Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Trollformel

Użytkownicy
  • Postów

    241
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Trollformel

  1. Byłeś w Egipcie? Dzisiaj śmiałam się z chodu gołębi, głowę w kiwaniu napędzają nogi. ;) Zawiało pesymizmem. Fandom pozdrawia. :)
  2. @Wiechu J. K. Uciekam z sieci na przestrzeń nieokiełznaną i wracam z tym co tam odkryję. :) @Berenika97 Zaczęłam zauważać, że wirtual, jest dobry, ale odczuwania zmysłami mi nie zastąpi. Bardzo brakuje bezpośredniego kontaktu. @Poet KaDziękuję :)
  3. Wyrastam ze wschodem z butów łąki, stokrotki. Kapelusz ze słomki, lniana sukienka, bukiet makówek, mleczny raj dmuchawców. Rosa perliście zdradziła pająka, suszą się sidła, jestem na boso. Ziemi niebieskiej kuli, percepcji paleta, kot ma szary mysi wzrok. Jest kształtem nieskończonych prób oderwania od przyciągania jak pyłek na kwiatku, który ma swoje lotne plany. Zapach przytuli, miodowy żółty, rozpieszcza ciepłe powietrze. Otwieram okno wylewa się potok kursora. Przelewam je na tapetę.
  4. @Charismafilos Nie tylko Tobie, gorąco, aż marzy się zima. :)
  5. @Berenika97 Telefon z blokadą ekranu. Dziękuję za wizytę @Magda1973 @Sylwester_Lasota @Poet Ka @Charismafilos @Benjamin Artur Dziękuję Wszystkim za odwiedziny.
  6. trzymam się termometru srebra coraz wyżej na skali ciepła pulsuje kołatka wnętrza żalem przygrzać serce stopi wątpliwość czucia bez lodowej góry pode mną Grenlandia białego wiersza w igłach wody dzwoni stan zamrożenia do pulsu plusa plum
  7. @CharismafilosDziękuję :) @Berenika97 Dziękuję, szukam swojej drogi do emocji. :)
  8. Na krótkim wersie wisi pin–da krótkie nóżki długie ręce metamorfoza nigdzie nie drepcze bez prostokąta wbija kodem dzięcioła literoznawstwo zna to układ data tryk paznokciem ma otwartą przestrzeń układanki z widok na wszechświat bez ramki gaśnie pin da mrugnięciem
  9. @Poet Ka Dziękuję. :) @Łukasz Wiesław Jasiński @Posem Dziękuję :)
  10. Zawieszone tutaj bez haka na rybiej łusce wyłowione złoto z zachodu wstaje spławik słońcem łódz ma dwa brzegi kołysze granicami fali srebrne śledzie ławicą bez sieci synchroniczne zmyłki prosto w sosie śmietanowym z koperkiem
  11. @Berenika97 Ktoś już je gdzieś wycisnął, mi pasowały właśnie na końcu tytułu. ;) Taki zabieg zespolenia. @Poet KaDziękuję :)
  12. @Berenika97 Zanurzam się w język obcy i chyba już zawsze będzie obcy. Nigdy nie dorówna ojczystemu. Dziękuję za refleksje. :) @hollow man Tak, statek jest nawiązaniem do tego zbierania. Dziękuję i pozdrawiam :) @Poezja to życie @Poet Ka @Benjamin Artur Dziękuję :)
  13. @bazyl_prost Nie palę, ale pewnie jest ohydny.
  14. W burzy jem borówki w bukiecie margaret stokroć zbiera odbicia płatków z góry leci koncert opadu uciszając potok oberwany uczta picia ja sączę sok truskawek wiśnia rozdarta batem pioruna ten sad owocowy bronił Brytan czy istnieje naprawdę "smak wyciśniętych chmur"
  15. Zatapiam się w języku okrętem Vasa wypływam z pełnym załadunkiem maszty wiatrołapy rozrzuconych fraz zbieram moje dno w szkłach na plaży z prądem i pod prąd nie dobijam do portu drugim językiem za morzem nie toczę wojny
  16. Grubas za biurkiem pochylał się nad stertą papierów, zaznaczając krzyżykami punkty, do których szykował zlecenia dla recenzenta. Łącznie pięć hoteli, z tego jeden chylący się ku upadkowi, wchodził w rewir planu Mrocznego. Odwrócił się w stronę okna, głąby gruchały pusząc pióra na parapecie. Machnął gwałtownie ręką, przestraszone ptactwo wzbiło się do lotu. - W czasie dobrobytu nikt już ich nie je. - Wyrzucił od niechcenia spoglądając w dal, tam gdzie widmo kreowało przyszłość. - Ekchem! - zniecierpliwiony poprawił cylinder - Więc jednak ,,Poświata'' będzie w rankingu dla jednogwiazdkowych suteren - zaśmiał się chrapliwie, tytoniowy dym zasłonił miniaturę zamku, stojącego na brzegu blatu. - Ta ruina jest wylęgarnią pluskiew, sprawdź dokładnie, czy coś z tym zrobili. - Dostają to w pakiecie usług hotelowych szefie. - Gromki sarkastyczny śmiech wypełnił obskurne pomieszczenie. - Lokaju wracamy do starych zakamarków - unoszący kurz, zarysował postać. Podróż była krótka, podziemnymi korytarzami dotarli do hotelu numer jeden z listy. - Mamy