-
Postów
43 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Ernest Guzik
-
Limanowa
Ernest Guzik odpowiedział(a) na Ernest Guzik utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Proszalny dziękuję bardzo! @wierszyki @LessLove to prawda, piękne miejsce! ❤️ -
Tu przed światem osłaniają wzgórza, wyspy rozpalają wzrok. Tu nic myśli nie zagłusza. Tam - jazgoczą - nawet dzięcioł mi dzięcioli w blok. Tam się nie wystyrmię ponad miasto w ciszy - sam i w iPhonie nie uwiecznię rzeźb kotliny. Nieco ciszej śpiewam, ciszej gram i nie zrywam jabłek winnych, ni czereśni. Ach, eleison, dobry losie, losie jasny! Nieś mnie w świat, co zmyślam sobie. Lecz u schyłku - zanim zasnę - zawróć mnie do Limanowej! 25 III 2025
-
Promessa
Ernest Guzik odpowiedział(a) na Ernest Guzik utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Poet Ka dziękuję! -
Promessa
Ernest Guzik odpowiedział(a) na Ernest Guzik utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Proszalny wiersz jest sentymentalny i raczej ma przykry nastrój, ale radość i uśmiech to pozytywne emocje, więc mimo wszystko cieszę się, że mój tekst ci je dostarczył! 😄 -
Już ci się znudziła moja twarz. Pobladłeś - wyjechałeś życie kuć. A mnie przykrzy się wciąż wołać: wróć! To nieprawda! Skąd te słowa? Ach, słyszałam o was. Wolisz wdzięk krakowski, rzymski polot. A w kim kiełkowałeś? Kto ci nadał kolor?! Nie zapomnę, że to byłaś ty. Ja ci oferuję wiele... Zapach lip, więcej ciszy do pisania - z sensem i o bzdetach - czy nie tego chce poeta? Nie męcz mnie tak... Kiedy mogę dać ci wenę, wzgórza, lasów sto! Łut dzieciństwa i rodzinny dom. Ulubioną zapiekankę, pracę, kolej wnet! Ach, nie cenisz mnie - ja wiem...! To nieprawda! Spokój w tobie mam! Ojca, matkę - a najtwardszym są korzeniem. Zieleń, dom i wspomnień tyle, że ich nie wymienię! Tobą się chwaliłem w wierszach i na Instagramie - czy to nie jest docenienie? A no jest - jak dla mnie! I to w tobie niech mnie kiedyś złożą w zimny grób! Ale moją specyfikę milej widzą tam - niż tu... A skąd w tobie takie przekonanie? Nie zabraknie ci tu zrozumienia! Ani natchnień, ani materaca. Więc obiecaj... ...będę wracał! 12 IV 2025
-
Zakwitnęła róża. Wonny kwiat z mizernym cierniem. Obolała, smutna róża - wątła wzrosła - na spalenie. Wokół wierna - rzesza drwiąca. I choć lśniła kolia, serce gniło w kolcach. Wnet zabrali róży wodę, a austriacka słota wypłowiła jej koronę. Gdybym ja też minął, gdybym w pamięć opadł świętą, wtedy mówcie mym dziecinom, żem ja także był - Elżbietą. 20/26 IV 2023
-
3
-
Wypuściła główkę ponad glebę i dzwonkami zadźwięczała - krzepki dur i moll w jej śpiewie - harmoniczny pałac. Kiedy słońce zlało ją bursztynem, zajaśniała wśród konwalii, a ktoś posłał złą ptaszynę tnącą pazurami. Skrzydła bat! Ścięty kwiat! Ciach! - i w piach! Tylko zmilczeć pozostało. Przetrzeć kurz, co na dzwonki już nanieśli. Szepnąć: jesteś tchnieniem muz - odżałować przedświt. 14 III 2025 (pamięci Anny Jantar)
-
Jeszcze ci nie wolno mrużyć powiek - a jedynie w celu nawilżenia źrenic. Przecież nie wiem, co ja wtedy zrobię, gdy odfruniesz mi z tej ziemi… Nie - nie połkną cię zszargane nerwy i klepsydra nie wykrzyknie cię imieniem. Minie miesiąc, może rok, a może cztery - i odnajdziesz milszą ziemię. Jeśli jednak zechcesz odejść - idź, ty jędzo! Narysuję portret, oczy półwesołe, a na koniec - niech to wszyscy wiedzą - cisnę w grób ci tym gryzmołem! 20 II 2025
