Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

tie-break

Użytkownicy
  • Postów

    527
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    2

Treść opublikowana przez tie-break

  1. @marekg Najgorsze, że nie ma obrazka i nie znamy wyjściowego wzoru.
  2. Po prawdzie - to dlaczego chciałaś? Czy ta powaga by coś naprawdę zmieniła, poza zafałszowaniem obrazu relacji, którą opisujesz? Wiersz jest pełen ufności i ciepła, którą to słowo przytłacza. Pewnie chodziło o zaakcentowanie pewnego rodzaju szacunku, tylko nie mam pewności, na ile jest to po prostu usiłowanie uczynienia zadość jakimś, powiedzmy, etycznym nakazom. Bo widać z każdej linijki wiersza, że dla peelki ważne jest zupełnie coś innego, że środek ciężkości przesunięty jest na miłość, czułość, poczucie bliskości i bezpieczeństwa, a nie na "czcij ojca swego..."
  3. @Wiesław J.K. Wiersz przemieścił się w czasoprzestrzeni w trakcie pisania przeze mnie odpowiedzi, no ale nic nie szkodzi, ten nowy komentarz chyba nawet lepiej mi się udał. :)
  4. @Marek.zak1Podobno ojcem łatwo zostać, a tatą już niekoniecznie :) @Berenika97 Piękny wiersz o obecności. Ludzie, których kochamy i którzy nas kochają, nigdy nie odchodzą. Są jak opoka, stały punkt odniesienia, nadzieja, siła, dyskretna opieka, nawet, jeśli to tylko zwielokrotnienie i odtwarzanie ich niezatartych śladów w naszej pamięci.
  5. @Tectosmith Mówisz i masz... A co do zdjęcia (mojego), powinno być trochę przesunięte do góry - dla równowagi między niebem i ziemią - i w prawo, żeby nie właziły te gałęzie z boku w kadr, tak mi się przynajmniej wydaje. Ale w sumie, co ja tam wiem!? Cieszę się, że Ci się spodobało.
  6. @Wiesław J.K.Zrobiłeś mi wrednego psikusa! Napisałam komentarz, a tu bach - utworu nie ma i moja pisanina poszła się czesać! A chciałam powiedzieć, że wiersz porusza trudny temat, bo dotyczy naszej osobistej straty. Śmierć innych pozostawia w nas puste czasoprzestrzenie, które bolą, choć, uwzględniwszy różne koncepcje śmierci, nie powinny. Przypomina to bóle fantomowe - niby czegoś już nie ma, ale boli jak diabli. W żałobie jest jakaś nieunikniona doza egoizmu, bo nie wiemy przecież, czy ci, którzy już odeszli, coś stracili, są nieszczęśliwi, czegoś żałują. Natomiast co do naszych odczuć i emocji mamy pewność - dręczy nas poczucie winy, samotność, świadomość urwania się ważnych nici, wątków... W zależności od światopoglądu, wiary, przekonań - różne mamy odpowiedzi na pytania o to, co dalej po śmierci - ale i tak te odpowiedzi na wypełnią tych wspomnianych wyżej, pustych czasoprzestrzeni.
  7. Ten wiersz jest jak odrobina słońca w ten dżdżysty dzisiejszy poranek. Wybrzmiewa w nim echo carpe diem, polowania na chwile, które uczą optymizmu. Wiele też potrafią zdziałać proste, ludzkie gesty, niosące życzliwość, uśmiech, czułość. Słodziak z teledysku wymiata! Chmurka na samej górze na Twoim zdjęciu nawet przypomina trochę tego szczeniaczka. A to moje chmury (kadrowanie zepsute, ale to początki mojej przygody z fotografowaniem): Góry, chmury - Tie-break/sierpień 2025
  8. @violetta Ale to nie jest wina psów, tylko ludzi, którzy nie potrafią psa wychować i odpowiednio zsocjalizować, nie orientują się w jego zachowaniach, nie mają kontroli nad jego emocjami. Niektórzy specjalnie chowają psy w skandalicznych warunkach, głodzą, zamykają na cały dzień, żeby były agresywne. Inni podchodzą beztrosko do faktu, że pies to jednak tylko zwierzę i nigdy nie wiadomo, jak zareaguje w stresie. Często też nie znają dobrze swoich pupili, nie wiedzą, co ich może niepokoić (czasem wystarczy np. jakiś zapach, dźwięk, źle kojarzący