Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

widelec

Użytkownicy
  • Postów

    89
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez widelec

  1. @LessLove Już niektórzy nimi zostali, niestety Dziękuję
  2. MMM - Co z tego wyszło, papieżu awangardy? WWW - Nigdy tak daleko nie byliśmy od siebie, XXX - Pięknie dziś krwawią spojrzenia niewinnych, KKK - Pięknie dziś krwawi słońce nad Tennessee. Trzy razy pukam do jej drzwi.
  3. Lekko mi jakoś w tym całym przepychu. Imam się każdej niecodziennej myśli. Stojąc na głowie, orkiestrą kordytu, Trafię każdą noc, która w dzień się przyśni. Wcale nie doskwiera brak mi apetytu; Anyżowe żelki, kraj więdnącej wiśni.
  4. Podoba mi się. Pozdrawiam :)
  5. Na wzgórku rządzą: Knurr, Bidon i Amida Trzech muszkieterów raka wątroby We wzgórkowym zamczysku Sceny jak w Otranto Ojciec sarmata zakłada palto Dał ciepłą kluchą synowi po pysku Wzniósł razem gmach na obroty Cieniem nad wioską obraca kippa Na wzgórku rządzą: Sepsi, Kiła i Mogiła Zagazowanych tępią tumanów Turlając przed okiem rozległą miedzą Zaczęło się to czarnym handlem Wraz z nawałnicą piętnastego wieku Obite jak grunt falą u brzegu Nadęli policzki i jednym haustem Napawają się złotem i miedzią Do tego nadzieję marylskich kurhanów Morel Salomon* palcem zabija Na stołku pierdzą: Garry, Eustachy, Noe i Zygmunt Tylko nie w tym kościele praży Zagłuszają go chmury wzgórkowe DIETA CUD DIETA CUD DIETA CUD Z wędzidłem wyssany brud Niebo przykrył termicznym kocem I każe gwiazdom ubiegać się o azyl Jak dyrygent ma pilnować rytmu? Tak o jego pracy twierdzą. Szklarze sparzone w hucie paluchy Umęczone w powszechnym cyberzakładzie Wsadzają sobie głęboko w dupę Ażeby chociaż kciuk uratować od tego odoru Wyciągnięty w góre, mówi że jest okej Ozon wściekły drży do okien Że na próżno schylił otworu Brzydko dzisiaj rozdał krupier Więc zastygł lud w szklanym przysiadzie Setki serc zobaczą, nim wyzioną duchy Przy stole siedzą: Kozyra, Baal i Abbadon Cóż ten rok ze sobą przyniesie? Ten trzeci, w ciemnych okularach Szpera nosem po globusie U boku Szatana w balowym luksusie Chwalił się co wszczął w kontuarach I co zrobił w minabskim* mieście Jako mięso armatnie byle Meigel baron "Wstawił się" przed twierdzą. Ten drugi, stoi w Nowym Jorku Skorodowana żądzą płonąca pochodnia Chwieje się na samą woń Kruków krążących nad Tel Awiwem Toteż rzuca im trochę ziarna Ten trzeci, nie byle parias Na wieść że wkrótce trzej pójdą z dymem Wyciągnął w powietrze dłoń Opróżniono wtem krwiste rzeki do cna Jak stare wino, z tęsknotą marzące o korku.
  6. @Charismafilos @violetta @Waldemar_Talar_Talar Bardzo dziękuję!
  7. @hollow man dziękuwa
  8. Zanim umarł, był już dawno zapomniany Zanim się narodził, już walczył z ciężarem Wspartego na plecach drewnianego krzyża. Nim cokolwiek zdobył, już był światu dłużny Każdą chwilę inny ajent trzymał w ryzach Skąd tyle chaosu w niepozornej próżni? Nie wymyślił żadnej chwytliwej melodii Rozstrojony biegał korytarzem modlitw Dokąd indziej iść, jeśli końca nie widać? Zanim uciekł, już był okrzyknięty zdrajcą Zanim próg przekroczył, ajent nań już czyhał Wepchnął go w objęcia niemych konwenansów.
  9. Pchnięciem dłoni oddech skradł Już nie musisz bać się, nie Ani pech to, ani fart Śmiech Fortuny nocą mgnie Gdzieś tam zasnął już twój wrzask Ciemność go na strzępy rwie Sine widmo twoich warg Zdobi rozżarzona krew Skończył, odbiegł w głąb alei Słyszysz, czujesz drżenie nóg Gnij wśród betonowej prerii Za co tak cię skazał ..?
  10. łaski bez nie chcę nikogo uświadamiać ani być uświadamianym bez łaski łaski bez pętle filozof na karku splata nie takie jest jego zadanie bez łaski wszystko sie kręci wokół pudła włożyłem wysiłek wyciągnąłem wnioski meritum sprawy są taśmy gdy wszystko się klei znowu się rozklejam nadchodzi nadal nabój nie nadążam nigdy nadać w domu kurier nudzi się nudzi się niezmiernie
  11. @hollow man @Charismafilos Dziękuję
  12. Uśmiech kaskadą zużytych tamponów, Facjata niepodobna, cała w kraterozie, Kulawy nos wędruje niedogarbnie, Niewychowane, dziewicze bokobrody, Śliwki insomniczne zrodzone z oczodołów, Oddech z klimatem jak w gazowej komorze, Jęzor - oberwana z animuszu marchew, Upiór, na nim ubiór spoza wszelkiej mody, Dziurobległa masa tragicznie bezkształtna, Z której krew się sączy wieki już zakrzepła, Sierść, która sprawia pozór wiecznej zimy, Serce pokonane przez zewnętrzne bicie, Uszy, w nich niby miód, niby kajmak, Skóra, która nie gromadzi ciepła, Grzbiet opiętnowany przez jadowite grzyby, Chcę spędzić z nim całe nasze życie.
  13. @Charismafilos piekarnia Pawełek 14.02.2009 @Gosława Dziękuję :) @Charismafilos czasem może z nożem @Trollformel bu
  14. nie mam ochoty na zimę nie mam ochoty na blisko nie obchodzi mnie imię nie obchodzi nazwisko nie mam chęci na dystans ani chęci na lato chcę krzyczeć MERRY CHRISTMAS w gwiazdkowej pidżamie psikus, a to!
  15. @Charismafilos Dziękuję bardzo!
  16. @Radosław Dziękuję za przeczytanie Trzeba napisać wiersz o kontr-leżeniu Pozdrawiam
  17. świetna autoironia podoba mi sie
  18. twoje wiersze bardzo kojarzą mi się z obrazami Tamary Łempickiej
  19. Nie sądziłem, że widelcowatością wywołam tu dyskusję kulinarną 😅 Dziękuję za komentarze
  20. to ,,zanim" na koncu dodaje mocarnego kopa temu wierszowi fajny pomysl
×
×
  • Dodaj nową pozycję...