-
Postów
106 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Myszolak
-
@Berenika97 Siedział mi w głowie ten wiersz przez parę dni :) więc muszę dopisać Odwrócony wisielec wyszedł w karcie więc skreśleni byli już na starcie tak uwierzyła że to o nich chodziło że przez pętle jej życie się zakończyło
-
Zakochani w sobie
Myszolak odpowiedział(a) na Myszolak utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Leszczym Mówi się - warci siebie :) -
Zakochani w sobie
Myszolak odpowiedział(a) na Myszolak utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Amber Może lepsza taka niż żadna :) @Leszczym Dziękuję :) Prawda leży pewnie gdzieś po środku -
Zakochani w sobie
Myszolak odpowiedział(a) na Myszolak utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Charismafilos Coś pomiędzy :) Dziękuję -
Zakochaliśmy się w tobie Ja w tobie Ty w moim - sobie Zakochaliśmy się w tobie Ja w tobie ze mnie Ty w sobie ze mnie Więc może jednak zakochaliśmy się we mnie?
-
Aż zachciało się napić dla tego przebłysku szczęścia :) Podoba mi się
-
@APM Moja najbardziej sprecyzowana myśl to narkotyki. Chłopak jest "wplątany w niebiańską muzykę" być może jest pod wpływem substancji odurzających, "ma oczy i uszy zamknięte" - nie widzi problemów codziennego życia, jest oderwany od rzeczywistości. Życie dziewczyny jest pełne bólu i realnych ciężarów więc marzy o ucieczce a styl życia chłopaka staję się dla niej pokusą. Taka "Para" że jedno drugiego ciągnie na dno...
-
@orkan11 Podoba mi się, moją uwagę przykuł szczególnie ostatni wers - "zostaw mnie" - dla mnie zdradza całe cierpienie podmiotu.
-
Wiesz, drogie serce, trudno mi to mówić - ale go już nie będzie. Wiem, że wykiełkował w tobie zalążek nadziei, ale go już nie będzie - to się nie zmieni. Wiem, że ci smutno, że on był naszym dziecięcym marzeniem, a ja szukałam go idąc przez życie będąc wiecznie własnym cieniem. I nie mogę ci obiecać, że będzie inny, zresztą i tak nie chcemy o tym innym słuchać. Chcę ci tylko powiedzieć, że nawet jeśli pomyślisz kiedyś, że on jeszcze będzie, uwierz mi serce: - go już nie będzie.
-
@APM Powiedziałabym, że chodzi o złudzenie czyjegoś idealnego życia, choć to może zbyt proste i skrótowe ujęcie. W każdym razie zaintrygował mnie, mam dużo myśli. Pozdrawiam :)
-
@andrew A to dobre zakończenie! Dziękuję :)
-
Moje CV , oryginał
Myszolak odpowiedział(a) na andrew utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
Urzekło mnie :) -
Dla mnie jest to bardzo współczesny wiersz o stopniowej cyfryzacji świata. O coraz większym upodabnianiu się maszyny do człowieka. Kiedyś terminator był tylko elementem filmów science fiction, dzisiaj to już przestaje być fikcją, technologia zaczęła coraz bardziej zespalać się z człowiekiem, wręcz wygryzając jego prawdziwą twarz.
-
@hollow man Teraz chyba rozumiem, wiersz jest dla ciebie deklaracją rozdzielenia siebie od świata, gdy tak naprawdę człowiek nie może się od niego odciąć, bo to świat i inni ludzie go "piszą". Mam nadzieję że dobrze cię odczytałam. Ciekawa interpretacja, sama nie spojrzałabym na to w ten sposób. Dziękuję za przeczytanie i wyjaśnienie :).
-
@hollow man Dziękuję za komentarz. Hm, mógłbyś bardziej rozwinąć jak rozumiesz mój wiersz? Zaciekawiła mnie twoja interpretacja i chyba nie do końca potrafię odgadnąć skąd się wzięła.
-
Mój świat się dziś rozstał ze światem rzeczywistym. A może zawsze był od niego murem oddzielony. Może te dwa światy nigdy nie miały punktów wspólnych. Może jeden drugim nie był zabarwiony. Z nasionek wyrosły kiedyś kwiaty, teraz je wszystkie wyrywam. Sypiąc je, nie wiedziałam, że gleba tylko po jednej stronie jest żyzna.