czerwone światło do wejścia. Teren z trupią czaszką i piszczelami. Tym hotelem zarządza mięsożerca, musimy być ostrożni, a w zasadzie ja. - Spojrzał przymrużonymi oczami na Lokaja, mglisty oddech unosił się z jego ust. - Bezcieleśni Panie mają łatwiej. Wysoki właz ustąpił ze zgrzytem, siła umysłu Lokaja nie poszła na marne. Przenikliwa wilgoć, zapach stęchlizny wymieszany ze szczurzymi odchodami odurzył ich wspomnieniem ostatniego pobytu w podobnym miejscu. Mroczny zasłonił rękawem nos. Kilka kroków dalej, natrafili na komorę, w której składowali zapasy. Dzieci roślin przebierały w lekkim rozkładzie szczątki psów i kotów. Spod sporej sterty wystawała ludzka ręka. Mdłe światło świec drgało w rytm patykowatych rąk. - Co my tu mamy. Nepid dawno nie robił im kontroli. - Odkąd zmienili nazwę, dopuszczają takie normy Panie. Rozsypane nasiona po posadzce wypuszczały kiełki. Lokaj podniósł jedno i schował do peleryny. Smugi światła z wąskich okien rozbijały się o piaskowe stopnie schodów w górę. Umorusana szata Mrocznego przesiąkła do kolan posoką, pogromca gwiazdek był gotowy na wszystko. Damy w czerwonych sukniach siedziały przy stolikach. Upudrowane twarze na biało, zakrywały płaty odpadającej skóry. Długimi pazurami podkradały z półmisków białe kulki, larwy wiły się w ustach, hacząc o najnowszy wynalazek w postaci zdrutowanych ludzkich zębów. Elitarna grupa mięsożerców przy następnym stole zabawiała się w grę na czaszki. Niejeden stracił przy tym oko. Wykręcanie kocich głów nie było ich specjalnością, a celowanie do nich kijem graniczyło z cudem. Usiedli obok zapajęczonego stolika. W najgłębszym zakamarku sali. - Czym mogę służyć? - Kelnerka z gniazdem na głowie pochyliła się przed twarzą Lokaja. Poczuł jej odór, myła się w poprzednim stuleciu. - Ekh! - krztusił się wyziewami zgorzeli z kości. Odskoczyła, jakby zobaczyła ducha. - O przepraszam! - wrzasnęła piskliwie. - Nie wyczułam pańskiej obecności, proszę wybaczyć. Odpalił cygaro dmuchając kółka przed sobą. Peleryna poruszyła się, a kobieta wrzasnęła ponownie. - Łapy precz! - Pasmo materiału opadło na smukłe nogi z pajączkami, grube żylaki mogłyby służyć za makaron. - Lokaju, tego rodzaju obsługi nie musimy sprawdzać. Zamówili dania dnia, śledząc kelnerkę wzrokiem. Ciągnęła się za nią biała nić. W kieszeni peleryny resztki ziemi łączyły się z nasionkiem. - Lokaju masz rozerwaną kieszeń. - Maleństwo wyskoczyło na blat stolika, gaworząc coś w języku roślin. - Będziemy mieć znowu towarzystwo. - Uśmiechnął się szeroko, a roślinka usiadła obok jego ręki. Kelnerka postawiła duży półmisek z takim impetem, jakby rzucała go z drugiego końca pomieszczenia. - Podano do stołu - zniesmaczona widokiem taniej siły roboczej, skrzywiła przyschnięte usta. Przegoniłaby dziecko, gdyby tylko oddaliło się od przybyszy. - Rachunek ureguluje szef, proszę pani. Wielką pieczęcią przy bufecie podsumowali swoją obecność. Hotel otrzymał miano prestiżowego, obsługa na najwyższym poziomie z nieziemskimi wykwintnymi daniami. Z doniczki przy wyjściu zniknęła ziemia, a mały podopieczny beknął sobie na zdrowie. Następny obiekt do sprawdzenia zaznaczony flagą na mapie.
  17. Nagość nie ujdzie na ścierzkach codzienności. 😉 Manekiny cudne.
  18. @Benjamin Artur Dziękuję :)
  19. @Charismafilos A tu tak o uprawie kwiatów. Mam ograniczone miejsce na balkonie i uśmiercam je w trumienkach. A tak na serrio, popełniłam błąd w uprawie, nie znoszą 100% ekspozycji na słońce. @Poet KaDzięki za wizytę. :)
  20. I poszły bratki z zapasem zapachu zabrały wytrwałość nie dla nich lato ten co wysłał je z korytka trumienki do gruntu zdziwiony po deszczu trupimi skrzydłami osuszył
  21. @Gra-Budzi-kaDziękuję :)
  22. @Poet KaDziękuję za ślad. :)
  23. @Charismafilos Zwierzęta wyczuwają ludzkie intencje. :) Pozdrawiam Fandom. :) @Poet KaDzięki :)
  24. Czy to autentyczne zapiski wspomnień?
  25. @Berenika97 Dziękuję, ja uwielbiam stwory. Ten podlotek najpierw patrzył i się nie ruszał, a jak się zorjentował, że ja jej nie zrobię krzywdy, to leciała za mną i otwierał dzób. :) Matka była w pobliżu, ale nie wiem dlaczego ja byłam przez chwilę też ptakiem. 🤣 @Poet KaDziękuję :)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...