Toyer
Użytkownicy-
Postów
214 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Toyer
-
Oddech chmury rozmarzenie słońca Starzejący się związek pór roku Tańczy jeszcze lata odrobinka Akordem gra nutka pożegnania Teraz staje się pachnącym jutrem Nisko się kłania pod kapeluszem Idąc na randkę z chwilą ostatnią Odchodzą kochankowie od siebie Długo całując usta promienne Daleko poszły letnie dni wspomnień Echo wciąż jeszcze morderczo tęskni Chowając w siatkę snów to co było Hasło tęsknot lata bez powrotu Lecz co roku odżywa nadzieja Anonsując nowe oraz lepsze Teraz jesień skarży się do lata Aby odeszło bez słowa wreszcie
-
Niebo piekło
Toyer odpowiedział(a) na Poezja to życie utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Poezja to życie Cierpienie wita-płacze-a potem umiera -
@Stary_Kredens Wieczna miłość jest nie z tego świata - ta ludzka bywa ułomna - nie twierdzę że nie można się zakochać na całe życie - ale myślę że w dzisiejszych czasach to jest trudne - rosnąca ilość rozwodów - zemsty intrygi - ludzi którzy się kiedyś kochali - miłość to walka z czasem - o to by tą miłość zachować
-
Czas jest wrogiem wszystkich a najbardziej zakochanych rzadko pierwsza miłość jest ostatnią pamięć każdej niewidzialnie zapisana życie kroi na pół a śmierć na ćwierć uczucie umiera w męczarniach miłość to tragikomiczna farsa do której potrzeba dwojga ale śmiech pochodzi z Nieba była kiedyś przestrzeń jak nie kończąca się łąka kochałem byłem motylem i to by było na tyle
-
Nic nie widzę nic nie słyszę tylko czuję nic nie robię nic nie chcę tylko żyję nic nie mam nic nie dostanę tylko pragnę nic a jednak szukam chcąc nie chcąc siebie
-
3
-
@Alicja_Wysocka Dziękuję
-
Wiersze przychodzą z Nieba na ziemię poeta łapacz chmur spadających od walki z sercem złamane skrzydła duszą wznosi to co miało upaść zawsze sam ze swoją metaforą bezkres kocha wersy nienawidzi prosty gatunek nieobliczalny łączy z nicią nić jakby szył sweter ubierając dzieci w ciepłe rymy niczego nie ucząc puszcza wolno skrzydłem strofy cały wiersz otula chowając w słowach kawałek siebie z tysiąca skrzydeł zrobi dwa skrzydła lecąc tam gdzie bezkres nie dosięgnie
-
W szponach mroku krok po kroku do wyroku życie pisze mi żałobną pieśń od narodzin poprzez życie aż do roku w którym skończę swoje ciało nieść bez nadziei po kolei do niedzieli tydzień szczeka jak bezpański pies ci co byli a ich nie ma zapomnieli żeby być chociaż byle gdzieś komu w domu dane temu nikomu jak zjawa między ścianami trzymam się życia bez poziomu w konflikcie z własnymi cieniami kiedy niebyt byt własnej biedy uchronić chce przed troskami co stanie się ze mną teraz i wtedy gdy myśląc ucieknę przed myślami
-
Coś się kończy coś zaczyna nie jest to niczyja wina coś weseli a coś smuci winą tego nie obrzucisz coś jest piękne a coś brzydkie kto poniesie za to winę? piję wino jego magię czy spłukałem winem winę? koniec wiersza moja wina
-
@Konrad Koper Gdy drga cień - czegoś boi się
-
Cień To nie ja mam cień to cień ma mnie to nie ja rzucam cień to on rzuca mną to nie światło daje cień nie ma mnie gdzie on jest?
-
Przyszedł taki czas że ciepła jest mgła deszcz pada od ziemi ku niebu słońce świeci pod stopami chmury jak trawa nieskoszona pachną ziemią wiatr wije się po oceanu dnie kret tworzy kopce na czarnym firmamencie ptak płynie głęboko w ziemi a krowa po niebie leci przyszedł taki czas wywrócony do góry nogami w życiu logiki brak nawet w słowie wszystko to opisuję stopami w rękawiczkach czy ktoś widzi jeszcze że świat stanął na głowie?