się ruch), nie potrafią odczytywać psiej mowy ciała (a to widać, jak zwierzak jest zdenerwowany, wystraszony, ma czegoś dość, większość psów daje sygnały ostrzegawcze przed atakiem)... No i to również ludzie wyhodowali zdegenerowane rasy, np. do walk psów, selekcjonując i wzmacniając konkretne geny. Ponadto psim (nomen omen) obowiązkiem właściciela jest dopilnowanie psa, aby nie uciekał, nie szczekał na innych, nie ganiał innych zwierząt. W 99% przypadków odpowiedzialność za to, co robi pies, ponosi człowiek, no chyba że pies jest chory (też zdarzają się zaburzenia psychiczne, guzy mózgu, wpływające na zachowanie zwierzęcia, ale to rzadkie przypadki). Do tego psy mają wybitną intuicję i wyczuwają bezbłędnie ludzkie intencje, emocje, wibracje energetyczne, co też może mieć wpływ np. na to, że są poddenerwowane. Ale to już właściciel powinien również umieć zaobserwować i zapobiec nieprzewidywalnej reakcji pupila.
  9. Nie tylko warto, ale i trzeba. Miłością. I nie mam tu na myśli nie wiadomo jakich płomiennych porywów, bo czasem wystarczy naprawdę drobiazg, aby inni nie zwątpili w istnienie ciepła i światła.
  10. @lena2_O nadziei pięknie pisała Emily Dickinson: Nadzieja ma skrzydła, przysiada w duszy i śpiewa pieśń bez słów, która nigdy nie ustaje, a jej najsłodsze dźwięki słychać nawet podczas wichury.
  11. @Migrena No, psiejsko, czarodziejsko...
  12. Między tobą żywym, a tobą, który umarłeś, jest rozproszenie znaków; można swobodnie zbierać i układać po swojemu. Gdy chodzę po nieznanych cmentarnych alejkach, obcasy stukotem grzęzną w topniejącym śniegu; ciągle wydaje mi się, że za chwilę cię zobaczę, gdy tylko słowa odparują z kałuż i nazwy naszych wspólnych miast zjawią się zamiast żałobników przydymionym konduktem. Lecz wiem już, że odtąd będę ścierać pot jedynie z granitowych tablic. I jeśli jeszcze coś się spełnia, to ciało niedokończone, bo zabrakło w nim blizny po Ewie, choć tyle było rajów, butelek szampana, imion w szklankach z lodem, że słowa zdążyły się nasycić do bólu. A teraz tylko noc nie przestaje cię plądrować, zagłębiając palce, i zima obgryza do kości.
  13. @Migrena Ze szczenięcych (nomen omen) lat została mi jeszcze w głowie piosenka, którą nagrałam sobie na kasetę magnetofonową z telewizji i słuchałam do znudzenia.
  14. Pięknie opowiedziana tęsknota. Miałam w dzieciństwie Jedyną na Świecie Sabusię. To był cudowny, ufny, najłagodniejszy pies ze złotym serduchem (ech, psiara się odezwała... ;) Jeśli ktoś potrafi kochać tak, jak uczy Hymn o Miłości... Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest. Miłość nie zazdrości, nie szuka poklasku, nie unosi się pychą; nie jest bezwstydna, nie szuka swego, nie unosi się gniewem, nie pamięta złego; nie cieszy się z niesprawiedliwości, lecz współweseli się z prawdą. Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma. Miłość nigdy nie ustaje (św. Paweł) ... to właśnie pies.
  15. @sisy89Ze mnie też typowa jesieniara, więc podłapuję klimat. I zapraszam na spacer po malowniczych jesiennych pejzażach.
  16. @MIROSŁAW C. Przepięknie rozwijasz dalej legendę, zatrzymujesz się nad nią z wnikliwością, próbujesz wyjść swoją poezją poza opowiedzianą po prostu historię. Bardzo lubię tego rodzaju wiersze, bo rzucają nowe światło na konteksty, które niby wszyscy dobrze znamy, a jednak okazuje się, że nie do końca :) W każdym z nas trwają dawne legendy, w naszych krwiobiegach płynie przeszłość, odtwarza się w nas, by żyć.