-
@Berenika97 Tak, jestem panią :), lecz czasami lubię pisać wiersze wcielając się w kogoś innego, choć nie ważne jak bardzo bym próbowała, dalej tak naprawdę zawsze są wyłącznie ze mnie :)
-
@Berenika97 To prawda, wiersz idąc w świat odrywa się od autora a słowa stają się niezależne. W tym przypadku jednak zdecydowałam się na napisanie własnej interpretacji żeby dla samej siebie sprawdzić czy potrafię nazwać to co starałam się uchwycić. Dziękuję za komentarz :)
-
@Charismafilos Miło mi :)
-
A jeśli to fałsz? podyktowany westchnieniem, zrodzony z pustych dni karmiących się wytchnieniem. Może to było zwykłe spotkanie oczu, co nie szukały moich, a raziło je słońce świecące na zboczu. Nie było żadnego snu, ani zbudzenia w mroku, nagłego lśnienia ciepłego spojrzenia. Żadnego chcę, ani muszę, nie było - co teraz? lub było to wszystko... i zdecydowało uciec.
-
Chodziłem ulicami, myślałem i czekałem. Odezwiesz się - wiem to, wiem że dasz radę. Nocami trochę płakałem, że jednak ja sobie tę pewność ubzdurałem. Przywoływałem cię codziennie w moich myślach. Nawoływałem i nasłuchiwałem czy może już przyszłaś. Ale nie było cię, było tylko jakieś dziwne napięcie, co nie pozwalało mi wierzyć, że cię jednak nigdy nie będzie. I pewnej nocy tchnąłem w ciebie całą moją wiarę. Trwało to może z godzinę, gdy tak siedziałem i wiedziałem, że zaraz przyjdziesz. Uśmiechałem się nawet, no po prostu czułem, czułem, że to już teraz! Wszystkie okna rozchyliłem na oścież, Zostawiłem każde drzwi otwarte, zapaliłem wszędzie światła i czekałem aż mnie odnajdziesz. A ty... nie przyszłaś. Nie wiem, nie zobaczyłaś światła? Nie rozpoznałaś nadziei? A może już dawno się jej wyzbyłaś? Może ją zmywałaś uparcie do kości beznadziei. Mój płacz był tak smutny, że aż jeszcze bardziej posmutniałem. Wyjadę na wieś, skoczę do wody lub zginę w łóżku do następnej środy. To był dzień okrutny, tak bolesny i tak żmudny. Już nigdy nie uwierzę, nigdy się nie ucieszę na zapas, to było nieporozumienie może ty nawet nigdy nie kochałaś, Jaki ja naiwny, jaki głupi, jaki... chwila, ktoś napisał, co znowu potrzeba, czy człowiek nie może w spokoju umierać? Już sprawdzam... O BOŻE!!!!!
-
@Berenika97 Bardzo dziękuję za interpretację, pozwolę sobie doprecyzować i wyjaśnić mój zamysł: "w końcu prawdziwą osobą" - podmiot wierzył, że tylko i wyłącznie będąc wyraźną, spójną i skonkretyzowaną postacią może być wartościowym człowiekiem. Tak bardzo wcielił się w rolę "Konrada", że gdy jego wypierana złożoność zaczęła się odzywać, potraktował ją jako szaleństwo, bo nie pasowała do jego wykreowanej pozy i do tego jak postrzega go świat.
-
@FaLcorN Dziękuję za opinie, wiersz faktycznie jest prosty i raczej oczywisty w interpretacji. Miał być przestrogą przed naklejaniem sobie łatek i kondensowaniu swojej osobowości w ciasnych określeniach. Często obserwuję się to wśród młodych ludzi, zjawisko to raczej nie jest skomplikowane ale dosyć powszechne. Zależało mi na tym żeby wiersz mógł być potraktowany jako coś skłaniającego do refleksji, a imię Konrad to uniwersalny symbol który wszyscy kojarzą. Rozumiem jednak że przez prostotę może być raczej irytujący aniżeli refleksyjny. Pozdrawiam
-
Kim jestem? Konradem. Jestem silny, jestem wielki, jestem mężny. Imię Konrad przed lustrem się pręży. Przedziela moje lęki, przerabia je na wdzięki. Witam wszystkich - oto ja, jestem sobą, w końcu prawdziwą osobą. Nie obchodzą mnie żadne wasze sądy. Jestem Konradem i to moje własne poglądy. Jestem szalony, nikt mi nie wierzy, a jestem szalony. Wszyscy wiedzą, Jestem Konradem - tym kim być chciałem. Nikt nie wie, że oszalałem, nikt nie wie że byłem… Kim byłem?
-
Bardzo do mnie trafił