-
w gwiazdach
Ernest Guzik odpowiedział(a) na Ernest Guzik utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Nata_Kruk aa rozumiem, chodzi po prostu o komentowanie 😄 -
w gwiazdach
Ernest Guzik odpowiedział(a) na Ernest Guzik utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Nata_Kruk co znaczy „wpisać się innym użytkownikom”? 🤔 Jestem nowy na tym portalu i jeszcze się go uczę. -
wszedł w jesień z plecakiem wydarzeń wiosny i lata z plecakiem smutków a z nową nadzieją z czyjegoś koszyka każde jabłko zjadał by czyjeś zmiąć serce jak pomięto jego właściwie nigdy nie siądzie na krześle z perfekcyjnie struganego drewna w kawiarni niemodnie wiersze odśpiewa by zwątpić czy wierszy takich potrzeba czasem żałość łapie go na chwilę a niekiedy ma jej wreszcie dosyć ogień płonie więc go gasi białym winem lecz ze zgliszczy zawsze wschodzą wrzosy dziś za oknem mgła swobodnie pływa a swój plecak zdjąłem gdzieś za wrześniem chyba 30 XI 2024
-
mówisz że nas zapisano w gwiazdach może w słońcu może tam gdzie mkną komety bo te same nas witały światła w rybach i w Józefie świętym 19 IV 2024
-
@Charismafilos zgadza się. Dziękuję! @Lenore Grey dziękuję! Jakość rymów w wierszu ma dla mnie ogromne znaczenie😄
-
Nie poznałem ciebie, lecz widziałem cię na fotografiach. To po tobie brwi mam ciemne i z harmonią w dźwięki trafiam. Wnuk współczesny - w twoją postać się zanurzam. Dama tej poezji - ty, Rozalia - rosa, lilia, róża. Nie wiem, co by było gdyby - miałabyś w tym roku sto trzy lata. Może wzięłabyś mnie gdzieś do sadu, a ja wiersz zaśpiewałbym ci - jak trubadur. Może dałabyś mi krzyżyk, zdjęcie na pamiątkę i przyjęłabyś na obiad późnym piątkiem. Nie wiem tego. Ale wiem, że mam po tobie dosyć - twoje dobro, talent twój i twoje włosy! Nie wiem też, lecz jeśli coś tam jest na górze, może kiedyś spotkam ciebie - rosę, lilię, różę. 23 I 2025
- 3 odpowiedzi
-
11
-
mój most zdaje się już nie mieć końca mijam wielką wyrwę na odcinku października deski próchnieją jedna pękła mi w twarz do krwi mój most nie jest cudem architektonicznym na tle którego chciałbyś zrobić sobie instaxa ciągnie się ubłoconą deską z wątpliwym łączeniem na niepewnej linie mrużąc oczy dostrzegam kolejną wyrwę mogę ją ominąć i dalej iść we mgle a mogę się pośliznąć spaść 12 X 2025
-
2
-
Klementyna
Ernest Guzik odpowiedział(a) na Ernest Guzik utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Leszczym dzięki! 😄 -
Nie dasz mi dziś zasnąć. Prędzej diament skądś wytrzasnę i obrazy spalę własne, niż przy tobie tutaj zasnę! Chcesz zabawy, a tu trzecia. Nosem smyrasz mnie po plecach, piórkiem kreślisz coś na twarzy - zaraz pęknę! I zobaczysz…! Niech mi dopomogą święci, bo na każde moje tchnięcie, że spokoju już bym chciał, słyszę tylko: miau miau miau! 1 I 2025
-
jestem ale raz na jakiś czas zwykle rozproszony jestem ale za ścianą i tylko od święta każdego dnia przez kwestie niejasne odbijam się od przeciwległych granic szerokiej skali ze mną to tylko tak doraźnie może do kieliszka może omyłkowo może siłą rzeczy a potem sprawy istotne potem jestem spragniony i ludzie są spragnieni ale ja jestem octem 22 VIII 2025
-
Jesteś podróżą