  17. @Berenika97W różnych strojach chadza człowiek, w zależności od pory roku, okoliczności, pogody, okazji, nastroju. Podoba mi się powiązanie dress code'u ze stanem ducha. Czasem czujemy się lepiej, gorzej, może najlepsza jest nagość, w której nic nie uwiera, nic nie deformuje kształtów, nie zniewala ani fasonem, ani barwą? Tylko wtedy jesteśmy tak bardzo bezbronni.
  18. @TectosmithOj ciągle zapominam o tych serduszkach. Tak, zdjęcie robiłam telefonem.
  19. @TectosmithNie napisałam, że mi się nie spodobał. Może zresztą z rozpędu nie do końca właściwie go zrozumiałam, nie dostrzegłam lekkiej ironii peela. Jest w tekście przecież ogromna doza ufności skierowanej do drugiej osoby, która może diametralnie odmienić, rozjaśnić naszą rzeczywistość za pomocą pozornie drobnego gestu. A to wszystko w melancholijnej, jesiennej aurze, która wcale nie musi przytłaczać. A to mój Mikrokosmos (Tie-break, wrzesień 2025) Może się spodoba.
  20. Bzdury opowiadacie, Kolego ;) No i tu jest pies pogrzebany. Ty masz żyć działaniem. To wtedy zobaczysz, jak wiele zależy od Ciebie. I choć wydaje się często, że porażki są oznaką jakiegoś fatum - to właśnie one dają nam siłę, bo się na nich uczymy. Bo? Przecież to zależy od Ciebie.
  21. Spojrzawszy na tytuł, pomyślałam sobie - eeee... Jakoś tak mi zapachniało typowym grafomańskim patosem, ale na szczęście sam wiersz mnie bardzo pozytywnie zaskoczył. Oczywiście, że jesień boli, bo przypomina o tym, o czym chcielibyśmy zapomnieć. Obraz słońca w drugiej cząstce jest niezwykle plastyczny, impresyjny, świetnie oddaje mglistość obrazu, rozproszenie, nieostrość... No i wreszcie docieramy do znakomitej trzeciej strofki, bardzo bogatej w odniesienia. Podpalony latawiec rzeczywiście symbolizuje kres niewinności. Zważywszy na ciężkie, pełne strachu i rozpaczy czasy, w jakich żyjemy, ta symbolika wykracza daleko poza nieświadomie okrutną dziecięcą zabawę. Tym latawcem jest cały świat, którym przerażająco bawi się ludzkość, a dzieciństwo dawno przestało kojarzyć się z czymś jasnym, dobrym i bezpiecznym. W co bawią się na przykład dzieci, które w swoim życiu doświadczyły wszystkich okropieństw wojny? Jesień ze swoim "memento" jest bardzo uważną, przenikliwą i bezwzględną obserwatorką i towarzyszką, która ogniskuje w sobie wszystkie rodzaje bólu (w ten sposób początek z końcem wiersza bardzo zręcznie się łączą, śreżoga umieszczona pomiędzy nimi staje się wybitnie złowieszcza, niepokojąca).
  22. @Benjamin ArturShrek powiedział do królewny Fiony - "przecież jesteś piękna" :)
  23. Dla mnie to jest pestka wiersza. Z tym, że poecie nie wystarczy po prostu - użyć słowa. Artysta każde słowo stwarza od początku, nadając mu własny, niepowtarzalny sens w kreowanych obrazach. A jeśli jeszcze mogłabym wepchać się między śledzika a wódeczkę do Twojej dyskusji z Migreną - czy ma znaczenie, jak nazwiemy jakąś relację? Są takie, które nie mieszczą się w żadnych stereotypach, czy to przyjaźni, czy to miłości, czy czegokolwiek... Po prostu są i mają wpływ na nasze życie. Dobrze, jeśli to piękny wpływ, jeśli są to relacje przynoszące spokój, inspirujące do pozytywnych działań, czyniące nasze spojrzenie na świat lepszym, bardziej optymistycznym. Po to jest poezja, żeby nadać im ciało. Właśnie, by człowiek mógł je rozpoznać, ale to wcale nie musi być w ramach tego, co już inni wcześniej poukładali i skatalogowali...
  24. @Tectosmith Przepiękne zdjęcie. Sama wybieram się już od jakiegoś czasu na foto-przechadzkę, no i ciągle nie mam czasu, zaraz jesień się skończy, a przecież kiedy, jak nie teraz szukać inspirujących urywków przemijania? Nie lekceważ słów. One naprawdę mają ogromną siłę w sobie. Każde słowo jest samo w sobie całym wszechświatem.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...