam wiklinę nieść na kosze lub zachwycać całolistnym ciałem. Byle gleb nie dzielić - nie daj Boże! - z płaczącymi. Z ich szumiącym żalem. Miałem stać się kręgosłupem palm i nie garbić się zbyt zamaszyście. Lecz się z deszczem deszczę, kiedy żal. Lecz się zdradzam, kiedy bolą liście. 5/6 VII 2026
-
świerszcze
Ernest Guzik odpowiedział(a) na Ernest Guzik utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@aff dziękuję! -
słyszałem jazgot ulic we wtorek i w sklepie babskie groźby złowieszcze bo reszty nie wydadzą a ta ma tylko dwieście we środę mecz słyszałem i tłumu wrzask na mieście i piski tramwajowe niż tłum głośniejsze jeszcze i chociaż wrze sonometr dziś usłyszałem świerszcze 12 VII 2024
-
Nie znam już szczęśliwych słów i do stylu mi daleko. Zdzieram gardło, prosząc – wróć, wróć, bym znowu poczuł piękno. A gdy przyjdzie maj z najpiękniejszych wróżb, dam ci wargi smak wśród kwitnących grusz. Ponoć bywa, że najpodlejszy żal w końcu zmienia się w disneyowską baśń. A jeżeli już nie przyjdziesz i baśń stanie się złudzeniem, będę cicho szedł przez życie, będę tylko – cierniem. Słów już nie wymówię żadnych i zaleję się milczeniem. Po co rzucać mam słowami, gdy nie mówię ich do ciebie? Był nad nami anioł stróż, który troszczył się o płomień. Płomień naszych skór i dusz, który pragnę dziś zapomnieć. Choć nasz anioł zmarł, ja wciąż z jego piór tkam przed snem co dnia garść szczęśliwych snów. Ponoć bywa tak, że choć płomień znikł, świeci ludziom w twarz ich miłości znicz. To przez ciebie oniemiałem. To przez ciebie jestem cierniem. Śnię, że jestem twoją rzęsą, twoim oka mgnieniem. Śnię, że jestem jedną z twoich drwin, że ci śpiewam i prasuję jeans, że dla ciebie jestem – kimś. 31 X 2025
-
Brat bliźniak
Ernest Guzik odpowiedział(a) na Ernest Guzik utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@violetta piękny jest! -
Brat bliźniak
Ernest Guzik odpowiedział(a) na Ernest Guzik utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@violetta tęskni się do beztroskiej młodości 😏 -
Anioł stróż, z którym trwa się ramię w ramię. We wspólnym pokoju, w prawie jazdy, w pierogach ruskich. W wymyślonych słowach, w fantazyjnym świecie i w rozmówkach wieczorowych. Raz przedszkole, raz gimnazjum, raz matura. A potem ramię w ramię - w obce miasto. Jest w tym jakaś oczywistość, odwieczne status quo - nigdy przecież nie było inaczej i trudno wyobrazić sobie "inaczej", bo czym ono właściwie miałoby być? Tak już jest - i kropka. A stałość ta jest tak zuchwale pewna, jak pewny jest śnieg zimą, obiad u mamy i amen w "Ojcze nasz". Aż przychodzą dwudzieste czwarte urodziny. Zwyczajne na oko, jak to urodziny - zasypane życzeniami, pachnące świętem, winem i czekoladą. Ale połowiczne. Ale już niewspólne. Nie ma już śniegu, nie ma już obiadów, nie ma już amen. Wracasz pod wieczór - jak zawsze. Jak zawsze przekręcasz klucz i zdejmujesz buty. Jest sufit - jak zawsze - i są drzwi, a w nich szklana szyba, a za nimi bałagan. Jak zawsze. I jak nigdy - nie ma już brata. 7 IV 2025
-
Storczyk
Ernest Guzik odpowiedział(a) na Ernest Guzik utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@beta_b hm, wydaje mi się, że te zmiany nie są potrzebne i myślę, że zostanę przy mojej wersji, ale cieszę się, że cię zainspirowałem i że się zaangażowałaś! @Poet Ka dziękuję! Nic nie zmienię 😜 -
Podlałem ci storczyki, afrykańskie fiołki. Puściłem szybki blik na parędziesiąt złotych. Ta staruszka, co minąłem ją w tramwaju, krytykuje, czym jest blik. Na to trzeba więcej czasu, a czas goni - tik-tak-tik. Ja - wiesz - ja się czasem plączę, ja się czasem gubię. Czasem strącę fiołek, storczyk nieopatrznie, bezrozumnie. Coś mnie czasem gryzie jak gryzące krzyki sójek - przyznam, że choć lubię życie, ja się z życiem nie rymuję. 16 I 2025
-
Kłapouchy
Ernest Guzik odpowiedział(a) na Ernest Guzik utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Lenore Grey dziękuję! @Stary_Kredens jasne, że również dla ciebie! Jest przesłaniem dla każdego, kto właśnie przechodzi przez dołek emocjonalny 😌 -
Tobie, co ci żal wypala serce, jak ogromny ogień żrący miasta. Tobie, co ci kłapouszym wersem smutek szepcze druzgocące hasła i wyciska łzy. Tobie sadzę jabłoń na podwórku. W kwietniu się zachwycisz, spojrzysz na nią. Jej owoce przetrzesz podkoszulkiem, a jesienią spotkasz ją zdyszaną, marną i bez sił. I pomyślisz, że już nic nie warta - niepotrzebna wcale, bo i po co. Jednak złotem będzie zachwycała, a w czas zimy – da przystanek kosom. Będzie śniegiem lśnić. Wiem, że czujesz się spalonym wrakiem - dobrze znam Kłapouchego sadło. Jednak uwierz w to, że tak naprawdę ty nie jesteś wrak. Ty jesteś – jabłoń, co i zimą lśni! 25 X 2025
-
@Poet Ka też się czułaś tak, jak ja teraz? 😌
-
@Poet Ka wiem, że ludzie starsi są potrzebni np. swoim bliskim czy jako świadkowie swojej epoki, ja jednak ten wiersz pisałem z głębokim przekonaniem, że nie chciałbym dożyć starości, by nie czuć się niepotrzebnym i uciążliwym, bo obawiam się, że takim będę się czuł. Właściwie już czuję, że moje najlepsze lata minęły i że pomału staję się właśnie tym czerwcowym bzem, który niedługo nikogo nie będzie już obchodził, mimo że mam dopiero 25 lat.
-
@Marek.zak1 wiersze z ostatniego wersu są tu metaforą ogólnego zainteresowania i szacunku społecznego wobec osób „przekwitłych”, czyli ludzi starych i teoretycznie - niepotrzebnych.
-
piszą: jachty, gęste włosy, dojrzewanie czarnej porzeczki. oczy pięknej dziewczyny, choć dziś częściej jej apetyczny tyłek. wartość czerwcowego bzu. po utracie sił, po skarbie maja, po pomarszczeniu i zbrązowieniu - dostrzegasz go? pamiętasz? chciałbym umrzeć w sile wieku, pachnąc. tak, zbliżam się do czerwca. a kto wiersze poświęca przekwitłym bzom? 11 VI 2025
-
Laurka wczesnodorosła
Ernest Guzik odpowiedział(a) na Ernest Guzik utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@onasama dziękuję bardzo! 😄