Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

aff

Użytkownicy
  • Postów

    3 317
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    4

Treść opublikowana przez aff

  1. aff

    O pewnym molu

    Rewelacja :-)
  2. żyto mierz, mierzy jeż, bo malutki jest to zwierz ;-) Super limeryk :-))
  3. A tam, głupoty. Nie jestem w stanie czytać wszystkich tekstów zamieszczanych na portalach, kilka wybieram losowo, czasem coś mi się spodoba od kilku pierwszych słów, ale do pewnych osób mam już zaufanie, ze warto zajrzec i zaglądam, bo lepiej czy gorzej w danym wierszu, ale istnieją i tworzą i są potencjalnie dla mnie mistrzami ;-) Miłego dnia :-)
  4. Oj nie żartuj sobie, każdy pewnie tak by sobie życzył.
  5. Dziękuję za komentarz i w ogóle i przede wszystkim, że wiesz o co chodzi w tym moim tekście. Mnie bardzo poruszyło to, co się stało tej dziewczynie, ale jeszcze chyba bardziej, że państwo zamiast jej bronić (to znaczy także szukać i ukarać sprawców) to wydaje przyzwolenie na zgodę na jej śmierć, śmierć ofiary. Przecież to otwiera furtkę, by inni nie bali się tego, że mogą czuć się bezkarnie, bo państwo w majestacie prawo samo będzie zacierać za nimi ślady przestępstwa, bo najlepszym sposobem na to przecież jest unicestwienie ofiary. To jest otwarcie drogi na nowy rodzaj przemysłu, którego surowcem jest ludzkie ciało. Co do eutanazji samej jako takiej, jakby to było popierać ją, a potem poprawiać poduszkę bezbronnej osobie leżącej, którą dotleniamy przez aparat i żyjemy każdym danym nam dniem, motywujemy się każdego poranka, by starczyło nam siły. To są rzeczy wzajemnie się wykluczające i tu są tylko w teorii jakieś "może:. Pozdrawiam serdecznie :-) dziękuję @Poet Ka
  6. aff

    W ogrodzie

    Dzięki, dzięki :-) Miłość tli się nawet w zamrażalniku ;-) Pozdrawiam dziewczyny @piąteprzezdziesiąte @violetta :-)
  7. Bardzo dobrze. Ludzie nawiedzeni mogą być niebezpieczni.
  8. Myślałam, że dziś napiszesz o palmach w Limanowej. Jest tam bardzo ładny stary kościółek, a mury i wzgórza mogą sprawiać wrażenie przytulności Pozdrawiam 🌼
  9. odblask lampy na pomarańczowej kropli śnieżnie za rogiem Zadrżała na drzewie. Po ziemi przecież płożą się fiołki, gdzie słowo kocham ktoś zdusił milczeniem. I gdy nie biegnę, dzierżąc strach w ręce do pracy, aby wysychać, skręcę. Ktoś tam wiaderko dalej wynosi pochromowane tak po całości. Prawą półkulę ma postrzeloną. I w głowie duet. A sito, koroną. Ta kropelka — jego.
  10. wbiła się w protest fotel lub fortel narząd od ciebie to nierząd wzroku czy Bóg zapyta ją o świadomość świat odrzuciłaś gdzie tkwił twój spokój mijają lata całe garściami strach się nie chowa lecz uczy życia innych zaraża czasem drobiazg a mi Noelii nic nie da bo nie zdążyła ani jednego nie byłoby wiersza niechybnie ani minuty czułości świat by nie błądził w nieprzerwanych zmierzchach i nie przytuliłby nikt szczenięcia gdyby na jedno słowo — zapadnia pamięci Noelii Castillo Ramos
  11. Jest tutaj kobieta z odsłoniętymi ramionami, być może brzemienna, czaszka, świeca i noc inna niż te, które znamy, bardziej ciemna. Dopowiadasz tu jakąś historię, a obraz dalej trwa. Pzdr 🌼 Obraz kobiety kochanej, jakże inny niż Noeli Hiszpanki.
  12. Wiem, wiem. Celowo tak, by czytać bez zatrzymywania się na rymach dziękuję 🌼
  13. Człowiek twórcą własnego losu. Pzdr
  14. W wielu bogatych państwach dzisiaj też nikt nie pyta o losy biedaka. Może tylko zapytać ktoś, kto jest obok niego Pozdrawiam 🌼
  15. Dziękuję :-) Pozdrawiam
  16. Pambuk mnie szczególnie ujął, ale zmarłych lepiej nie przywoływać. Przyznam się, że głaszczę po głowie, myślę, ze warto to robić bez względu na wiek te osoby, które są bliżej już Boga niż ludzi. Pozdrawiam :)
  17. Stawiły się wskutek wezwania na jedną godzinę z okładem. Ze stateczną żoną kuczera — ta, której mężem był imć stangret. Pani Kuczerowa, w domyśle — małżonka wozaka — dostawcy. Forszpana, wiadomo zaś, widzą wieczorem w liberii przy pracy. Jak sprostać, obydwie pogodzić, gdy obiad uwarzyć im trzeba? Szychty wciąż o innych dlań porach, a po nich furmanią i nieraz połączyła je okoliczność, mimo tychże tu oboczności — nasamprzód dla koników owies. I łatwiej dwu coś ubić z ceny. Pani kuczerowa — z okładem, a żona stangreta — przed piątą. A wieczór potoczył się dalej, po kocich łbach stukał i kląskał. ******************************************** * Wio, koniku, a jak się postarasz Na kolację zajedziemy akurat Tobie owsa nasypiemy zaraz A ja z miski smaczną zupę będę jadł Julian Sztatler - Wio koniku sł. Jerzy Jurandot Tekst pochodzi z https://www.tekstowo.pl/julian-sztatler/wio-koniku
  18. Dziękuję @Poet Ka @Posem @APM @piąteprzezdziesiąte @JWF :-)
  19. - zjadłby ? Przecinkowa szarada wysiłku nieco zjada ;-) Fajny wiersz, pozdrawiam :-)
  20. upsturzły sobie m.zd. i ciągły ciągły strumień ziemi choć jakby niepoprawnie, bo może miał być ciągły ziemi strumień, mi się podoba, bo przykuwa uwagę i brzmi odważnie. Pzdr :-)
  21. aff

    (ażurowe tło)

    Coś w rodzaju: czas łata dziury. ;-) Pozdrawiam :-)
  22. Taka mocna ciemna zobaczyłam w szklance chyba jeszcE z koszyczkiem i kostka cukru, gdzieś podana, by zaczekaćprzez chwilę jak człowiek :) Pzdr🌼
  23. Przywołałlalaś nazwy wielu detali miejskiego krajobrazu,🐞 niczym z lotu gołębia. Można też doszukać się i odgłosów kopyt z dorożek sześciokątnych i takie różne podobne do pyłu, który to tu to tam. Udany wiersz :) *6.konnych
×
×
  • Dodaj nową pozycję...