Ernest Guzik odpowiedział(a) na Ernest Guzik utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@A.Between dziękuję! -
Jesteś podróżą - bez map i kompasów. W dolinę czasem, a czasem ku wzgórzom. Nie dłużącą się, a długą - jesteś mi podróżą. Z tobą idę moją drogą - dla jednych to blask, dla drugich to wstyd. Ach! Bzdurą mi ten wstyd, gdy mi wodą i podróżą są nie oni, ale ty! 31 V 2024
-
Pistacjowe ciastko
Ernest Guzik odpowiedział(a) na Ernest Guzik utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@janofor zapoznałem się z wymienionymi przez ciebie terminami i wciąż uważam, że w moim wierszu akcent pada co drugą sylabę, melodycznie. Nie wiem, jak trzeba by czytać ten tekst, żeby akcent padał inaczej. Tzn. rozumiem, o co chodzi w proklityce, ale sądzę, że każdy - świadomie lub nie - czytałby mój wiesz według nadanego przeze mnie rytmu. Wydaje mi się, że nie trzeba aż tak przesadnie analizować w tekście wszelkich możliwych zjawisk językowych - często to jedynie teoria. -
Pistacjowe ciastko
Ernest Guzik odpowiedział(a) na Ernest Guzik utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@janofor często stosuję sylabizm, ale nie zawsze. Nie sprawia mi to trudności, ale tutaj postanowiłem zastosować jedynie stały rytm, tzn. akcent konsekwentnie na co drugą sylabę. -
Tak nam łatwo bałaganić życie i udawać fart, by nie przypuścił nikt. Chciałby człowiek stać się piachem, rydzem, by już nie uwierał wstyd. Nie wie człowiek, czy to serca chłód czy jesień - i przegryza w smutku pistacjowe ciastko. W końcu spina pobolewające mięśnie i ucieka schronić się - za miasto. Czasem człowiek szuka gdzieś objęcia, żeby serce z pustki nie zwiotczało. Rano, wdzięczny za tę garstkę szczęścia, czmycha cicho. A to jednak mało. 1 X 2025
-
Anioł stróż, z którym trwa się ramię w ramię. We wspólnym pokoju, w prawie jazdy, w pierogach ruskich. W wymyślonych słowach, w fantazyjnym świecie i w rozmówkach wieczorowych. Raz przedszkole, raz gimnazjum, raz matura. A potem ramię w ramię - w obce miasto. Jest w tym jakaś oczywistość, odwieczne status quo - nigdy przecież nie było inaczej i trudno wyobrazić sobie "inaczej", bo czym ono właściwie miałoby być? Tak już jest - i kropka. A stałość ta jest tak zuchwale pewna, jak pewny jest śnieg zimą, obiad u mamy i amen w "Ojcze nasz". Aż przychodzą dwudzieste czwarte urodziny. Zwyczajne na oko, jak to urodziny - zasypane życzeniami, pachnące świętem, winem i czekoladą. Ale połowiczne. Ale już niewspólne. Nie ma już śniegu, nie ma już obiadów, nie ma już amen. Wracasz pod wieczór - jak zawsze. Jak zawsze przekręcasz klucz i zdejmujesz buty. Jest sufit - jak zawsze - i są drzwi, a w nich szklana szyba, a za nimi bałagan. Jak zawsze. I jak nigdy - nie ma już brata. 7 IV 2025
-
2
-
Nosiłem w myśli ciebie w dzień - i przedtem, to była zwykła dość sobota. Nosiłem ciebie w tę i we w tę, a nie wiem, kto mi cię tak wplątał. O tobie świt był i o tobie każda mina. Nie mogli tego wiedzieć - za to plują! Wiedziały ćmy i wiedział las w Sowlinach i powierzyłem cię już ośmiu grudniom. Po szkole mama prędko kładła talerz - ja byłem szeptem przy obiedzie. A w myśli ty, lecz nikt nie wiedział wcale, bo tak nie można! Tak nie można przecież! Jak bardzo cię lubiłem tą sympatią, co ty nie życzysz takiej sobie - nie zdradzą ćmy, nie powie pająk i ja ci tego w twarz nie powiem. 2 II 2025