Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

7system

Użytkownicy
  • Postów

    4
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez 7system

  1. Wykrzywione palce, kostki spuchnięte, dłonie, w których codziennie ściska różaniec, opuszki palców aż białe. Przez zaciśnięte wargi słowa szeptane. Podniesione, pomarszczone powieki, gdy słyszy dźwięk klucza otwierający drzwi. Spuchnięte kolana w bólu prostuje, podpierając się o stół. Patrzy na ciebie zmęczonym wzrokiem. Stanął w drzwiach. Jasne, długie włosy, potargane, fioletowy kolor worów pod oczami, oczy czerwone, kąciki zlepione śpiochami. Chwiejnym ruchem siadł na krzesełku w korytarzu. Niezgrabnym ruchem nogi o nogę zdejmuje buty. Ze ślina z ust wpyadają, świsty powietrza. Oparta o popękaną framugę, ukłucie w mostku, dłoń ściśnięta w pięść. Nie wypuściła różańca. Drżące kolana unoszą ciało, ręką oparty o ścianę. Zmęczone oczy się spotykają. Jego oczy zaszklone, broda marszczy się, gdy usta chcą wydusić powietrze z ust, więc przestaje próbować. Jej oczy zaszklone, wargi zaciśnięte po chwili odpuszczają. Wyciąga chusteczkę z rękawa, przeciera oczy, odwraca z bólem karku głowę. Z bólem w udach wraca na wygniecioną pufę, przy krzywym, skrzypiącym stole.
  2. @Naram-sin Rozumiem, widzisz, ja nie mam twardo określonej granicy czynu, nigdy nie byłem w takiej sytuacji, więc nie mogę się określić. Mój dziad i ojciec byli żołnierzami, stąd ten dylemat i wewnętrzną walka. Jak już mówiłem, jest to seria wierszy, która porusza wiele tematów różnicy pokoleń. Słusznie zauważyłeś, że ostatnia, to odbicie, wiersz początkowo był napisany bez niej, dodałem ja, bo jednak nadal jest, to dylemat.
  3. @Naram-sin Nawet nie próbowałem, ostatnio pisze serie wierszy o różnicach pokoleń, o tym jest ten wiersz.
  4. Nosimy na ciele blizny po kulach, Chociaż nigdy nie walczyliśmy na frontach, Rozkazy sierżanta brzmią nam w uszach, Wymawiają je dziadkowie w swoich słowach, Nie cierpieliśmy z powodu głodu, Cierpimy na wielki przesyt informacji, Boimy się, denerwujemy bez powodu Ukryci między postami jak okupanci Czy ta ziemia jest warta ofiary, Skoro tak ciężko jest tutaj żyć? Nasze życia, to złote, euro i dolary, Marny zbiór, nieznaczących nic liczb Nie będą pisali dla nas pięknych pieśni, Choć nasza krew użyźni znów tę ziemię, Bo honorowa śmierć nic tutaj nie zmieni Tylko krwawo napełni im kieszenie
×
×
  • Dodaj nową pozycję...