@tie-break wydaje mi się, że kluczem jest osoba, a nie żałoba sama w sobie. Potrzebne są tony cierpliwości, wytrwałości, pokory i miłosierdzia...
Znam historię o człowieku, który miał właśnie taką sytuację z przyjacielem bardzo bliskim.
Powiedział mu: będę dzwonił do ciebie co dzień o 9:45, zechcesz rozmawiać, to odbierzesz, nie zechcesz, to jutro też zadzwonię. Chyba po kilkunastu tygodniach odebrał...
Jak mówiłem, nie ma idealnej recepty. Jeśli tego doświadczasz - życzę wytrwałości, odwagi.