-
@Alicja_Wysocka @Berenika97 Nieskromnie za komentarze dziękuję :)
-
Posiadam nieszablonowe myślenie zwariowany wiersz gram któż mnie nie pochwali lepiej niż ja siebie sam lecz za inne pochwały się nie pogniewam ten wiersz jest tak ciekawy że sam się zadziwiam może zadziwię też ciebie czytelniku nadzwyczajny ja pisarczyk zwykły do tego narcystyczny to tylko poetyckie żarty nie gniewaj się na mnie wiem że piszę jak karły maleńko zwyczajnie samochwała wiersz napisała wyszła z niego szkarada pomysłu na koniec nie miała kończyć go też nie wypada
-
@E.T. Cieszę się i za komentarz dziękuję
-
Nie bój się słowa, oswajaj wszystkie powoli, aż każda litera się zadowoli. Taka to mowa, Szanuj wyrazy, bij im pokłony, aż każdy będzie zadowolony. bez skazy, Twórz zdania, aż kropka będzie dumna, że na końcu stoi. recepta pisania.
-
@Berenika97 Jestem ciekawy tego felietonu o twórczej nudzie :)
-
Są takie dni gdy nie dzieje się nic dziś taki jest piszę ten wiersz skończę go czy on skończy mnie puste myśli w nieważny dzień czy słowa mają sens gdy nic nie dzieje się siedzę sam i piszę nieważne myśli w pusty dzień czas pusty lecz czy stracony słowa leniwie płyną każdy dzień bywa ważny za życia przyczyną bywa że nic nie ma w pustce jest dobrze najważniejsze są słowa litera po literze siedzę i nie myślę dzień ma znaczenie pusty chociaż piszę więc coś się dzieje godziny same ziewają minuty w grupach śpią sekundy się nie spieszą tak ważnie nieważne są zegar zbratał się z kalendarzem minęło już wiele pustych dni życie nieważnie ważne wciąż od nowa mi się śni
-
Zapisz mnie nowymi znakami
Toyer odpowiedział(a) na Toyer utwór w Wiersze gotowe - publikuj swoje utwory
@Leszczym Dzięki Leszczym -
@Berenika97 Dwa plus dwa to przyjaciół paczka minus jeden czy to doczepka sześć minus pięć to już wspomnienie każdy z piątki ma żonę dzieci rodzinę
-
@Alicja_Wysocka Byłem zburzony i to bardzo - dwa razy chciałem się zabić - poprawiły to leki
-
Jeden plus jeden równa się jeden to jest matematyka miłości dwa plus jeden równa się zdrada przyjaźń albo szczęśliwa rodzina trzy plus trzy równa się trzy po trzy w życiu nie ma żadnej logiki dwa minus jeden równa się zero równanie samotności
-
Życie rozbiło się jak kruche szło z jego kieliszka piłem kiedyś wino to co do ust wpada jest święte zostały plastikowe kubki przeklęte wypiłem jednorazowe szczęście z jednorazowego kubka powoli teraz jest poddane recyklingowi pragnę go choć odrobinę więcej nie mam już z czego się napić otwieram usta wystawiam język czekając na szczęścia deszczyk o którym wciąż śnię i będę śnić zebrały się chmury była nadzieja a tu smutek zaczął padać rzęsiście jasna i ciemna to mokra cholera klnąc piłem spragniony jak liście życie to barman co emocje polewa gdyby chociaż nalało kieliszek szczęścia częściej to co spragnionemu sercu miłe lecz pić trzeba nie będę wybrzydzać żyjąc nieustannie emocje piję ustami co wiecznie spragnione pić wciąż muszę pić wciąż trzeba prosto z chmur kieliszka czy kubka wszystko wypija moja spragniona dusza szczęście powoli nieszczęście duszkiem oba ciągle życie naprzemiennie miesza piję to co nalewa tęskniąc za szczęściem
-
Niech wybrzmi słowo ciche, szepczące, przeplecione aksamitną duszą, gdzie marzenia nigdy nie gasną — wiecznie trwają, nieskończone! Nie pomijaj wykrzykników — niech żyją w dni wpisane, jak w książki; nie krzyczące, że czegoś zabrakło, lecz mające litość po kropce, delikatne — jak ciszy oddech. Naucz mnie nowych liter; tamte — już wyświechtane — zużyły się bez pytań, w jedno długie zdanie, przez przecinki wyśmiane. Opowiedz mnie raz jeszcze — stroną nieporwaną, gdzie w ciszy anioł umiera, próbując przepisać życie na historię nową.
-
Świat dla każdego jest taki sam te same smutki i radości chociaż w różnym czasie jeden się śmieje a drugi płacze czasami o tej samej porze co ja uśmiechniesz się i pomarzysz innym razem popłaczemy razem powody wciąż te same często wspólne wypijmy za nasze światy takie inne i te same podobne w swoich różnicach różne w podobieństwach bo życia chociaż inne to zawsze są takie same na jeden pociąg biegniemy z podobnym bagażem lecz tutaj przewrotnie zaznaczę jestem inny niż wszyscy a wszyscy są inni niż ja i na tym polega nasz świat